- Autor: Mat
- Wyświetleń: 5301
- Dodano: 2011-10-15 / 14:37
- Komentarzy: 34
Jest przełamanie Odry. OKS wygrał 2:1 ze Skrą Częstochowa
Korzystnego rezultatu dla opolskiego klubu, kibice nie mogli spodziewać się od początku sobotniego meczu, bo ten wyśmienicie rozpoczął się dla jedenastki z Częstochowy. W 2. minucie lot piłki wrzuconej w pole karne źle obliczył Maciej Michniewicz, obrońca OKS. Futbolówkę przyjął Marcin Kowalski i z około 12 metrów precyzyjnym strzałem pokonał Damiana Rozmusa. Pierwsza odpowiedź niebiesko – czerwonych na straconego gola miała miejsce w 20 minucie. Obrońcy Skry po rzucie rożnym wybili piłkę przed pole karne, Michniewicz dograł ją z powrotem, ale drugi ze środkowych obrońców Odry, Bartosz Brzozowski przymierzył wprost w bramkarza Skry.
8 minut później doskonałą okazję na wyrównanie zmarnował Tadeusz Tyc. Kapitalnym podaniem ze środka pola uruchomił go Sebastian Deja. Tyc urwał się obrońcom, ale w pojedynku 1:1 lepszy okazał się Adam Bensz, który podbił piłkę po strzale napastnika Odry. Piłkarze z Opola wykazali się jednak sporą konsekwencją, bo 3 minuty po tej sytuacji, wykonali jej kopię, ale już z pozytywnym rozstrzygnięciem. Deja ponownie pokazał swój kunszt, dogrywając z połowy boiska do wychodzącego Tyca. Dwójka kryjących go obrońców mogła tylko popatrzeć na siebie, po tym jak popularny „Tadziu” przyjął piłkę, wpadł w pole karne i lewą nogą uderzył w krótki róg.
Zobacz także Wypadek na DW 414 w Chrzelicach. Droga jest zablokowana
Przed przerwą Odra powinna już prowadzić 2:1 ale w trzech kolejnych sytuacjach drogi do bramki Bensza nie znalazły strzały Marcina Rogowskiego i Dominika Franka. Najpierw w 37 minucie dobrym podaniem wzdłuż bramki Skry popisał się Tyc, ale akcji nie zdążył zamknąć wspomniany Rogowski i jego strzał zablokowali obrońcy. Chwilę później ten sam zawodnik dostał idealne podanie, ale uderzył głową wprost w Bensza, który sparował strzał na rzut rożny. Piłka ze stałego fragmentu gry minęła wszystkich zawodników w polu karnym, spadła pod nogi Franka, a ten huknął zamiast do siatki - Panu Bogu w okno.
Druga część spotkania to już zdecydowana przewaga niebiesko – czerwonych. W 64 minucie rzut wolny przed polem karnym OKS wykonywali piłkarze spod Jasnej Góry. Piłkę odbili obrońcy Odry, a ta trafiła do Krzysztofa Meryka. Pomocnik, ze względu na niski wzrost nazywany przez kibiców „Maleństwem” minął ostatniego obrońcę Skry, ale z bramki dobrze wyszedł Bensz i przerwał akcję. W 70 minucie Wojciech Mielnik wspomnianemu „Maleństwu” dał odpocząć i wprowadził na boisko Denisa Kumca.
W 75 minucie Odra przeprowadziła akcję meczu. Piłkę na swojej połowie wyłuskał od przeciwnika Sebastian Deja, dograł do wychodzącego lewą stroną Kumca, a ten dośrodkował do Tyca. Napastnik OKS przymierzył głową po długim słupku i ku radości kibiców z Opola, dał swojej drużynie prowadzenie. Okazji do podwyższenia wyniku podopiecznym Wojciecha Mielnika nie brakowało, tym bardziej, że częstochowianie ostatnie 10 minut zagrali w 10 – tkę. Po czterech regulaminowych zmianach kontuzji doznał Piotr Mazur i musiał opuścić plac gry.
- Udało się wreszcie przełamać tą niemoc na własnym stadionie, że go odczarowaliśmy, mam nadzieję że doda nam to wszystkim skrzydeł, piłkarzom, kibicom – mówił po meczu Tadeusz Tyc, napastnik Odry Opole, który oprócz strzelania goli często nękał przeciwników pressingiem. - Starałem się dzisiaj często naciskać na obrońców, trzeba im dać szansę popełnić błąd i rzeczywiście się momentami gubili – dodał.
Zobacz także Psy zaatakowały 9-latka i wciągnęły go na posesję. Nadal są u właściciela
- Trener uczulał nas na napastnika Odry, mówił że będzie na niego dużo piłek. Niestety nie udało się go upilnować – ocenił rozczarowany Marcin Kowalski z częstochowskiej Skry. - Mieliśmy bardzo dobry początek, potem coś się w naszej grze popsuło, szkoda bo liczyliśmy na zdobycz punktową, na wyjazdach idzie nam przecież dobrze – podsumował zdobywca gola w sobotnim meczu.
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
3 października
Jarmark Świętego Michała trwa na opolskim Rynku. Dziś fireshow i warsztaty
14 października
Zbrodnia w dniu ślubu w Skorogoszczy. Po trzech tygodniach nastąpił przełom w sprawie


W dyskusji: 34