• Autor: Dagmara
    • Wyświetleń: 805
    • Dodano: 2026-08-23 / 14:25
    • Komentarzy: 2

    Domowa hodowla szczurów wymknęła się spod kontroli?Zwierząt może szybko przybywać

    Mieszkańcy jednego z budynków w Brzegu alarmują o dużej liczbie szczurów pojawiających się w częściach wspólnych. Sprawą zajmuje się policja, a miasto wystąpiło o kolejne działania służb.

    Problem dotyczy jednego z budynków w Brzegu. Według relacji mieszkańców i osób zaangażowanych w odławianie zwierząt szczury pojawiały się na strychu, klatce schodowej, dachu i w innych częściach obiektu. Ich liczba miała sięgać kilkudziesięciu.

    Z relacji mieszkańców wynika, że sprawa związana jest z 65-letnim mężczyzną mieszkającym w budynku. Szczury miały być przez niego przetrzymywane, a część zwierząt miała trafiać również na strych. Podczas prowadzonych tam działań znaleziono także dwa martwe szczury w stanie rozkładu.

    Mieszkańcy wcześniej zgłaszali problem. Jak przekazała nam rzeczniczka brzeskiej policji, dzielnicowy dowiedział się o sytuacji już 9 lipca. Pierwsza zarejestrowana w ostatnim czasie interwencja pod tym adresem miała miejsce 25 lipca.

    Policjant był następnie w mieszkaniu razem z przedstawicielami zarządu nieruchomości. Jego uwagę zwróciły między innymi niewielkie klatki, w których znajdowało się po kilka szczurów.

    - Te klatki były po prostu za małe, bo to była klatka jak dla chomika, a tam dwa, trzy szczurki. Więc dzielnicowy wystosował pismo do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii odnośnie kontroli - przekazała mł. asp. Aleksandra Jankowska- rzecznik KPP Brzeg.

    Jak wynika z informacji policji, kontrola została przeprowadzona, ale nie wykazała nieprawidłowości. Później pojawiały się jednak kolejne sygnały, że liczba zwierząt rośnie.

    Pod wskazanym adresem policjanci interweniowali dotychczas pięć razy. Kontakt z 65-latkiem jest utrudniony, ponieważ - jak przekazuje policja - mężczyzna zazwyczaj nie otwiera drzwi.

    - Jak były interwencje, a interwencji było do dnia dzisiejszego pięć pod tym adresem, tylko raz udało się wejść - mówi rzeczniczka.

    Policja prowadzi obecnie czynności pod kątem możliwego znęcania się nad zwierzętami. 65-latek nie usłyszał jednak dotychczas zarzutów.

    - Prowadzone są czynności pod kątem znęcania się nad zwierzętami, aczkolwiek zarzut jeszcze nie został przedstawiony. Na razie trzeba pozbierać materiał, przesłuchać świadków, zabezpieczyć zdjęcia - wyjaśnia policjantka.

    Jak dodaje, samo pojawianie się szczurów na klatce schodowej wskazuje, że zwierzęta nie były odpowiednio zabezpieczone. Ustalenie, czy były przetrzymywane w warunkach mogących stanowić znęcanie się nad nimi, wymaga jednak dalszego postępowania dowodowego.

    Sprawą zajęły się również władze miasta. Po zgłoszeniu dotyczącym sytuacji w budynku zorganizowano spotkanie z udziałem kilku mieszkańców oraz zarządcy nieruchomości.

    Jak przekazano nam w Urzędzie Miasta, ustalono, że Zarząd Nieruchomości Miejskich wystąpi do policji oraz Inspekcji Weterynaryjnej. Miasto chce, aby sytuacja została ponownie oceniona przez odpowiednie służby.

    Liczby nie da się obecnie potwierdzić również dlatego, że szczury bardzo szybko się rozmnażają. Ma to szczególne znaczenie, jeśli samce i samice pozostają razem, a właśnie tak - według osób odławiających zwierzęta - miało być w przypadku części szczurów z Brzegu.

