• Autor: kam_ila
    • Wyświetleń: 805
    • Dodano: 2022-04-27 / 14:04
    • Komentarzy: 3

    Zbliża się majówka. Biura podróży nadal bez konkretów odnośnie lotów. Robi się nerwowo

    (Fot. Archiwum)

    Za chwilę majówka, a wiele osób zastanawia się czy ich wylot dojdzie do skutku. Dobrych informacji nie mają nawet biura podróży sprzedające wycieczki, bo i one czekają na wiele decyzji w tej sprawie. Wiadomo natomiast, że jeśli wylot jest z Warszawy, pewności o wylocie mieć na razie nie będziemy.


    Rozmawialiśmy z wiceprezesem Itaki, Piotrem Heniczem, członkiem zarządu Polskiego Związku Organizatorów Turystki o zbliżającym się długim weekendzie i niepewności, jeśli chodzi o podróże Polaków.

    - Biura podróże niestety cały czas są zdane tylko i wyłącznie na doniesienia medialne. My jesteśmy w pełni zależni od informacji, które uzyskujemy od linii lotniczych. W dniu wczorajszym zostało przygotowane rozporządzenie dotyczące lotów z Okęcia, które mają obowiązywać w maju. Dzisiaj odbywają się rozmowy i spotkania dotyczące szczegółów - czyli jakie samoloty, linie lotnicze i do jakich kierunków będą mogły latać. My jako podwykonawcy czyli biura podnóży czekamy na te informacje i na ich podstawie będziemy starali się zbudować właściwą komunikację dla klientów. Klientów, którzy od kilku dni dzwonią i piszą obawiając się co ich czeka w najbliższych dniach.

    Co z klientami, którzy już są na wakacjach?

    - Chciałbym bardzo chętnie uspokoić wszystkich turystów i naszych klientów. Są osoby, które już wyjechały na wakacje i na wycieczki. Te osoby na pewno wrócą w terminie i do swoich portów docelowych, ale nie jestem w stanie tego zagwarantować. Na razie wiemy o tym, że ilość tych lotów będzie bardzo ograniczona. Nie wiemy jak bardzo i jak długo.

    Co z lotami zaplanowanymi na niedzielę 1 maja i poniedziałek 2 maja?

    - Mamy zaplanowane loty na najbliższe dni i tygodnie, jednak w większości mamy je zaplanowane i w dużej mierze sprzedane. Nie wiemy natomiast, czy one się odbędą we wskazanych pierwotnie terminach. Bardzo prawdopodobne jest to, ze te loty będą przekierowywane na lotniska lokalne, ale tego wciąż nie wiemy. Cały czas pojawia się więcej pytań, niż odpowiedzi, dlatego tak trudno jest nam rozmawiać z klientami.

    Do kiedy czekają, kiedy konkrety?

    - Chciałbym powiedzieć, że nic się nie zmieniło od tych kilku dni, ale to nieprawda, bo zmienia się to, że upływa czas. Jesteśmy coraz bliżej tej godziny zero. Pewne decyzje mające wpływ na najbliższe dni są podejmowane, ale my musimy od linii lotniczej znać szczegóły. Musimy znać loty, bądź mieć informację o ich anulowaniu.

    Dowóz pasażerów, powrót, plany

    - Tak jak zawsze będziemy starali się robić wszystko, by klientom pomóc w sytuacji lądowania w innym porcie. Linia lotnicza, jeśli zmienia port, to musi zagwarantować transport na pierwotne lotnisko. Ciągle nie wiemy o jakiej ilości lotów mówimy, która będzie przekierowana na inne lotniska. Nie wiemy o jakiej ilości lotów mówimy, które będą anulowane, to cał czas znaki zapytania.

    Klienci boją się nieudanych "wakacji". Dzwonią, denerwują się, często odwołują wycieczki

    - Z każdym dniem nasilają się telefony, maile. W rozmowach widać nerwowość klientów, co doskonale rozumiemy. Zwłaszcza, że czas do wyjazdu wielkimi krokami się zbliża, a my ciągle nie potrafimy odpowiedzieć na podstawowe pytania czyli czy wylecą skąd i kiedy i o której wrócą. Jesteśmy tą sytuacją zdruzgotani. To miał być początek sezonu, odradzanie się turystyki po 2 latach covidu.

    Właściciele biur podróży nie namawiają specjalnie na planowanie lotów w majówkę, jednak podpowiadają by omijać lotniska w Warszawie.

    - Co robić? Nie kupować lotów z Warszawy Okęcia i Modlina. Warszawa stanowi 40 procent całego rynku i całego ruchu turystycznego. Urząd Lotnictwa Cywilnego mówi, że nie da się przekierować tych lotów do portów regionalnych, ponieważ kontrolerzy, którzy są na Okęciu nie zawiadują tylko Okęciem tylko odpowiadają za całą przestrzeń powietrzną w całym kraju. Gdy samolot wylatuje z Katowic, to kontroler odpowiada za start i lądowanie, a za przelot kontroler w Warszawie. Miało być tak, że kontrolerzy z Niemiec, Czech i Słowacji mieli przejąć nasze samoloty startujące z tych lotnisk, ale nawet się nikt nie dogadał, nikt się do nich nie odezwał. Wczoraj rozmawiałem z Pragą, mówili, że chętnie pomogą, ale nikt z nimi się nie kontaktował. Działania nie są w ogóle skoordynowane. Klientom mówimy, że czekamy na informacje. Wycieczki cały czas sprzedajemy. Teraz można super tanio kupić wyjazd, ale on może nie dojść do skutku.

    reklama

    Napisz co o tym myślisz!

    Zarezerwuj unikatowy login zanim wyprzedzą cię inni! Włącz się do dyskusji i wymieniaj poglądy na różne tematy z aktywną społecznością.

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    2022-04-28 09:12:17 [217.173.193.*] id:1637950  
    24mikol: Napisał postów [1090], status [zrobił/a karierę] Reputacja
    Od lat robię jakiś wyskok turystyczny w weekend przed lub po tzw. długim majowym. Wtedy widzę przyrodę a nie zastępy "turystów" z puszką piwa w białych bucikach no i w restauracji można spokojniej zjeść.

    Nick:
    Treść:
    2022-04-28 06:44:25 [143.244.44.*] id:1637934  
    neo: Napisał postów [1860], status [Szycha] Reputacja
    Pani Redaktor, odnosić można się do czegoś lub kogoś, więc powinno być odnośnie do lotów, a nie odnośnie lotów.

    Nick:
    Treść:
    2022-04-27 19:59:00 [188.123.205.*] id:1637931  
    ombre: Napisał postów [19083], status [VIP] Reputacja
    Państwo pisowskie woli klientom wypłacić odszkodowania niż płacić kontrolerom.Ekonomia pisowska to stan umysłu.

    Nick:
    Treść: