- Autor: News4media
- Wyświetleń: 1959
- Dodano: 2022-09-16 / 20:35
- Komentarzy: 5
Rządowy plan na tani prąd. Realny czy kolejna kiełbasa wyborcza?
- Ponosimy dzisiaj koszty polityki energetycznej i klimatycznej Unii Europejskiej oraz koszty wojny na Ukrainie. Staramy się pomóc Polakom w tych dramatycznych okolicznościach, dlatego wprowadzamy Tarczę Solidarnościową. Tarcza ma chronić Polaków przed gwałtownymi wzrostami cen, z jakimi mamy do czynienia już dzisiaj. Z takimi wysokimi kosztami mierzą się również obywatele we wszystkich państwach Unii Europejskiej - komunikuje rząd. I informuje, jak dokładnie państwo polskie ma ochronić Polaków przed wydawaniem wszystkich oszczędności na rachunki.
Plan działania składa się z kilku części. Jedna dotyczy przedsiębiorców, druga urzędów, trzecia gospodarstw domowych.
Zobacz także "Życzliwy" zgłosił chłopca sprzedającego lemoniadę. Strażnicy "zabezpieczyli" cały towar
Prąd - pomoc dla biznesu
Nazwano to Tarczą Solidarnościową. Rząd przeznaczy nawet 5 mld zł, żeby wesprzeć kilkaset firm. Ale nie stanie się to bezwarunkowo. Żeby firma mogła skorzystać z pomocy, jej rachunki za prąd muszą wzrosnąć o minimum 100 procent.
- Bezpieczeństwo polskich rodzin, bezpieczeństwo miejsc pracy Polaków jest przecież bezpośrednio związane z bezpieczeństwem przedsiębiorców, z ich konkurencyjnością, zdolnością do przetrwania, a zwłaszcza tych, którzy zużywają najwięcej energii - powiedział premier.
Kolejnym krokiem jest możliwość (od przyszłego roku) podłączenia firmy do sieci z prądem pochodzącym z odnawialnych źródeł energii.
Zobacz także Wypadek na ulicy Ozimskiej. Są utrudnienia w ruchu
Urzędy
Administracje rządowa i samorządowa zostaną zobowiązane do zmniejszenia zużycia prądu o 10 proc. Taka zasada ma obowiązywać już od października.
- Kolejnym krokiem będzie zmiana zewnętrznego oświetlenia na energooszczędne, które zużywa dużo mniej prądu - komunikuje rząd.
A wicepremier Jacek Sasin otrzymał zadanie specjalne: "wyeliminowanie" premii i bonusów dla zarządów spółek skarbu państwa. Ma to przynieść kolejne oszczędności.
Co dla ludzi?
Zobacz także Łańcuch życia na plaży w Stegnie. Ważna lekcja na początek wakacji WIDEO
Część strategii poświęconej gospodarstwom domowym jest rozbudowana. Niższe rachunki (o 10 proc.) za prąd otrzymają rodziny, które w 2023 r. zużyją o 10 proc. mniej energii niż w 2022 roku. Ważniejsze jednak jest inne posunięcie. Każdy Polak będzie mógł skorzystać z gwarantowanej ceny energii (nie wiadomo do końca, w jakiej wysokości), ale państwo stawia pewne warunki. Trzeba będzie się zmieścić w określonym limicie.
2000 kilowatogodzin rocznie dla wszystkich gospodarstw domowych,
2600 kilowatogodzin rocznie dla gospodarstw domowych z osobami z niepełnosprawnościami, rodzin trzy plus, czyli rodziny z Kartą Dużej Rodziny oraz rolników.
Co się stanie, gdy ktoś przekroczy limit? Za nadwyżkę zapłaci zgodnie z wyższymi stawkami za prąd. Za ilość mieszczącą się w limicie rachunki mają być niższe. To ma - jak mówił premier - zachęcić Polaków do oszczędności.
No to liczymy
Zobacz także Zdarzenie z udziałem pięciu pojazdów we Wrzoskach. Jeden z kierowców zabrany w kajdankach
Czy jest w Polsce ktoś, kto zmieści w rządowym limicie 2000 kWh (2600 kWh)? Nasze domy są naszpikowane urządzeniami na prąd. Są co najmniej pralka, lodówka, telewizor, komórki, które trzeba ładować, i oczywiście oświetlenie. W wielu domach trzeba doliczyć suszarki do ubrań, zamrażalniki, komputery (po kilka), konsole do gier, piekarniki i kuchenki elektryczne, klimatyzatory. Do tego masa mniejszego sprzętu: routery, suszarki do włosów, lokownice, maszynki do golenia, czajniki elektryczne... A jak jeszcze rodzina jeździ samochodem elektrycznym, którego zakup był do niedawna promowany przez rząd PiS, to rachunki jeszcze bardziej urosną.
Eksperckie analizy pokazują, że w domu najwięcej prądu pobiera kuchenka elektryczna (1,480 kWh rocznie), co kosztuje blisko 900 zł. Koszt używania bojlera elektrycznego to ok. 600 zł, a czajnika na prąd czy lodówki nawet 175 zł.
Z tych danych wynika, że na dobrą sprawę wystarczy mieć piekarnik i lodówkę (255 kWh rocznie w klasie A+) oraz pralkę (nawet 240 kWh) i już limit 2000 kWH zostaje przekroczony.
Na więcej będą mogły sobie pozwolić większe rodziny. Dla nich limit ma wynosić 2600 kWh. Ale od razu ostrzegamy, że też trudno będzie się w zmieścić. Firmy zajmujące się OZE (odnawialnymi źródłami energii) lub innymi źródłami energii wyliczają ogólne dane dotyczące zużycia prądu
- w gospodarstwie 2-osobowym około 1500 kWh,
- w 3-osobowym gospodarstwie domowym około 2000 kWh,
- w 4-osobowym gospodarstwie domowym około 2500 kWh,
- w 5-osobowym gospodarstwie domowym około 3000 kWh.
Ale są też inne wyliczenia, w których liczby są już znacznie wyższe. - Zgodnie z szacunkami przeciętny czteroosobowy dom jednorodzinny w Polsce zużywa w ciągu roku około 4200 kWh energii elektrycznej - czytamy na Twitterze.
Zobacz także IMGW wydał ostrzeżenia dla Opolszczyzny. Obejmie większość regionu
Skąd zatem te limity? Z Głównego Urzędu Statystycznego. To on policzył, że w 2020 r. przeciętnie zużycie energii elektrycznej w gospodarstwie domowym wyniosło 1996 kWh. W miastach było to 1752,5 kWh, a na obszarach wiejskich - 2486,2 kWh.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
13 września
Rowerzyści przejechali przez Opole. Na placu Kopernika trwa Święto Lata GALERIA
12 września
Miody, kołacze i klasztorne podziemia. Trwa Jarmark Franciszkański w Opolu

W dyskusji: 5