- Autor: Dagmara
- Wyświetleń: 6386
- Dodano: 2026-06-17 / 11:11
- Komentarzy: 1
Nie żyje kierowca, który doprowadził do tragedii, w której śmierć ponieśli ojciec i syn
Zmarł 52-letni kierowca toyoty, który w ubiegłym tygodniu wjechał na chodnik w Bardzie i śmiertelnie potrącił 48-letniego mieszkańca powiatu nyskiego oraz jego 9-letniego syna Natana. Okoliczności śmierci mężczyzny oraz przyczyny samego wypadku nadal są wyjaśniane.
52-letni mieszkaniec powiatu ząbkowickiego, podejrzewany o spowodowanie tragicznego wypadku w Bardzie, zmarł w szpitalu. Informację potwierdziły ogólnopolskie media. Przyczyna śmierci mężczyzny nie została jeszcze oficjalnie podana. Ma ją wyjaśnić sekcja zwłok.
Do tragedii doszło 10 czerwca na ulicy Głównej w Bardzie. Jak informowała Komenda Powiatowa Policji w Ząbkowicach Śląskich, kierujący toyotą z nieustalonych przyczyn zjechał z jezdni, wjechał na chodnik i potrącił dwie osoby. Następnie samochód odbił się od muru i zderzył z innym pojazdem.
Ofiarami byli 48-letni mieszkaniec powiatu nyskiego oraz jego 9-letni syn Natan. Pomimo natychmiast podjętej akcji ratunkowej ich życia nie udało się uratować.
Śmierć chłopca poruszyła mieszkańców regionu. Natan był uczniem klasy perkusji Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. Witolda Lutosławskiego w Nysie.
"Z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o tragicznej śmierci naszego ucznia Natana. Pozostanie w naszej pamięci jako osoba pełna pasji i uśmiechu" - przekazała szkoła w opublikowanym po tragedii wpisie.
Po wypadku kierowca został przewieziony do szpitala. Badanie wykazało, że był trzeźwy. Usłyszał zarzut spowodowania katastrofy w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym. Nie przyznał się do winy i twierdził, że nie pamięta przebiegu zdarzenia.
Wciąż nie wiadomo, co było bezpośrednią przyczyną tragedii. Już po wypadku pojawiały się informacje, że 52-letni kierowca mógł cierpieć na schorzenia, które mogły mieć wpływ na jego stan podczas jazdy. Mężczyzna był trzeźwy, a śledczy analizowali m.in. dokumentację medyczną oraz jego stan zdrowia.
Według informacji podawanych przez ogólnopolskie media, kierowca po wypadku przebywał w szpitalu, gdzie usłyszał zarzuty. Kilka dni później zmarł. Nieoficjalnie wskazuje się, że śmierć mogła mieć związek z problemami zdrowotnymi, jednak ostateczne ustalenia ma przynieść sekcja zwłok.
Śmierć 52-latka oznacza, że prowadzone przeciwko niemu postępowanie karne najprawdopodobniej zostanie umorzone.
żródło: RMF.FM
Zobacz także:
Nysa żegna 9-letniego Natana. Tragiczny wypadek zabrał ojca i syna
Zdjęcie (1/2)
(Fot. Policja)
Wydarzenia pod patronatem portalu
Zarezerwuj unikatowy login zanim wyprzedzą cię inni! Włącz się do dyskusji i wymieniaj poglądy na różne tematy z aktywną społecznością.
Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".
Najczęściej czytane
Polub nas!
Chmura tagów
Ogłoszenia
Zgodnie z art. 173 ustawy Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że przeglądając tę stronę wyrażasz zgodę
na zapisywanie na Twoim komputerze niezbędnych do jej poprawnego funkcjonowania plików
cookie.
Więcej informacji na temat plików cookie znajdziecie Państwo na stronie
polityka prywatności.
Kliknij tutaj, aby wyrazić zgodę i ukryć komunikat.
pinoczet: Napisał postów [465], status [pismak]
Przykra sprawa, ogromna tragedia. Jednak powinien być wprowadzony przepis który dawałby możliwość lekarzom różnych specjalizacji cofnięcie uprawnień ( w tym przypadku prawa jazdy) z/w na stan zdrowia. Osobiście znam dużo przypadków w których osoby sa po większych/ mniejszych udarach i nie powinni wsiadać za kółko"