- Autor: Majlan
- Wyświetleń: 10805
- Dodano: 2017-09-01 / 12:00
- Komentarzy: 18
3-letnia Maja prosi: pomóżcie uratować serce mojego braciszka!
- O mojej ciąży wraz z mężem dowiedzieliśmy się w Walentynki. Nasza radość była ogromna i trwała aż do 1 czerwca, kiedy to lekarzowi nie spodobał się obraz serca naszego maluszka. Był to jednak dziewiętnasty tydzień ciąży, a wtedy serduszko jest bardzo małe, więc były to tylko domysły. Cały czas wierzyliśmy, że wszystko będzie w porządku, nie dopuszczaliśmy do siebie złych myśli, czekając na kolejne badania - wspomina Marta Marczak, mama Mikołaja.
- 20 czerwca, w Katowicach, podczas wykonywania echo serca okazało się jednak, że wada jest niezwykle złożona - dwuujściowa prawa komora oraz duży ubytek międzykomorowy. Nie mogliśmy w to uwierzyć. Przecież ta krytyczna wada może zabić nasze dziecko zaraz po porodzie... - dodaje łamiącym się głosem pani Marta.
Zobacz także Artykuł czytelnika: Zaparkowałem i poszedłem po bilet. Czuję się oszukany AKTUALIZACJA
Dla serca maluszka pojawiła się jednak nadzieja. - Mikołaj może przejść operację w niemieckim Munster, lecz jej koszt - licząc wraz z porodem, który ma nastąpić około 20 października - jest gigantyczny: wynosi 350 tysięcy złotych. Dla naszego synka jest to jednak jedyna nadzieja. Niestety, sami nie jesteśmy w stanie wyłożyć tej kwoty, a chcemy, by mógł on biegać, skakać, jeździć na rowerze - tak, jak inne dzieci. O pomoc prosimy więc wszystkie osoby dobrej woli - mówi Maciej Marczak, strażak z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Opolu, ojciec Mikołaja.
Państwo Marczak można wesprzeć dowolną kwotą poprzez portal SiePomaga.pl lub wpłacając pieniądze na konto Fundacji na rzecz dzieci z wadami serca Cor Infantis, 86 1600 1101 0003 0502 1175 2150 z dopiskiem "Mikołaj Marczak". Więcej informacji oraz aktualne wydarzenia można znaleźć na facebook'owym fanpage'u Serduszko Mikołaja potrzebuje pilnej pomocy. Uratuj je.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
26 października
Pełnia Księżyca Myśliwych. Co warto robić, a czego unikać według dawnych wierzeń?
30 października
Race na trybunach podczas meczu Odry ze Śląskiem. Policja prowadzi czynności
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO





W dyskusji: 18
DORV nie jest az tak skomplikowana wada aby koniecznie operowac w Munster. To już wybór rodziców i reakcja na gwarancje powodzenia operacji - a gwarancji takiej nigdy nie ma. Ponadto koszt 350 tys zł to nie koszt operacji. Operacja to koszt 160-180 tys. zł. reszta kwoty to pobyt ok 2 tyg w tamtejszej klinice i porod tam. Ponadto wypadaloby wiedziec ze dzieci po operacji dochodza do siebie na rozny sposob. Moze byc tak ze kwoty tej zabraknie bo serce nie da rady i dziecko bedzie lezec po ecmo dluzej niz bylo to zakladane.
WCM ma klinike kardiologii owszem ale dla doroslych.
DLa dzieci mamy tylko 8 osrodkow w Polsce Łódź, Warszawa, Kraków, Zabrze, Katowice, Wrocław, Poznań i Gdańsk.
Zbiórki takie są szczytne i nie podważam ich celowości, ale wypadałoby nie okłamywać ludzi dobrej woli, że tylko prof. Malec może uratować dane dziecko. W Polsce jest jeszcze prof. Moll, prof. Skalski, prof. Maruszewski, doc. Mroczek i wielu innych wspaniałych ludzi.
W Polsce operowane są dzieci z sercem jednokomorowym i niektóre mają już po 20 kilka lat... Jest to najlepszym dowodem na to jakich wspaniałych mamy specjalistów. Codziennie z wada serca rodzi się 10 dzieci... Tylko to samo mówi za siebie...