Kontrole, choć jeszcze się nie rozpoczęły, już budzą kontrowersje mieszkańców Opola. Jedno jest pewne - domów do skontrolowania strażnikom nie zabraknie.(Fot: Dżacheć)
- Zdarza się czasem, późnymi popołudniami i wieczorem, że nie sposób okna otworzyć taki smród, aż gryzie w oczy – mówi reporterowi 24Opole mieszkanka dzielnicy generalskiej w Opolu. Chce pozostać anonimowa, bo jak twierdzi, śmieci w piecach spalają wszyscy jej sąsiedzi i nikt tego nie neguje. - Ludzie wiedzą że to truje, że śmierdzi, że piece się brudzą i kominy zatykają, a mimo to palą czym popadnie – przyznaje. Z raportu Komisji Europejskiej wynika, że co roku na choroby wywołane złym stanem powietrza umiera 28 tys. Polaków. W Unii co dziesiąta osoba umierająca z powodu zanieczyszczonego powietrza pochodzi z Polski.
Straż Miejska w Opolu o uprawnienia do kontroli „czym w piecu jest palone”, wnioskowała do ratusza już w ubiegłym roku. Wówczas prezydent Ryszard Zembaczyński takich przywilejów im nie przyznał, a pomysłowi był wręcz przeciwny. W ostatnim czasie, na skutek wielu skarg napływających do urzędu miasta, zdanie zmienił. - To będzie dodatkowe uprawnienie dla naszych strażników, oczywiście nie będziemy chodzić od drzwi do drzwi w całym mieście i kontrolować, ale będziemy reagować na zgłoszenia i interweniować, także w przypadku własnych obserwacji – wyjaśnia Krzysztof Maślak, zastępca komendanta SM w Opolu. - Jeżeli stwierdzimy nieprawidłowości to możemy ukarać właściciela pieca 500 – złotowym mandatem a w razie wątpliwości przekazać sprawę do sądu – dodaje.
Ewentualne kontrole budzą wątpliwości naszej rozmówczyni z dzielnicy generalskiej. - Przecież wszystkich nie sprawdzą, a jeśli do kogoś strażnicy już zapukają to śmieci sprzątnie i dopiero zaprosi do kontroli, z drugiej strony jeśli ktoś nie wpuści straży to od razu znaczy że robi coś złego i ma być ukarany? - mówi kobieta. Jej obawom trudno się dziwić, bo ustalonej procedury kontroli nie znają nawet sami strażnicy. Jej przebiegu nie reguluje też żaden przepis. W efekcie może dojść do sytuacji kuriozalnych, bo za palenie śmieci w piecu mandat wynosi 500 złotych a za nie wpuszczenie strażników do mieszkania kara może być znacznie dotkliwsza. Zgodnie z zapisem kodeksu karnego „kto osobie uprawnionej do przeprowadzania kontroli w zakresie ochrony środowiska lub osobie przybranej jej do pomocy udaremnia lub utrudnia wykonanie czynności służbowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.









wusztlu: Napisał postów [285], status [wyjadacz]
do d... sobie zajrzyjcie, i wynocha do koksowników dokladac darmozjady, gamonie ktore niedostaly sie do policji spelniajace swoje ambicje poprzez zakladanie blokad na kola