• Autor: Mat
    • Wyświetleń: 11551
    • Dodano: 2012-04-08 / 06:58
    • Komentarzy: 90

    Takie małe, opolskie zmartwychwstania

    Marcin Oparski od 3 lat pracuje w opolskim Centrum Ratownictwa Medycznego. W tym czasie nie raz udało mu się "przeciągnąć" kogoś "z tamtej strony".(Fot: Dżacheć)

    Marcin Oparski od 3 lat pracuje w opolskim Centrum Ratownictwa Medycznego. W tym czasie nie raz udało mu się "przeciągnąć" kogoś "z tamtej strony".(Fot: Dżacheć)

    Widok krwi, połamanego czy pokiereszowanego ludzkiego ciała po kilku latach pracy staje się dla nich widokiem powszednim. Ratownicy z opolskiego pogotowia codziennie ratują ludzkie życie. Nie raz i nie dwa przeciągają poszkodowanych z , jak to nazywają, „tamtej strony”. - W takich sytuacjach satysfakcja z pracy jest największa – przyznaje nasz rozmówca.

    W ostatniej chwili

    Marcin Oparski w Centrum Ratownictwa Medycznego w Opolu pracuje od trzech lat. - Sytuacji, nazwijmy to podbramkowych, parę było. Najczęściej w takich przypadkach jest tak, że jadąc do zdarzenia nic nie wskazuje na duże zagrożenie życia. Tymczasem po przybyciu na miejsce okazuje się, że poszkodowany jest w stanie krytycznym i natychmiast trzeba walczyć o jego życie – mówi Marcin. - Szczególnie w pamięć zapadł mi jeden przypadek. Po przyjeździe karetki mężczyźnie stanęło serce. To była dosłownie ostatnia chwila, ostatni moment aby mu pomóc. I udało się uratować tego mężczyznę. W takich sytuacjach satysfakcja z pracy jest największa. Przecież ten człowiek wrócił z tamtej strony – podkreśla Oparski.

    Zobacz także Święto Policji na Placu Wolności. Trwa rodzinny piknik w centrum Opola

    Praca co dodaje skrzydeł

    Zawsze na sygnale, szybko, w biegu. - Adrenalina towarzyszy przy każdej akcji. Niezależnie do jakiego zdarzenia się jedzie. Trzeba jednak nad tymi emocjami panować, w możliwie największym stopniu. Za każdym kolejnym zdarzeniem przychodzi to łatwiej – ocenia Marcin. - Jeśli akcja zakończy się powodzeniem, jeśli uda się uratować ludzkie życie to nagle przychodzi takie strasznie miłe uczucie, chyba jedno z najlepszych. To takie uskrzydlenie w pracy, poprawa swojej własnej opinii o sobie – ocenia ratownik.

    Za uścisk dłoni

    Jadąc do zdarzenia, pomagając ludziom – jak mówi Marcin – nie czeka się na fanfary i laury. - Założenie jest takie, że trzeba pomagać nie oczekując nic w zamian. Zdarza się jednak, że czasem podchodzi do nas ktoś z rodziny poszkodowanej osoby i podaje rękę. Taki uścisk dłoni daje bardzo dużo – przyznaje Oparski. - Paradoksalnie bardzo rzadko spotyka się poszkodowanych już po tym jak im się pomagało. U nas w pogotowiu mamy taką osobę, która właśnie wróciła z tamtej strony. Po tym jak ratownicy uratowali mu życie zatrudnił się u nas, w dziale administracyjnym – opowiada.

    Zobacz także Nysa żegna 9-letniego Natana. Tragiczny wypadek zabrał ojca i syna

    Gdzie w tym wszystkim Bóg?

    - Po pracy – odpowiada stanowczo Marcin. - W trakcie akcji, bezpośrednio po niej nie ma czasu na jakieś głębsze analizy. Te przychodzą dopiero w domu, kiedy spokojnie krok po kroku przegląda się w głowie każdy ruch, każde działanie. Jeśli idzie o głębsze rozważania, to bardzo często zastanawiamy się, nawet we wspólnym, ratowniczym, gronie czy w niektórych przypadkach nie zadziałała jakaś większa siła. Czasem nie wszystko udaje się wytłumaczyć z medycznego punktu widzenia – podsumowuje ratownik.
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 90

    2012-04-09 10:52:15 #810612
    przykre jest to, że osoby pracujące w tak strategicznych zawodach zarabiają zdecydowanie za mało!
    [ 1 ]
    2012-04-08 22:02:49 #810466
    Wielka Fucka Noc
    [ 0 ]
    2012-04-08 14:06:23 #810322
    po jego facjacie wiem już wszystko....
    [ 0 ]
    2012-04-08 09:24:04 #810205
    Chrystus Pan zmartwychwstał...wesołych swiat...
    [ 0 ]
    2012-04-08 08:40:32 #810193
    To tylko życzyć samych udanych akcji a w święta odrobiny spokoju.
    [ 0 ]
    2012-04-08 14:50:27 #810335
    Świdnicka gazeta (nazwy nie pamiętam) zrobiła fajnie reportaże o jednym dniu z pracy ratownika i z pracy strażaka. Szacunek się im należy.
    [ 0 ]
    2012-04-08 14:29:18 #810332
    Nie każdy może pracować w tym zawodzie . ja jak zobacze krew to sam zaraz potrzebuje pomocy XD
    [ 0 ]
    2012-04-08 09:09:54 #810196
    To dzięki Nim, ktoś żyje dalej ,a nie dzięki Bogu.
    [ 0 ]
    2012-04-08 13:21:12 #810304
    Szlachetny zawód pzdr
    [ 0 ]
    2012-04-08 09:19:22 #810202
    odbra ja sie zbieram bo mnie gonia. tak wiec zycze wszystkich spokojnych, i cieplutkich swiat, aaaa panowie pamietajcie o swoich jajkach by byly mega odswietnie przystrojone :P
    [ 0 ]
    2012-04-08 08:36:01 #810192
    Życze im ... spokoju na dyżurze choćby w ten jeden dzień w roku. Niech stukna się jajkami i opychaja smakołykami przyniesionymi z domów
    [ 0 ]
    2012-04-08 09:55:53 #810217
    No to trzeba za nich walnąć Drina...albo dwa...Zdrówko:D
    [ 0 ]
    2012-04-08 12:05:03 #810281
    3 lata? Marcin a dasz rade do 67? Bo ja jestem ciekaw jak będzie na ciebie działać ta adrenalina w wieku 66lat jak przyjdzie ci nieść na noszach pacjenta z 4tego pietra :))) Ucałuj swojego Tuska od kolegów :)
    [ 0 ]
    2012-04-08 12:02:47 #810278
    Każde kolejne jakże cenne, uratowane życie..!!
    [ 0 ]
    2012-04-08 12:01:25 #810276
    To Ciężka i bardzo odpowiedzialna praca, nie każdy wkłada w to swoje serce. Trzeba mieć w sobie to powołanie którego wielu sanitariuszom czy ratownikom brakuje. Jednak trzeba docenić ich pracę i chylić im czoła z wdzięcznością za uratowane życie..:))
    [ 0 ]
    2012-04-08 10:49:44 #810247
    Żur, kiełbasa, jajec górka... przyszły Święta kurka rurka!
    [ 0 ]
    2012-04-08 08:27:44 #810191
    I chwała im za to ;-)
    [ 0 ]