• Autor: Mat
    • Wyświetleń: 5112
    • Dodano: 2011-10-15 / 14:37
    • Komentarzy: 34

    Jest przełamanie Odry. OKS wygrał 2:1 ze Skrą Częstochowa

    Jest przełamanie Odry. OKS wygrał 2:1 ze Skrą Częstochowa
    Opolski trzecioligowiec zakończył wreszcie fatalną serię na własnym boisku i po dobrym spotkaniu pokonał Skrę Częstochowa. Pierwsze zwycięstwo „u siebie” podopiecznym Wojciecha Mielnika zapewnił dwoma trafieniami Tadeusz Tyc. Napastnik Odry Opole uzbierał już 12 bramek w tym sezonie.

    Korzystnego rezultatu dla opolskiego klubu, kibice nie mogli spodziewać się od początku sobotniego meczu, bo ten wyśmienicie rozpoczął się dla jedenastki z Częstochowy. W 2. minucie lot piłki wrzuconej w pole karne źle obliczył Maciej Michniewicz, obrońca OKS. Futbolówkę przyjął Marcin Kowalski i z około 12 metrów precyzyjnym strzałem pokonał Damiana Rozmusa. Pierwsza odpowiedź niebiesko – czerwonych na straconego gola miała miejsce w 20 minucie. Obrońcy Skry po rzucie rożnym wybili piłkę przed pole karne, Michniewicz dograł ją z powrotem, ale drugi ze środkowych obrońców Odry, Bartosz Brzozowski przymierzył wprost w bramkarza Skry.

    8 minut później doskonałą okazję na wyrównanie zmarnował Tadeusz Tyc. Kapitalnym podaniem ze środka pola uruchomił go Sebastian Deja. Tyc urwał się obrońcom, ale w pojedynku 1:1 lepszy okazał się Adam Bensz, który podbił piłkę po strzale napastnika Odry. Piłkarze z Opola wykazali się jednak sporą konsekwencją, bo 3 minuty po tej sytuacji, wykonali jej kopię, ale już z pozytywnym rozstrzygnięciem. Deja ponownie pokazał swój kunszt, dogrywając z połowy boiska do wychodzącego Tyca. Dwójka kryjących go obrońców mogła tylko popatrzeć na siebie, po tym jak popularny „Tadziu” przyjął piłkę, wpadł w pole karne i lewą nogą uderzył w krótki róg.

    Zobacz także Święto Policji na Placu Wolności. Trwa rodzinny piknik w centrum Opola

    Przed przerwą Odra powinna już prowadzić 2:1 ale w trzech kolejnych sytuacjach drogi do bramki Bensza nie znalazły strzały Marcina Rogowskiego i Dominika Franka. Najpierw w 37 minucie dobrym podaniem wzdłuż bramki Skry popisał się Tyc, ale akcji nie zdążył zamknąć wspomniany Rogowski i jego strzał zablokowali obrońcy. Chwilę później ten sam zawodnik dostał idealne podanie, ale uderzył głową wprost w Bensza, który sparował strzał na rzut rożny. Piłka ze stałego fragmentu gry minęła wszystkich zawodników w polu karnym, spadła pod nogi Franka, a ten huknął zamiast do siatki - Panu Bogu w okno.

    Druga część spotkania to już zdecydowana przewaga niebiesko – czerwonych. W 64 minucie rzut wolny przed polem karnym OKS wykonywali piłkarze spod Jasnej Góry. Piłkę odbili obrońcy Odry, a ta trafiła do Krzysztofa Meryka. Pomocnik, ze względu na niski wzrost nazywany przez kibiców „Maleństwem” minął ostatniego obrońcę Skry, ale z bramki dobrze wyszedł Bensz i przerwał akcję. W 70 minucie Wojciech Mielnik wspomnianemu „Maleństwu” dał odpocząć i wprowadził na boisko Denisa Kumca.

    W 75 minucie Odra przeprowadziła akcję meczu. Piłkę na swojej połowie wyłuskał od przeciwnika Sebastian Deja, dograł do wychodzącego lewą stroną Kumca, a ten dośrodkował do Tyca. Napastnik OKS przymierzył głową po długim słupku i ku radości kibiców z Opola, dał swojej drużynie prowadzenie. Okazji do podwyższenia wyniku podopiecznym Wojciecha Mielnika nie brakowało, tym bardziej, że częstochowianie ostatnie 10 minut zagrali w 10 – tkę. Po czterech regulaminowych zmianach kontuzji doznał Piotr Mazur i musiał opuścić plac gry.

    - Udało się wreszcie przełamać tą niemoc na własnym stadionie, że go odczarowaliśmy, mam nadzieję że doda nam to wszystkim skrzydeł, piłkarzom, kibicom – mówił po meczu Tadeusz Tyc, napastnik Odry Opole, który oprócz strzelania goli często nękał przeciwników pressingiem. - Starałem się dzisiaj często naciskać na obrońców, trzeba im dać szansę popełnić błąd i rzeczywiście się momentami gubili – dodał.

    Zobacz także IMGW wydał ostrzeżenia dla Opolszczyzny. Obejmie większość regionu

    - Trener uczulał nas na napastnika Odry, mówił że będzie na niego dużo piłek. Niestety nie udało się go upilnować – ocenił rozczarowany Marcin Kowalski z częstochowskiej Skry. - Mieliśmy bardzo dobry początek, potem coś się w naszej grze popsuło, szkoda bo liczyliśmy na zdobycz punktową, na wyjazdach idzie nam przecież dobrze – podsumował zdobywca gola w sobotnim meczu.
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 34

    2011-10-17 12:45:58 #696491
    ooo... znowu zaczęły się zakupy.
    [ 0 ]
    2011-10-15 21:55:07 #695535
    odra opole ... poprostu przestań istnieć
    [ 0 ]
    2011-10-16 09:17:14 #695779
    ja to nazwę wyjątkiem od reguły, a nie "przełamanie"
    [ 0 ]
    2011-10-15 19:29:59 #695390
    dzis puscilem lottka 14milonów euro do wygrania:)))))
    [ 0 ]
    2011-10-15 18:44:21 #695384
    I znów przegrali....... eee... wygrali? oooo coś nowego pewnie przekupili sędziego albo drużynę przeciwna.
    [ 0 ]
    2011-10-15 15:48:42 #695325
    250 000,- dofinansowania z miasta, a z motywacja gorzej niz u druzyny podworkowej
    [ 0 ]