- Autor: Woytazz
- Wyświetleń: 2103
- Dodano: 2025-05-21 / 08:50
- Komentarzy: 0
Sąd uniewinnia zarząd WiK: "To koniec naszej trzyletniej gehenny"
W centrum zarzutów znalazła się ugoda na milion złotych zawarta z Elektriksem - dostawcą energii, który w 2022 roku wycofał się z realizacji kontraktu z WiK z powodu gwałtownego wzrostu cen prądu. Doniesienie Jakiego uruchomiło lawinę: błyskawiczne działania policji, przeszukania w siedzibie spółki, śledztwo prokuratury, zawieszenie członków zarządu i wielomiesięczne dochodzenie.
Sąd jednak nie znalazł podstaw do uznania winy oskarżonych. Wyrok zapadł błyskawicznie - niemal natychmiast po mowie końcowej prokuratora i obrońców, co - jak zauważył Sebastian Paroń - świadczy o "głębokim przekonaniu sądu co do braku naszej winy".
Zobacz także Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
- To był ciężki czas, lata stresu, przesłuchań przez CBA, absurdalnych oskarżeń - mówiła tuż po ogłoszeniu wyroku Agnieszka Maślak. - Zrobiono z nas polityczne ofiary. Chodziło o to, by usunąć nas jako przedstawicieli miasta, głównego udziałowca WiK.
Zarzuty wobec zarządu dotyczyły m.in. niedopełnienia obowiązków, spowodowania strat, a nawet... niepodpisania droższej umowy na dostawę prądu. Tymczasem - jak wskazywali obrońcy i sami oskarżeni - ugoda z Elektriksem okazała się dla WiK korzystna. Firma ta w marcu 2023 r. złożyła wniosek o upadłość, a sąd odmówił jego uwzględnienia z powodu braku majątku. - Gdybyśmy nie zawarli ugody, firma nie odzyskałaby ani grosza - podkreśla Maślak.
Paroń wskazywał też na nierówne traktowanie WiK wobec innych firm: - Tylko nas postawiono w stan oskarżenia, choć ponad 30 firm zawarło podobne ugody z Elektriksem.
Oskarżenie opierało się na opinii biegłego, której - według obrony - znaczna część była plagiatem. W toku procesu obalono także inne zarzuty, w tym próby powiązania członków zarządu z Elektriksem na podstawie danych z logowań telefonów.
Zobacz także Wypadek na DK46. Siedem osób rannych. Droga jest zablokowana. LPR w akcji
- To był grill polityczny - mówi Maślak. - Gdyby nie wybory 15 października 2023 roku, sprawa nigdy nie trafiłaby do sądu. Po zmianie władzy prokurator wreszcie przekazał sprawę do sądu i mogliśmy się bronić.
Wyrok uniewinniający Agnieszkę Maślak i Sebastiana Paronia nie jest jeszcze prawomocny. Prokuratura może złożyć apelację, jednak - jak zapowiedziała Maślak - w ewentualnych dalszych procesach nie zamierza uczestniczyć osobiście. - Mam dość. Teraz chcę po prostu wrócić do pracy i do życia - powiedziała.
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
18 października
Zmiana czasu pozostaje. Unia Europejska podała harmonogram na kolejne pięć lat
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
3 października
Jarmark Świętego Michała trwa na opolskim Rynku. Dziś fireshow i warsztaty


Ten artykuł nie ma komentarzy do wyświetlenia.