• Autor: kam_ila
    • Wyświetleń: 3859
    • Dodano: 2023-02-28 / 15:38
    • Komentarzy: 6

    Ireneusz Jaki odnosi się do wyników kontroli PIP: "Manipulacja"

    Ireneusz Jaki odnosi się do wyników kontroli PIP: "Manipulacja"

    (Fot. Dżacheć)

    Mateusz Filipowski, były wiceprezes Zarządu WIK oraz Ireneusz Jaki, prezes Zarządu WIK podzielili się swoimi spostrzeżeniami odnośnie najnowszego raportu Państwowej Inspekcji Pracy, o którym mówił wczoraj prezydent Opola, Arkadiusz Wiśniewski.

    - Na początek pragnę sprostować słowa Arkadiusza Wiśniewskiego o tym, że kontrola była na przełomie czerwca i lipca. Kontrola trwała 5 miesięcy. PIP przeprowadziła kontrolę na mój wniosek z kwietnia 2022 roku - zaczął Ireneusz Jaki.

    - Pan prezydent przyzwyczaił nas do manipulacji i mijania się z prawda. Dokument został odtajniony tylko częściowo. Prezydent odczytał, że PIP żąda zaprzestania praktyki wymagania dokumentu medycznego potwierdzający karmienie piersią. Nie dodał, że w wyjaśnieniu PIP pisze, że pracownica przyniosła taki dokument z własnej inicjatywy. To manipulacja i kłamstwo, takich praktyk nie stosowaliśmy - dodaje Mateusz Filipowski.

    Zobacz także Święto Policji na Placu Wolności. Trwa rodzinny piknik w centrum Opola

    - W wystąpieniu PIP i wczorajszym wystąpieniu prezydenta Wiśniewskiego mogliśmy usłyszeć, że na przestrzeni prawie 8 lat, 11 pracownicom dokonano zmian stanowisk. Użyto sformułowania, że zarząd robił to w trakcie trwania ciąży, lub w okresie zasiłku macierzyńskiego. Zdarzył się jeden przypadek, żebyśmy zatrudnili kobietę w ciąży i to właśnie była siostra pana prezydenta. Te 11 przypadków na przestrzeni 8 lat zawsze było poprzedzone specjalnym wnioskiem, o który wystąpił przełożony takiej pani po powrocie z urlopu macierzyńskiego. Na to wszystko mamy dowody, a tam jest jasno zapisane. Spośród tych 11 kobiet, wnioskowała w kilku przypadkach siostra pana prezydenta. W innych wnioskach była informacja, że pracownik wyraża zgodę na takie zmiany. Nigdy nie obniżaliśmy wynagrodzeń, wręcz pracownik wracał z awansem - wymienia Mateusz Filipowski.

    Wiceprezes dodaje, że w ramach prowadzonej przez WIK polityki prorodzinnej, pracownicy byli nagradzani po powiększeniu rodziny specjalnym "becikowym" i spotkaniem z całą rodziną.

    Ireneusz Jaki tłumaczy, że spośród 10 osób powracających z urlopu macierzyńskiego, trzy z nich nie chciały przedłużenia umów. - Dbaliśmy o te panie, chroniliśmy je. Te panie zawsze miały pełną swobodę w działaniu w trosce o ich dzieci. Mogły nawet w czasie pracy wyjść, nakarmić dziecko - mówi Jaki.

    Jaki oraz Filipowski przyznali, że doszło do przeniesienia jednej z pracownic do oczyszczalni ścieków w Kosorowicach. - O to przeniesienie wnioskowali przełożeni. To był trzymiesięczny okres oddelegowania. Pani, o której mowa na co dzień pracowała na oczyszczalni ścieków w Opolu, miała wielkie doświadczenie. To była jedyna osoba w spółce, która miała doświadczenie w sprawach, do których była oddelegowana. W WIK pracuje wiele osób, które dojeżdżają do pracy. Jesteśmy dorosłymi ludźmi, pani radziła sobie z dojazdem do pracy i nigdy nie zgłaszała problemów - słyszymy.

    Zobacz także Tragiczny finał porannego zdarzenia w Lędzinach

    Mówcy odnieśli się także do dysproporcji w wynagrodzeniach. Całą wypowiedź można prześledzić w poniższym materiale:

    reklama

    Więcej zdjęć

    Ireneusz Jaki odnosi się do wyników kontroli PIP: "Manipulacja"

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 6

    2023-03-01 09:06:47 #1657254
    Jaki jest znany na mieście ze swojego zachowania także oskarżenia by się zgadzały ..
    [ 0 ]
    2023-02-28 17:48:11 #1657239
    Ciekawe kto polegnie. Życzę Wiśniewskiemu jak najgorzej.
    [ 0 ]