• Autor: Aga_Ko
    • Wyświetleń: 6871
    • Dodano: 2020-01-18 / 13:08
    • Komentarzy: 21

    Strażacy zostali wezwani do...szopa pracza

    Strażacy zostali wezwani do...szopa pracza

    (Fot. OSP Lipki)

    Nietypowe zgłoszenie otrzymali w piątek wieczorem brzescy strażacy. Druhowie z OSP Lipki oraz strażacy z JRG Brzeg wyjechali do miejscowości Lipki, gdzie pomogli przestraszonemu szopowi zejść z drzewa.

    Do niecodziennej interwencji doszło w piątek 17 stycznia po 19:30 w Lipkach pod Brzegiem. Według zgłoszenia, które wpłynęło do służb ratunkowych, szop ugrzęzł na drzewie i bał się z niego zejść.

    - O tym nietypowym zdarzeniu zostaliśmy poinformowani w piątek około 19:30. W pełnej obsadzie 6 strażaków wyjechaliśmy do akcji zdjęcia z drzewa szopa pracza. Po przybyciu na miejsce zabezpieczyliśmy teren i oczekiwaliśmy na przyjazd drabiny mechanicznej, która została zadysponowana z JRG z Brzegu - mówi Edward Kowalczyk, prezes OSP Lipki.

    Zobacz także Zdarzenie z udziałem pięciu pojazdów we Wrzoskach. Jeden z kierowców zabrany w kajdankach

    Strażacy relacjonują, że zamieszanie, które wywołali poprzez rozkładanie sprzętu zestresowało szopa, który zaczął niespokojnie przeskakiwać na inne gałęzie wysokiego drzewa. - Po rozłożeniu drabiny mechanicznej i drabiny z naszej jednostki, szop zaczął przemieszczać się po tym drzewie. Ostatecznie zszedł do połowy drzewa i zeskoczył. Można powiedzieć, że zdecydowanie poradził sobie świetnie bez naszej pomocy. W razie konieczności mieliśmy przygotowane przyrządy do ewentualnego przetransportowania zwierzęcia - słyszymy dalej.

    Druhowie z OSP Lipki po raz pierwszy wyjechali do tak nietypowej akcji. Szopowi nic się nie stało.
    reklama

    Wydarzenia pod patronatem portalu

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 21

    2020-01-18 14:10:50 #1589231
    Wg opinii mojego kolegi, który był świadkiem takiego zachowania wielokrotnie, szop zszedłby sam, gdyby nie człowiek, którego się bał. A zatem nie było potrzeby wzywania strażaków, wystarczyło się wycofać a nie grać rolę gapia i obrońcy zwierząt.
    [ 0 ]
    2020-01-18 13:53:09 #1589225
    Szop pracz to po pierwsze straszny szkodnik...Często nazywają go niszczycielem ekosystemów czy terminatorem...i wspaniale wspina się po drzewach-wyżerając ptasie jaja,lub chroniąc się przed towarzystwem,bo to samotnik......a tu strażacy chcieli mu "pomóc":)....To tak jakby chcieli ściągnąć pisklaki z gniazda na drzewie:)))
    [ 0 ]
    2020-01-18 22:16:09 #1589260
    Jedna kulka by załatwiła sprawę ;)
    [ 0 ]
    2020-01-18 21:38:38 #1589257
    Ptaki z nieba będą niedługo ściągać!!! Co za kretynizm!
    [ 0 ]
    2020-01-18 13:37:45 #1589215
    drabine wzywali, co za losie :/
    [ 0 ]
    2020-01-18 15:59:27 #1589240
    Nic nadzwyczajnego, ale co my tam wiemy o szopach praczach? Polecam obejrzenie krótkiego filmu na yt pod tytułem: "Raccoon mother and baby climbing a tree".
    [ 0 ]
    2020-01-18 13:45:37 #1589221
    Do kotów na drzewie w mieście też jest wzywana. Nie ma w tym nic dziwnego. Strażak to fachowiec a inny gotów z drabiny zlecieć.
    [ 0 ]