    Ciąża u szczura trwa zaledwie 21-23 dni, a w jednym miocie rodzi się zwykle od 8 do 18 młodych. Samce osiągają dojrzałość płciową już w wieku około 6-10 tygodni, a samice w wieku 8-12 tygodni. Samica może też ponownie zajść w ciążę niedługo po porodzie. Z tego powodu weterynarze zalecają oddzielanie dojrzałych samców od samic.

    Oznacza to, że przy niekontrolowanym rozmnażaniu kilkanaście czy kilkadziesiąt zwierząt może w stosunkowo krótkim czasie dać początek znacznie większej grupie. W przypadku Brzegu nie można obecnie stwierdzić, że szczurów są już setki, jednak takiego scenariusza nie można wykluczać wyłącznie na podstawie wcześniejszych szacunków mieszkańców.

    Jak szybko sytuacja może wymknąć się spod kontroli, pokazała głośna interwencja w Szczecinie. Jesienią 2025 roku w mieszkaniu młodej kobiety publikującej materiały w mediach społecznościowych zabezpieczono początkowo ponad 120 szczurów.

    Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. W styczniu 2026 roku opisywano już ponad 300 gryzoni odłowionych z mieszkania, a kolejne miały przedostać się do innych części kamienicy. Według relacji dotyczących tej sprawy hodowla zaczęła się od zaledwie kilku zwierząt, które rozmnażały się bez kontroli.

    Szczeciński przypadek nie przesądza oczywiście o skali problemu w Brzegu, pokazuje jednak, dlaczego szybkie ustalenie liczby zwierząt i rozdzielenie samców od samic ma znaczenie.
    Jak informuje Klaudia z fundacji Pocahontass, odłowione szczury są już po wizycie u weterynarza. Dwa samce zostały wykastrowane, a jedna z trzech samic przeszła kastrację aborcyjną. Dwie pozostałe samice również prawdopodobnie są w ciąży, jednak ze względu na zbyt niską masę ciała najpierw muszą zostać odkarmione i wzmocnione.

    U zwierząt stwierdzono także kokcydia, dlatego czeka je dalsze leczenie.

    - Na ten moment skupiamy się przede wszystkim na odłowieniu pozostałych szczurków. Wszystko wskazuje na to, że na strychu zostały jeszcze około dwa osobniki. Będziemy próbować je zabezpieczyć, żeby i one mogły otrzymać odpowiednią pomoc - przekazuje Klaudia z Pocahontass.

    Jak dodaje, sprawa nadal jest w toku, a osoby zaangażowane w pomoc zwierzętom oczekują na dalsze działania policji oraz sądu.

    Nie wiadomo natomiast, ile zwierząt może pozostawać w mieszkaniu 65-latka. Policja gromadzi zeznania świadków, zdjęcia i inne materiały, a miasto oczekuje na działania Inspekcji Weterynaryjnej i policji. Przy tempie rozmnażania tych zwierząt ustalenie faktycznej skali problemu ma znaczenie także dla dalszego zabezpieczenia budynku.

    Zdjęcie (1/10)

    fot. Fundacja Pocahontass

    Zobacz także Nietrzeźwy motocyklista uderzył w znak. Miał dwa sądowe zakazy. Dalej jest jeszcze ciekawiej
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 2

    2026-08-23 15:51:17 #1690190
    Oddać to do ZOO tam wężyki sobie poradzą z nimi w kilka minut.
    [ 0 ]
    2026-08-23 14:51:26 #1690188
    Kurczę, co to znaczy kontrolować rozmnażanie czy oddzielanie samic od samców ??leczenie u weterynarza ? pogięło niektórych ?! chcecie się z tym cackać !?! niedługo zaszczurzy się całe miasto !! chwytać i unicestwiać albo wysyłać do Chin.
    [ 0 ]