- Autor: Greg
- Wyświetleń: 10936
- Dodano: 2011-06-13 / 07:16
- Komentarzy: 210
Z niemieckiej Kolonii do Opola na piechotę
- W listopadzie ubiegłego roku, w swoje 60. urodziny postanowiłem, że jak tylko przejdę na emeryturę, to wyruszę pieszo, by odwiedzić rodzinę w Opolu - tłumaczy piechur.
Z Kolonii wyruszył 14 maja i początkowo planował przejść liczącą około 1000 kilometrów trasę w 6 tygodni. Jednak już w pierwszych dniach wędrówki zaczęła mu doskwierać samotność, dlatego przyspieszył tempa i udało mu się dojść do Opola w 4 tygodnie.
Zobacz także Łańcuch życia na plaży w Stegnie. Ważna lekcja na początek wakacji WIDEO
W niedzielne popołudnie na rogatkach miasta w Bierkowicach czekała na niego stęskniona rodzina. - Na początku się bałam, ale wiedziałam, że i tak nie odwiodę go od swojej decyzji - mówi żona pana Jerzego.
- W ostatnich dniach Jurek zaczął mieć problemy z nogami, bo zwiększał dystanse - mówi Iwona Bugaj, siostra Jerzego Żelazkiewicza. - Dobrze, że jest już z nami - dodaje.
Piechur niósł na plecach namiot i śpiwór, jednak po pewnym czasie ciągłego rozbijania namiotu zdecydował się na nocleg w motelach, namiot był ostatecznością. Po spotkaniu z rodziną w Opolu żartował, że kilka dni odpocznie, a potem może pójdzie do szwagra do Częstochowy.
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
19 września
Ponad dwie tony śmieci wyłowione z Kamionki Piast
19 września
Ruszyła budowa obwodnicy Namysłowa za 103 mln zł





W dyskusji: 210
Ale jaja.
Szacun dla pana za ten wyczyn.