- Autor: Seeb
- Wyświetleń: 3610
- Dodano: 2007-05-24 / 15:12
- Komentarzy: 10
Nieuczciwy klient - sprzedawca
Poważnym problemem kupców są nieuczciwi klienci. Suma strat wynikających z drobnych kradzieży sklepowych jest znaczna. Właściciele sklepów szukają więc różnych sposobów na zmniejszenie swoich strat. Dotkliwym, dla uczciwych i kiepsko opłacanych sprzedawców jest solidarne obciążanie ich za ujawnione w sklepie niedobory.
Mąż właścicielki jednego z kluczborskich sklepów wpadł na jeszcze inny sposób minimalizowania rodzinnych strat. Niezbyt etyczny wobec innego handlowca – okradał hurtownika. Zachodzi wątpliwość czy takiemu sprzedawcy może zaufać klient. Jednak każdy złodziej zakłada, że przewyższa sprytem innych i „nikt się nie dowie”. Właściciel hurtowni przy ul. Kołłątaja w Kluczborku miał już doświadczenia z nieuczciwymi kontrahentami. Nie miał by nic przeciwko temu, aby każdemu złodziejowi wytatuować na czole wiadomy znak. Wierzył jednak swoim klientom, bo trudno w każdym dopatrywać się złodzieja. Zaczął dostrzegać, że po wizycie jednego z klientów – jak sądził współwłaściciela kluczborskiego sklepu, jakby ubywa więcej towaru niż ten zapłacony.
Zobacz także Upadek motocykla. Pasażerka została zabrana do szpitala
Obserwując „poważnego handlowca” upewnił się co do faktu iż okrada go on. Nie chciał jednak pochopnych oskarżeń, szukał więc bezspornego dowodu. No i wszedł, sfilmował poczynania podejrzewanego klienta. Nie było wątpliwości gdzie i jaki towar schował. Nagrania przeglądał już po wyjściu klienta ze sklepu. W dniu 24.05.2007 r. klient pojawił się znowu. Właściciel hurtowni uznał, że sprawdzi go w momencie wychodzenia ze sklepu. O swoich podejrzeniach powiadomił policjantów. 61 letni emeryt, który miał dużo wolnego czasu więc pomagał żonie w prowadzeniu kiosku spożywczego zdziwił się. Właściciel hurtowni i cywile z policyjnymi legitymacjami poprosili o pokazanie wynoszonego towaru. Pokazał wszystko, co trzymał w rękach. Zasugerowano by pokazał też to co było ukryte pod koszulą. Wyjął paczkę żółtego, plastrowanego sera. Wartość nieco ponad 2 zł, a wstydu za kilka tysięcy. Pokrzywdzony upomniał się o inne rzeczy o których złodziej nie pamiętał. Pamięć wracała mu wraz z pokazywanymi nagraniami z przebiegu wcześniejszych zakupów...
Złodziej martwił się „co powie żona”. Na ten moment nie myślał co powiedzą klienci „rodzinnego sklepu” i jak będzie traktowany w hurtowni.
Info: KPP w Kluczborku
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
26 października
Pełnia Księżyca Myśliwych. Co warto robić, a czego unikać według dawnych wierzeń?
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
22 października
Wypadek na ulicy Witosa. Dwie osoby trafiły do szpitala
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO

W dyskusji: 10