• Autor: Seeb
    • Wyświetleń: 3504
    • Dodano: 2007-05-24 / 15:12
    • Komentarzy: 10

    Nieuczciwy klient - sprzedawca

    (fot: KPP Kluczbork)

    (fot: KPP Kluczbork)

    Oczekiwał uczciwości od klientów swojego sklepu, sam kradł w hurtowni...

    Poważnym problemem kupców są nieuczciwi klienci. Suma strat wynikających z drobnych kradzieży sklepowych jest znaczna. Właściciele sklepów szukają więc różnych sposobów na zmniejszenie swoich strat. Dotkliwym, dla uczciwych i kiepsko opłacanych sprzedawców jest solidarne obciążanie ich za ujawnione w sklepie niedobory.

    Mąż właścicielki jednego z kluczborskich sklepów wpadł na jeszcze inny sposób minimalizowania rodzinnych strat. Niezbyt etyczny wobec innego handlowca – okradał hurtownika. Zachodzi wątpliwość czy takiemu sprzedawcy może zaufać klient. Jednak każdy złodziej zakłada, że przewyższa sprytem innych i „nikt się nie dowie”. Właściciel hurtowni przy ul. Kołłątaja w Kluczborku miał już doświadczenia z nieuczciwymi kontrahentami. Nie miał by nic przeciwko temu, aby każdemu złodziejowi wytatuować na czole wiadomy znak. Wierzył jednak swoim klientom, bo trudno w każdym dopatrywać się złodzieja. Zaczął dostrzegać, że po wizycie jednego z klientów – jak sądził współwłaściciela kluczborskiego sklepu, jakby ubywa więcej towaru niż ten zapłacony.

    Zobacz także Nie żyje kierowca, który doprowadził do tragedii, w której śmierć ponieśli ojciec i syn

    Obserwując „poważnego handlowca” upewnił się co do faktu iż okrada go on. Nie chciał jednak pochopnych oskarżeń, szukał więc bezspornego dowodu. No i wszedł, sfilmował poczynania podejrzewanego klienta. Nie było wątpliwości gdzie i jaki towar schował. Nagrania przeglądał już po wyjściu klienta ze sklepu. W dniu 24.05.2007 r. klient pojawił się znowu. Właściciel hurtowni uznał, że sprawdzi go w momencie wychodzenia ze sklepu. O swoich podejrzeniach powiadomił policjantów. 61 letni emeryt, który miał dużo wolnego czasu więc pomagał żonie w prowadzeniu kiosku spożywczego zdziwił się. Właściciel hurtowni i cywile z policyjnymi legitymacjami poprosili o pokazanie wynoszonego towaru. Pokazał wszystko, co trzymał w rękach. Zasugerowano by pokazał też to co było ukryte pod koszulą. Wyjął paczkę żółtego, plastrowanego sera. Wartość nieco ponad 2 zł, a wstydu za kilka tysięcy. Pokrzywdzony upomniał się o inne rzeczy o których złodziej nie pamiętał. Pamięć wracała mu wraz z pokazywanymi nagraniami z przebiegu wcześniejszych zakupów...

    Złodziej martwił się „co powie żona”. Na ten moment nie myślał co powiedzą klienci „rodzinnego sklepu” i jak będzie traktowany w hurtowni.

    Info: KPP w Kluczborku
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 10

    2007-05-28 09:27:32 #12806
    i dziwimy się że wyjeżdżając za granice w sklepach mamy polska tabliczkę "prosimy nie kraść"..
    [ 0 ]
    2007-05-24 17:39:21 #12515
    Z całą penością obmacuje swoje pracownice swoimi tłustymi,spoconymi łapkami!!!
    [ 0 ]
    2007-05-24 19:40:00 #12526
    LPR , SAMOOBRONA ,czy PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ???
    [ 0 ]
    2007-05-24 16:49:14 #12512
    Czy zgodne z prawem jest zmuszanie do podpisywania odpowiedzialności materiałowej przez kasjerki, sprzedawczynie w sklepie (takim markecie typu Lewiatan:) gdzie oczywiście jest system monitoringu..?
    [ 0 ]
    2007-05-24 15:51:11 #12505
    Kiepski kolo, najlepsze są kradzieże w hipermarketach. Tam to dopiero są specjaliści - buraki jakich mało
    [ 0 ]