• Autor: Dżacheć
    • Wyświetleń: 2387
    • Dodano: 2019-11-14 / 08:15
    • Komentarzy: 4

    Gwardia wygrywa po szalonym meczu w Puławach

    Gwardia wygrywa po szalonym meczu w Puławach

    (Fot. Archiwum)

    W 11. serii PGNiG Superligi Gwardia Opole wygrywa na wyjeździe z Azotami-Puławy po szalonym meczu i rzutach karnych 4:2 (34:34).

    Gdy dochodzi do meczu dwóch równorzędnych zespołów, każdy stan na boisku może być chwilowy. W pierwszych fragmentach spotkania Gwardia wyglądała na parkiecie pewniej niż rywale, a w każdej akcji naszej drużyny było widać chęć wyszarpania jak najbardziej korzystnego rezultatu. Obiecująco - jak zwykle zresztą - zaczęli Działakiewicz i Zarzycki, którzy bardzo szybko ostrzelili bramkę gospodarzy z dystansu, notując pierwsze trafienia. Dłużni nie chcieli pozostać Morawski czy Jankowski, którzy również dołożyli po dwie bramki, doprowadzając momentami nawet do trzypunktowej przewagi. Wtedy opolskie strzelby zacięły się, a puławskie odpaliły. Bezwzględny w tych fragmentach rywalizacji był Seroka, swoje trzy grosze do dobrej gry ofensywnej gospodarzy dokładał Łangowski, a choć spektakularnych interwencji naszych bramkarzy w wielu momentach nie brakowało, patent na nich potrafił znaleźć również Przybylski czy Rogulski, po którego rzucie z 24. minuty podopieczni trenera Skórskiego po raz pierwszy w tym spotkaniu wyszli na prowadzenie. Na nasze nieszczęście, zdołali je utrzymać już do końca pierwszej połowy. Wydawało się, iż ostatecznie będzie ono dwubramkowe, ale Jankowski ofiarnym rzutem w ostatnich sekundach trafił do siatki gospodarzy po raz czwarty, ustalając rezultat na 19:18 dla puławian.

    W pierwszych dziesięciu minutach drugiej odsłony mieliśmy kilka okazji, by ponownie objąć prowadzenie, tymczasem kilkadziesiąt sekund później Gwardia przegrywała już 22:25. W kluczowym momencie, czyli tuż po tym, gdy po powrocie z szatni Zarzycki trzykrotnie pokonał bramkarza Azotów-Puławy, zabrakło nam koncentracji, by wykorzystać ,,swoje" w ataku. Nie raz już w tym sezonie w pozornie beznadziejnych sytuacjach pokazywaliśmy charakter i nie inaczej było tym razem. Dość szczęśliwe trafienie Zembrzyckiego z drugiego końca boiska, potem Jankowski, Milewski i... 26:26! Gra zaostrzyła się, a przebieg spotkania nabrał takiego tempa, że w wielu momentach zawodnicy musieli się wzajemnie hamować, by zamiast chaotycznych kontr, przejść do skutecznego ataku pozycyjnego. Raz trafiali Gwardziści, raz puławianie. Raz myliliśmy się my, raz gospodarze.

    Zobacz także Wypadek z udziałem motyclisty. Dwie osoby trafiły do szpitala. Są utrudnienia

    Emocje sięgały zenitu tym bardziej, że w 56. minucie meczu. po rzucie karnym Mauera, ponownie wyszliśmy na prowadzenie, umacniając je chwilę później dzięki przytomnej kontrze Milewskiego! Każdy, kto w tym momencie pomyślał o końcu emocji w tym widowisku, chwilę później mógł doznać prawdziwego wstrząsu. 2 trafienia puławian, zmarnowana sytuacja Jankowskiego, rzut karny dla gospodarzy i... parada ,,Keczupa"! To spotkanie nie mogło skończyć się inaczej - 34:34 i rzuty karne!

    1:0 - ,,Jankes"!

    1:1 - Kowalczyk.

    2:1 - ,,Moraś"!

    Zobacz także Kobieta podpalona w mieszkaniu w Opolu. Policja zatrzymała sprawcę

    2:1 - pomyłka Rogulskiego.

    3:1 - ,,Zarzyk"!

    3:2 - Seroka.

    3:2 - ,,Mokry" nie trafia.

    3:2 - myli się Skwierawski i...

    Zobacz także A4 zablokowana po przejściu frontu atmosferycznego

    4:2!!!

    ,,Mały" - w swoim stylu - wykorzystuje rzut karny i kończy szalony mecz w Puławach!

    Gwardia Wygrywa pierwszy z trzech pojedynków z Azotami i w dobrych nastrojach czekamy na pucharowe starcia.

    Gwardia wystąpiła w składzie: Malcher, Zembrzycki 1, Balcerek - Lemaniak, Siwak, Zarzycki 8, Małecki, Mokrzki 2, Zieniewicz 1, Jankowski 6, Kawka, Mauer 4, Milewski 4, Morawski 2, Działakiewicz 6, Skraburski.

    Zobacz także Jedna z najbardziej niezwykłych tradycji na Opolszczyźnie. Zobaczcie kwietne dywany
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 4

    2019-11-14 09:41:40 #1584720
    Oglądałem. Już nawet zwątpiłem. Ale dali radę i wielki szacun. Dwumecz w pucharze zapewne rozstrzygnie się w ostatnich 5 minutach drugiego spotkania. Więc w niedzielę wszyscy na meczyk w Opolu :)
    [ 0 ]