- Autor: Dagmara
- Wyświetleń: 2463
- Dodano: 2024-08-07 / 17:04
- Komentarzy: 2
80-letnia seniorka przekazała złodziejom swoje oszczędności
W poniedziałek w gminie Zawadzkie doszło do oszusta metodą "na policjanta". Ofiarą padła 80-letnia seniorka. Około godziny 16:00 na telefon stacjonarny zadzwoniła kobieta. Rozmówczyni nie przedstawiła, powiedziała jedynie, że jest funkcjonariuszem Policji. Nerwowym i zdecydowanym tonem powiedziała seniorce, że jej córka spowodowała wypadek drogowy. Potrąciła kobietę w ciąży, na skutek czego ciężarna poroniła. Jej córka ma teraz przebywać w areszcie. Decyzją prokuratora zostanie ona zwolniona z aresztu po wpłaceniu kaucji w wysokości 150 tysięcy złotych. 80-latka dostała wytyczne, że ma zakaz kontaktowania się z kimkolwiek. Ma uzbierać gotówkę, biżuterię oraz wartościowe przedmioty.
Kolejnym haczykiem oszustów jest to, że swoim ofiarą dają "możliwość" porozmawiania z bliską osobą. W tym przypadku dokładnie też tak było. W słuchawce odezwała się kobieta, która "zagrała" rolę córki ofiary i która potwierdziła wersję wypadku. Taki manewr powoduje tylko utwierdzenie się ofiary, że to, co właśnie słyszy, jest prawdą.
Zobacz także Święto Policji na Placu Wolności. Trwa rodzinny piknik w centrum Opola
Około wieczora do drzwi mieszkania zapukał mężczyzna, tzw. "odbierak". Seniorka przekazała mu
w kopercie wszystkie oszczędności, jakie miała oraz biżuterię. 32 tysiące złotych, to jest suma, na jaką wyłudzili oszuści od 80-letniej ofiary
Jak działa oszust?
Dzwoni telefon. Odbierasz. I od tego momentu oszust "gra swoją rolę". "Gra swoją rolę" - ponieważ opracował do perfekcji scenariusz oszustwa i umiejętność manipulacji.
W ostatnim czasie oprócz znanych metod "na wnuczka", "na policjanta", "na pracownika banku", "na prokuratora", "na funkcjonariusza CBŚP", pojawiła się nowa metoda "na pracownika poczty" i "listonosza".
Zobacz także Zdarzenie z udziałem pięciu pojazdów we Wrzoskach. Jeden z kierowców zabrany w kajdankach
Metoda "na wnuczka" wygląda w taki sposób, iż do ofiary dzwoni wnuczek. Ma inny głos niż zwykle, ale tłumaczy to tym, iż jest nerkowy, chory, przeziębiony. Podczas rozmowy oszust prosi o pożyczenie pieniędzy odwołując się do przykrych zdarzeń losowych. Zepsuł się samochód, doszło do wypadku, porwania albo wyjątkowych okazji na zarobienie łatwych pieniędzy, np. okazyjne kupno mieszkania. Następnie prosi rozmówcę o natychmiastowe przygotowanie gotówki i oświadcza, że nie może osobiście odebrać pieniędzy, więc po ich odbiór przyśle swojego znajomego,
Legenda oszustw "na policjanta" i "funkcjonariusza CBŚB" jest zbliżona. Sprawcy oszustw metodą "na policjanta" dzwonią do potencjalnej ofiary i wywierają na niej presję czasu, nie dając chwili na zastanowienie się lub sprawdzenie informacji o ich tożsamości. Zapewniają, że ich akcja pozwoli na uratowanie oszczędności współrozmówcy a przekazane rzekomemu policjantowi będą w jego rękach bezpieczne. Zdarza się, że oszuści podający się za funkcjonariuszy Policji grożą konsekwencjami prawnymi, jeżeli ich rozmówca nie będzie współpracował. Po przekazaniu oszczędności kontakt się urywa, a przestępcy znikają z wyłudzonymi pieniędzmi.
Pierwszy podaje się za pracownika Poczty Polskiej, który informuje o przesyłce i prosi o szereg danych osobowych. Potem dzwoni drugi oszust, który przedstawia się jako funkcjonariusz Policji. Pyta, czy przed chwilą dzwonił ktoś z poczty i udając zatroskanego, poucza rozmówcę, że przez tak nierozważne podanie swoich danych, jego oszczędności są zagrożone. Fałszywy policjant nakazuje spakować wszystkie pieniądze i zostawić przed drzwiami.
Schemat działań w każdym oszustwie jest podobny. Do drzwi samotnie zamieszkujących seniorów dzwonią mężczyźni podający się za "hydraulików". W rozmowie informują oni, że celem ich wizyty jest sprawdzenie drożności rur, bądź instalacji wodnej. Kiedy przestępcy zostają wpuszczeni do mieszkania nakazują osobom starszym nalewać wodę w łazience, bądź zajmują je innymi czynnościami. Właśnie wtedy wykorzystują oni chwilową nieuwagę ofiar, aby dokonać kradzieży cennych przedmiotów i pieniędzy. Po dokonanym zaborze wartościowych rzeczy informują, że wszystko jest sprawne i opuszczają mieszkania.
Kiedy do naszych drzwi zapuka osoba podająca się za pracownika administracji , powinniśmy zweryfikować, czy faktycznie w naszym budynku doszło do awarii i czy w związku z tym są prowadzone jakieś działania. Wszyscy lokatorzy powinni znać numery telefonów, pod którymi można kontaktować się w takich sprawach. Można je znaleźć na stronach internetowych spółdzielni mieszkaniowych oraz na tablicach ogłoszeń przy klatkach schodowych. Pomimo presji czasu, jaką zawsze próbują wywrzeć oszuści, nigdy nie działajmy w pośpiechu.
Zobacz także Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
16 września
Na Rynku w Opolu szykują się trzy dni koncertów i biesiady przy złotym trunku
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry

W dyskusji: 2