Pierwsza połowa meczu nie znamionowała porażki drużyny gospodarzy. Niebiesko-czerwoni kontrolowali grę, często utrzymując się przy piłce, przy okazji
oddając kilka celnych strzałów na bramkę gości. Szczególnie groźnym w polu karnym Victorii był Wojciech Ścisło, który zmarnował idealną sytuację bramkową pudłując z bliskiej odległości strzałem głową. Goście ograniczali się jedynie do kontrataków i skutecznie bronili dostępu do własnej bramki.
W drugiej odsłonie goście nieco śmielej zapędzali się pod bramkę Oderki, co zaowocowało kilkoma rzutami wolnymi w obrębie pola karnego Oderki. Po jednym z nich padła bramka, jak się później okazało zwycięska. Do końca meczu gospodarze starali się doprowadzić do wyrównania, a najbliższym tego celu był Tadeusz Tyc, który zmarnował dwie doskonałe sytuacje.
Zobacz także Nie żyje kierowca, który doprowadził do tragedii, w której śmierć ponieśli ojciec i syn
rep: Sebastian Bergiel

W dyskusji: 126
PROWOKACJA zawodników drużyny gości po zdobyciu przez nich gola była przyczyną kierowanych w ich stronę bardzo słusznie niecenzuralnych tekstów. To nie powód porażki. M.i.n. gest kozakiewicza skierowany w stronę sektora "A" to nie jest naturalne wyrażenie radości.