Do tego groźnego wypadku doszło około 4.00 rano na 237 kilometrze autostrady A4 - pomiędzy węzłami w Prądach i Dąbrówce.
- Chwała Bogu, że byliśmy bez ludzi - mówił chwilę po zdarzeniu roztrzęsiony, 34-letni kierowca pojazdu. Wyprzedzałem ciężarówki i gdy wróciłem na swój pas, autobus zaczął mi balansować. W pewnym momencie straciłem nad nim panowanie, przelecieliśmy przez barierki i położyliśmy się na boku w rowie - relacjonuje mężczyzna.
- Najprawdopodobniej przyczyną wypadku było niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze - komentuje mł. asp. Andrzej Basztabin z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Opolu.
W chwili zdarzenia w środku było tylko dwóch kierowców. Jeden z nich - 32-latek - trafił do szpitala, jak na razie nie wiadomo w jakim jest stanie. Strach pomyśleć, jaki był by bilans tego wypadku, gdyby autokarem jechało więcej osób.
Autobus firmy Eurobus jechał do Holandii, skąd w piątek rano miał zabrać pasażerów do Polski.
VIDEO: Mówi mł. asp. Andrzej Basztabin, Wydział Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Opolu:

















Gaz: Napisał postów [6179], status [VIP]
Szkoda autobusu.