- Autor: Seeb
- Wyświetleń: 3613
- Dodano: 2007-05-24 / 15:12
- Komentarzy: 10
Nieuczciwy klient - sprzedawca
Poważnym problemem kupców są nieuczciwi klienci. Suma strat wynikających z drobnych kradzieży sklepowych jest znaczna. Właściciele sklepów szukają więc różnych sposobów na zmniejszenie swoich strat. Dotkliwym, dla uczciwych i kiepsko opłacanych sprzedawców jest solidarne obciążanie ich za ujawnione w sklepie niedobory.
Mąż właścicielki jednego z kluczborskich sklepów wpadł na jeszcze inny sposób minimalizowania rodzinnych strat. Niezbyt etyczny wobec innego handlowca – okradał hurtownika. Zachodzi wątpliwość czy takiemu sprzedawcy może zaufać klient. Jednak każdy złodziej zakłada, że przewyższa sprytem innych i „nikt się nie dowie”. Właściciel hurtowni przy ul. Kołłątaja w Kluczborku miał już doświadczenia z nieuczciwymi kontrahentami. Nie miał by nic przeciwko temu, aby każdemu złodziejowi wytatuować na czole wiadomy znak. Wierzył jednak swoim klientom, bo trudno w każdym dopatrywać się złodzieja. Zaczął dostrzegać, że po wizycie jednego z klientów – jak sądził współwłaściciela kluczborskiego sklepu, jakby ubywa więcej towaru niż ten zapłacony.
Zobacz także Czołowe zderzenie dwóch motocykli w Chrząszczycach. Ranni 15-latek i 26-latek
Obserwując „poważnego handlowca” upewnił się co do faktu iż okrada go on. Nie chciał jednak pochopnych oskarżeń, szukał więc bezspornego dowodu. No i wszedł, sfilmował poczynania podejrzewanego klienta. Nie było wątpliwości gdzie i jaki towar schował. Nagrania przeglądał już po wyjściu klienta ze sklepu. W dniu 24.05.2007 r. klient pojawił się znowu. Właściciel hurtowni uznał, że sprawdzi go w momencie wychodzenia ze sklepu. O swoich podejrzeniach powiadomił policjantów. 61 letni emeryt, który miał dużo wolnego czasu więc pomagał żonie w prowadzeniu kiosku spożywczego zdziwił się. Właściciel hurtowni i cywile z policyjnymi legitymacjami poprosili o pokazanie wynoszonego towaru. Pokazał wszystko, co trzymał w rękach. Zasugerowano by pokazał też to co było ukryte pod koszulą. Wyjął paczkę żółtego, plastrowanego sera. Wartość nieco ponad 2 zł, a wstydu za kilka tysięcy. Pokrzywdzony upomniał się o inne rzeczy o których złodziej nie pamiętał. Pamięć wracała mu wraz z pokazywanymi nagraniami z przebiegu wcześniejszych zakupów...
Złodziej martwił się „co powie żona”. Na ten moment nie myślał co powiedzą klienci „rodzinnego sklepu” i jak będzie traktowany w hurtowni.
Info: KPP w Kluczborku
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
26 października
Pełnia Księżyca Myśliwych. Co warto robić, a czego unikać według dawnych wierzeń?
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
22 października
Wypadek na ulicy Witosa. Dwie osoby trafiły do szpitala
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO

W dyskusji: 10
Muszę jeszcze pogrzebać w przepisach..:)