• Autor: Aga_Ko
    • Wyświetleń: 6883
    • Dodano: 2020-01-18 / 13:08
    • Komentarzy: 21

    Strażacy zostali wezwani do...szopa pracza

    Strażacy zostali wezwani do...szopa pracza

    (Fot. OSP Lipki)

    Nietypowe zgłoszenie otrzymali w piątek wieczorem brzescy strażacy. Druhowie z OSP Lipki oraz strażacy z JRG Brzeg wyjechali do miejscowości Lipki, gdzie pomogli przestraszonemu szopowi zejść z drzewa.

    Do niecodziennej interwencji doszło w piątek 17 stycznia po 19:30 w Lipkach pod Brzegiem. Według zgłoszenia, które wpłynęło do służb ratunkowych, szop ugrzęzł na drzewie i bał się z niego zejść.

    - O tym nietypowym zdarzeniu zostaliśmy poinformowani w piątek około 19:30. W pełnej obsadzie 6 strażaków wyjechaliśmy do akcji zdjęcia z drzewa szopa pracza. Po przybyciu na miejsce zabezpieczyliśmy teren i oczekiwaliśmy na przyjazd drabiny mechanicznej, która została zadysponowana z JRG z Brzegu - mówi Edward Kowalczyk, prezes OSP Lipki.

    Zobacz także Ponad 100 kilometrów za nią. Karolina Szczepaniak płynie przez Bałtyk dla Piotra. Aktualizacja

    Strażacy relacjonują, że zamieszanie, które wywołali poprzez rozkładanie sprzętu zestresowało szopa, który zaczął niespokojnie przeskakiwać na inne gałęzie wysokiego drzewa. - Po rozłożeniu drabiny mechanicznej i drabiny z naszej jednostki, szop zaczął przemieszczać się po tym drzewie. Ostatecznie zszedł do połowy drzewa i zeskoczył. Można powiedzieć, że zdecydowanie poradził sobie świetnie bez naszej pomocy. W razie konieczności mieliśmy przygotowane przyrządy do ewentualnego przetransportowania zwierzęcia - słyszymy dalej.

    Druhowie z OSP Lipki po raz pierwszy wyjechali do tak nietypowej akcji. Szopowi nic się nie stało.
    reklama

    Wydarzenia pod patronatem portalu

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 21

    2020-01-18 14:10:50 #1589231
    Wg opinii mojego kolegi, który był świadkiem takiego zachowania wielokrotnie, szop zszedłby sam, gdyby nie człowiek, którego się bał. A zatem nie było potrzeby wzywania strażaków, wystarczyło się wycofać a nie grać rolę gapia i obrońcy zwierząt.
    [ 0 ]
    2020-01-18 13:53:09 #1589225
    Szop pracz to po pierwsze straszny szkodnik...Często nazywają go niszczycielem ekosystemów czy terminatorem...i wspaniale wspina się po drzewach-wyżerając ptasie jaja,lub chroniąc się przed towarzystwem,bo to samotnik......a tu strażacy chcieli mu "pomóc":)....To tak jakby chcieli ściągnąć pisklaki z gniazda na drzewie:)))
    [ 0 ]
    2020-01-18 22:16:09 #1589260
    Jedna kulka by załatwiła sprawę ;)
    [ 0 ]
    2020-01-18 21:38:38 #1589257
    Ptaki z nieba będą niedługo ściągać!!! Co za kretynizm!
    [ 0 ]
    2020-01-18 13:37:45 #1589215
    drabine wzywali, co za losie :/
    [ 0 ]
    2020-01-18 15:59:27 #1589240
    Nic nadzwyczajnego, ale co my tam wiemy o szopach praczach? Polecam obejrzenie krótkiego filmu na yt pod tytułem: "Raccoon mother and baby climbing a tree".
    [ 0 ]
    2020-01-18 13:45:37 #1589221
    Do kotów na drzewie w mieście też jest wzywana. Nie ma w tym nic dziwnego. Strażak to fachowiec a inny gotów z drabiny zlecieć.
    [ 0 ]