- Autor: Dżacheć
- Wyświetleń: 1609
- Dodano: 2019-12-05 / 09:19
- Komentarzy: 0
Gwardia uległa Pogoni w Szczecinie
Obraz gry z początku spotkania chwilami wywoływał fatalne wspomnienia z Mielca. Gospodarze zaczęli bowiem od dwóch trafień, Gwardziści z kolei - od dwóch błędów w ofensywie. Potem, gdy już po stronie Opolan zapunktowali: Zarzycki i dwukrotnie Klimków po podaniu Morawskiego, straty własne zaczęły się mnożyć. Tempo spotkania opadło, a zawodnicy Pogoni - mimo dobrej postawy Malchera w bramce - raz po raz dokładali kolejne punkty do swojego dorobku. ,,10 błędów w 16 minut." - zaznaczył trener Kuptel podczas ,,czasu" przy stanie 7:4, apelując tym samym o większą rozwagę w rozegraniu akcji ofensywnych. Udało się. Po ponownym wejściu na parkiet w swoim stylu do bramki gospodarzy trafił bowiem Działakiewicz, a w następnej akcji Mauer. Na nasze nieszczęście szczecinianie szybko wrócili do regularnego punktowania i mimo wcześniejszej utraty obu obrotowych (boisko opuścili kolejno: Wąsowski i Bosy) z powodu kontuzji, w 27. minucie prowadzili już 12:8. Przed samym końcem mieliśmy jeszcze nietrafiony rzut karny Mauera i trzecią już w tym meczu bramkę Horihy, co w rezultacie przełożyło się na ostateczny wynik 13:8 i konieczność niwelowania sporych strat w drugiej połowie.
Misja odrobienia pięciu bramek w 30 minut do najłatwiejszych nie należy, ale mając w pamięci wcześniejsze ,,comebacki" gangu Kuptela, przystąpiliśmy do nich pełni wiary w korzystny rezultat. Pierwsze chwile nie stały jednak pod znakiem totalnej dominacji naszego zespołu, a opierały się na obustronnym punktowaniu (dla Gwardii trafiali: Jankowski i dwukrotnie Zieniewicz), które w naszym przypadku mogłoby być znacznie okazalsze, gdyby w kluczowych momentach nie szwankowała skuteczność.
Zobacz także Poważny wypadek pod Strzelcami Opolskimi. Jeden z mężczyzn walczy o życie
Później jednak zdobyliśmy dwie bramki z rzędu, zmniejszając ich różnicę do trzech, a ta utrzymywała się przez kilkadziesiąt sekund. Dopiero w 47. minucie Zarzycki, pokonując Terekhova, przełamał tę barierę, ale choć Mauer miał doskonałą okazję na doprowadzenie do ,,kontaktu", niebawem wróciliśmy do wspomnianego stanu wyjściowego. Pogoń nie grała spektakularnie, a czujnie, za każdym razem szybko i skutecznie odpowiadając na ataki Gwardzistów. Przy tym bardzo dobrze w bramce gospodarzy spisywał się Terekhov, zaś w polu szaleli Rybski i Krupa. Swoisty przełom nastąpił jeszcze w 56. minucie. Wtedy to Malcher obronił rzut karny, dając impuls do ataku, który bezbłędnie i efektownie dwukrotnie wykorzystał Kawka. To jednak nie wystarczyło do odrobienia strat, gdyż szczecinianie dołożyli potem jeszcze dwie bramki, a całe spotkanie zakończyło się porażką Gwardii 23:26.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
5 września
Padre Guilherme zamienił Itaka Arenę w wielką koncertową scenę GALERIA WIDEO
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA

Ten artykuł nie ma komentarzy do wyświetlenia.