- Autor: Greg
- Wyświetleń: 26551
- Dodano: 2011-04-19 / 08:47
- Komentarzy: 117
Ruszył spod dystrybutora z pistoletem w zbiorniku
33-letni mężczyzna kierujący oplem omegą zatankował gaz, po czym odjechał spod dystrybutora. Nie zauważył, że końcówka do tankowania nie została odłączona od wlewu gazu.
- Część instalacji została uszkodzona, doszło do rozszczelnienia zbiornika - informuje podkom. Marzena Grzegorczyk z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.
Zobacz także Zdarzenie z udziałem pięciu pojazdów we Wrzoskach. Jeden z kierowców zabrany w kajdankach
Właściciel stacji oszacował straty na tysiąc złotych. Stację benzynową zabezpieczyli strażacy.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
5 września
Padre Guilherme zamienił Itaka Arenę w wielką koncertową scenę GALERIA WIDEO
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
9 września
Niecodzienna odmiana pomidorów w gminie Ozimek. Policjanci zajrzeli do szklarni




W dyskusji: 117
hmm,wina obsługi moim zdaniem,przecież w Polsce nie można samemu tankować gazu,a mógł nie zauważyć jeśli wlew ma od strony pasażera,pozatym kasjer nie powinien pobrac należności jeśli wąż nie zostal jeszcze odłączony..uff. „
„ Piotrek: Napisał postów [42], status [rozkręca się]
Ja bym obciążył stację wszystkimi kosztami!!! W PL nie można własnoręcznie tankować LPG więc przed skasowaniem należności wąż powinien zostać odłączony... „
Ale pracownik, który obsługuje klientów przy kasie ( kasjer, bo na tej stacji nie ma podjazdowych ) nie jest w stanie rozmawiając z klientem, wystawiając mu fakturę, przyjmując płatność czy robiąc hot-doga obserwować, co robi klient przy dystrybutorze i go pilnować oraz gonić miotłą jak sam sobie zatankuje a jako że na dystrybutorze jest informacja "stop nie tankuj samodzielnie" to odpowiedzialność za samodzielne tankowanie spada na klienta, ponieważ sie nie dostosował do informacji i tłumaczenie "śpieszyłem sie a pracownik nie podchodził" jest absolutnie nie istotne w tej sprawie, ponieważ pracownik do gazu może podejść dopiero jak skończy obsługę klienta przy kasie, podejrzewam że żaden klient nie był by zadowolony jak pracownik wysłałby go na koniec kolejki po uprzednim w niej oczekiwaniu tekstem "przepraszam musze iść zatankować gaz, tamten klient jest ważniejszy"
„ Mort: Napisał postów [256], status [maniak]
Wydaje mi się że obsługa nie powinna pozwolić na włączenie silnika przed końcem tankowania „
A co ma obsługa do włączania silnika skoro klient zapłacił za paliwo znaczy że zakończył tankowanie oczywiście samodzielnie bez wiedzy i zgody obsługi a żaden pracownik nie wychodzi za klientem żeby sprawdzić czy odłożył pistolet na miejsce nadmieniam że z poziomu kasy w nocy jest to bardzo słabo widoczne.
Wnioski końcowe
Wszystkich elokwentnych klientów, którzy oceniają prace nieobiektywnie stojąc po stronie klienta nie znając realiów pracy na stacji zapraszamy do pracy aktualnie poszukujemy pracownika więc będzie można się wykazać i pokazać swoje mądrości w praktyce, dla tych, którzy mają błędne pojęcie o funkcjonowaniu stacji proponuje pozostać ajentem stacji, ( bo omawiana stacja jest stacja ajencyjną ) i wtedy będzie można poznać realia i zarobki stacji i idące za tym możliwości pracownicze.
Tankowanie gazu na stacjach przez obsługę jest ewenementem w skali europejskiej, bo większość państw uni europejskiej ma samoobsługę gazu tak samo jak w Polsce samoobsługowe jest paliwo ( dla niektórych i to powinno być zabronione, bo czasem zdarza im się rozlać albo urwać pistolet ) to tylko w Polsce nasz rząd podtrzymuje bzdurną ustawę nakładająca na stacje obowiązek wykonywania tego przez obsługę i to bynajmniej ze względu trudności obsługi, bo to jest tak proste jak zatankowanie paliwa rząd tą ustawą pozornie chroni miejsca pracy zmuszając pracodawców do przesuwania innych pracowników do tego obowiązku odciągając ich od podstawowej pracy wiąc pytanie, jaka ochrona miejsc pracy ? ile jest stacji gdzie pracownik stoi tylko przy gazie ? zapewne niewiele, ale na stacjach, których nie stać na dodatkowych pracowników tylko do gazu obecna ustawa stwarza problem, który się może kończyć w taki sposób że zdesperowany klient zdenerwowany po oczekiwaniu sam sobie tankuje i z nerwów zapomina odłączyć pistolet i z nim odjeżdża a jak by była zawsze samoobsługa to by wiedział ze ma go odłączyć i nie był by w nerwach.
Z poważaniem Adam
Kasjer-sprzedawca omawianej stacji BP
minusy jak nic :)
Jak pracownik CPN zaczął wrzeszczeć,a kierowca już wjeżdżał na główną drogę ciągnąc dystrybutor za sobą ,wyrwał go z fudamętu,cud że się nie zapaliło,jak się zatrzymał to mało co nie zemdlał.