- Autor: Dagmara
- Wyświetleń: 2507
- Dodano: 2024-08-07 / 17:04
- Komentarzy: 2
80-letnia seniorka przekazała złodziejom swoje oszczędności
W poniedziałek w gminie Zawadzkie doszło do oszusta metodą "na policjanta". Ofiarą padła 80-letnia seniorka. Około godziny 16:00 na telefon stacjonarny zadzwoniła kobieta. Rozmówczyni nie przedstawiła, powiedziała jedynie, że jest funkcjonariuszem Policji. Nerwowym i zdecydowanym tonem powiedziała seniorce, że jej córka spowodowała wypadek drogowy. Potrąciła kobietę w ciąży, na skutek czego ciężarna poroniła. Jej córka ma teraz przebywać w areszcie. Decyzją prokuratora zostanie ona zwolniona z aresztu po wpłaceniu kaucji w wysokości 150 tysięcy złotych. 80-latka dostała wytyczne, że ma zakaz kontaktowania się z kimkolwiek. Ma uzbierać gotówkę, biżuterię oraz wartościowe przedmioty.
Kolejnym haczykiem oszustów jest to, że swoim ofiarą dają "możliwość" porozmawiania z bliską osobą. W tym przypadku dokładnie też tak było. W słuchawce odezwała się kobieta, która "zagrała" rolę córki ofiary i która potwierdziła wersję wypadku. Taki manewr powoduje tylko utwierdzenie się ofiary, że to, co właśnie słyszy, jest prawdą.
Zobacz także Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
Około wieczora do drzwi mieszkania zapukał mężczyzna, tzw. "odbierak". Seniorka przekazała mu
w kopercie wszystkie oszczędności, jakie miała oraz biżuterię. 32 tysiące złotych, to jest suma, na jaką wyłudzili oszuści od 80-letniej ofiary
Jak działa oszust?
Dzwoni telefon. Odbierasz. I od tego momentu oszust "gra swoją rolę". "Gra swoją rolę" - ponieważ opracował do perfekcji scenariusz oszustwa i umiejętność manipulacji.
W ostatnim czasie oprócz znanych metod "na wnuczka", "na policjanta", "na pracownika banku", "na prokuratora", "na funkcjonariusza CBŚP", pojawiła się nowa metoda "na pracownika poczty" i "listonosza".
Zobacz także Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
Metoda "na wnuczka" wygląda w taki sposób, iż do ofiary dzwoni wnuczek. Ma inny głos niż zwykle, ale tłumaczy to tym, iż jest nerkowy, chory, przeziębiony. Podczas rozmowy oszust prosi o pożyczenie pieniędzy odwołując się do przykrych zdarzeń losowych. Zepsuł się samochód, doszło do wypadku, porwania albo wyjątkowych okazji na zarobienie łatwych pieniędzy, np. okazyjne kupno mieszkania. Następnie prosi rozmówcę o natychmiastowe przygotowanie gotówki i oświadcza, że nie może osobiście odebrać pieniędzy, więc po ich odbiór przyśle swojego znajomego,
Legenda oszustw "na policjanta" i "funkcjonariusza CBŚB" jest zbliżona. Sprawcy oszustw metodą "na policjanta" dzwonią do potencjalnej ofiary i wywierają na niej presję czasu, nie dając chwili na zastanowienie się lub sprawdzenie informacji o ich tożsamości. Zapewniają, że ich akcja pozwoli na uratowanie oszczędności współrozmówcy a przekazane rzekomemu policjantowi będą w jego rękach bezpieczne. Zdarza się, że oszuści podający się za funkcjonariuszy Policji grożą konsekwencjami prawnymi, jeżeli ich rozmówca nie będzie współpracował. Po przekazaniu oszczędności kontakt się urywa, a przestępcy znikają z wyłudzonymi pieniędzmi.
Pierwszy podaje się za pracownika Poczty Polskiej, który informuje o przesyłce i prosi o szereg danych osobowych. Potem dzwoni drugi oszust, który przedstawia się jako funkcjonariusz Policji. Pyta, czy przed chwilą dzwonił ktoś z poczty i udając zatroskanego, poucza rozmówcę, że przez tak nierozważne podanie swoich danych, jego oszczędności są zagrożone. Fałszywy policjant nakazuje spakować wszystkie pieniądze i zostawić przed drzwiami.
Schemat działań w każdym oszustwie jest podobny. Do drzwi samotnie zamieszkujących seniorów dzwonią mężczyźni podający się za "hydraulików". W rozmowie informują oni, że celem ich wizyty jest sprawdzenie drożności rur, bądź instalacji wodnej. Kiedy przestępcy zostają wpuszczeni do mieszkania nakazują osobom starszym nalewać wodę w łazience, bądź zajmują je innymi czynnościami. Właśnie wtedy wykorzystują oni chwilową nieuwagę ofiar, aby dokonać kradzieży cennych przedmiotów i pieniędzy. Po dokonanym zaborze wartościowych rzeczy informują, że wszystko jest sprawne i opuszczają mieszkania.
Kiedy do naszych drzwi zapuka osoba podająca się za pracownika administracji , powinniśmy zweryfikować, czy faktycznie w naszym budynku doszło do awarii i czy w związku z tym są prowadzone jakieś działania. Wszyscy lokatorzy powinni znać numery telefonów, pod którymi można kontaktować się w takich sprawach. Można je znaleźć na stronach internetowych spółdzielni mieszkaniowych oraz na tablicach ogłoszeń przy klatkach schodowych. Pomimo presji czasu, jaką zawsze próbują wywrzeć oszuści, nigdy nie działajmy w pośpiechu.
Zobacz także "Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
26 października
Pełnia Księżyca Myśliwych. Co warto robić, a czego unikać według dawnych wierzeń?
30 października
Race na trybunach podczas meczu Odry ze Śląskiem. Policja prowadzi czynności
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO

W dyskusji: 2