- Autor: Dagmara
- Wyświetleń: 3565
- Dodano: 2026-02-12 / 14:37
- Komentarzy: 2
12 godzin na linii. Jak pracują operatorzy numeru 112 w Opolu
12 lutego w Sali Herbowej Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego odbyły się obchody Europejskiego Dnia Numeru Alarmowego 112. W programie znalazło się podsumowanie działalności Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Opolu oraz wystąpienia przedstawicieli służb współpracujących w systemie ratownictwa.
W 2025 roku operatorzy w Opolu obsłużyli 175 tysięcy zgłoszeń zasadnych oraz 144 tysiące niezasadnych. Jak podkreślano, jeszcze kilka lat temu odsetek nieuzasadnionych połączeń sięgał około 80 procent. Obecnie to ponad 40 procent wszystkich zgłoszeń. - Praktycznie zbiliśmy naszymi działaniami edukacyjnymi połowę tych zgłoszeń niezasadnych - mówił kierownik CPR w Opolu Ditmar Kurzał.
Zobacz także Zdarzenie z udziałem pięciu pojazdów we Wrzoskach. Jeden z kierowców zabrany w kajdankach
Operatorzy pracują w systemie 12-godzinnym. - Średnio odbierają na zmianie dziennej około 110 zgłoszeń, na zmianie nocnej jest około 50 - wskazał Kurzał. Zaznaczył, że numer 112 dotyczy nie tylko zagrożeń zdrowia. - Nie tylko o zdrowie, ale też o mienie, zagrożenia środowiskowe i tak dalej. Praktycznie można dzwonić do nas z każdym zdarzeniem alarmowym.
Jednym z największych wyzwań są emocje osób dzwoniących. - Czasami ludzie są w bardzo silnych emocjach albo są bardzo agresywni. Operator musi taką osobę opanować, opanować oczywiście też swoje emocje, żeby te emocje osoby zgłaszającej nie wpłynęły na operatora i na to, w jaki sposób to zgłoszenie odbierze i przekaże dalej - podkreślał.
Najbardziej obciążające są rozmowy dotyczące prób samobójczych. - Taka rozmowa prowadzi godzinę, dwie godziny - mówił kierownik CPR. W takich sytuacjach operator stara się utrzymać kontakt do czasu przyjazdu służb. - Najczęściej wygląda to tak, że operator prosi o przekazanie telefonu ratownikowi czy policjantowi, który jest na miejscu zdarzenia, żeby potwierdzić, że taka osoba jest już zabezpieczona.
Kurzał zwracał uwagę, że zdarzają się także telefony zupełnie nieuzasadnione. - Czasem ludzie dzwonią, dlatego że nie potrafią zająć się swoimi małymi dziećmi, na przykład siedmio-, ośmioletnimi, i proszą, żeby przyjechała policja i je uspokoiła. Tak niestety się też zdarza. Na szczęście dzięki edukacji, takich telefonów jest coraz mniej.
Zobacz także Zderzenie trzech samochodów w Suchej Psinie. W akcji dwa śmigłowce LPR. AKTUALIZACJA
Pamiętajmy, że każdy nieuzasadniony telefon, to być może opóźnienie pomocy temu, dla kogo czas jest na wagę życia.
O przygotowaniu do zawodu mówił koordynator-trener CPR w Opolu Adam Graczyk. - Tydzień szkolenia teoretycznego z zagadnień związanych z prawem, z systemami, z którymi współpracujemy, a także z samą obsługą systemu i potem jest szkolenie praktyczne - wyjaśniał.
Jak zaznaczył, w opolskim centrum nowi pracownicy jeszcze przed formalnym szkoleniem mają możliwość obserwowania pracy przy stanowisku. - Jest z nami przy takim stanowisku, słucha rozmowy, które prowadzimy, tłumaczymy, w jaki sposób przyjmujemy zgłoszenia, jakie pytania zadajemy, jak informacje wpisujemy w formularze. Staramy się, żeby to wejście do pracy było jak najbardziej płynne.
Kluczowa jest odporność na stres. - Osoba musi umieć wyjść z tej pracy i tych historii nie przynosić do domu. Bo wtedy odbijałoby się to na życiu rodzinnym - mówił Graczyk. - Najcięższe telefony, które się zdarzają, to są telefony, które dotyczą dzieci, szczególnie małych. Kiedy takie zgłoszenia kończą się tragicznie, niestety tak też się zdarza, to rzutuje na nas".
W centrum funkcjonuje wsparcie psychologa. Operatorzy mogą także na chwilę odejść od stanowiska, choć - jak przyznają - oznacza to zmniejszoną obsadę dyżuru. - Możemy skorzystać z pomocy psychologa. Możemy na chwilę odejść, ale musimy mieć z tyłu głowy to, że zostawiamy zmniejszoną obsadę - mówił jeden z przedstawicieli CPR.
Zobacz także 9-latek zaatakowany przez dwa owczarki. Do akcji wezwano śmigłowiec LPR
Podczas obchodów wielokrotnie podkreślano, że praca operatora to nie tylko procedury i systemy informatyczne, ale przede wszystkim rozmowa z człowiekiem w kryzysie. - Funkcjonowanie w systemie powiadamiania ratunkowego daje poczucie pewnego rodzaju misji. Fakt, że pomagamy ludziom, pomaga w spełnianiu siebie - podsumował Graczyk. Zobacz także Ostatni dzień Master Truck. Przed publicznością pokazy i finałowa gala FOTO WIDEO
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
19 września
Ponad dwie tony śmieci wyłowione z Kamionki Piast


W dyskusji: 2