- Autor: Majlan
- Wyświetleń: 10646
- Dodano: 2017-09-01 / 12:00
- Komentarzy: 18
3-letnia Maja prosi: pomóżcie uratować serce mojego braciszka!
- O mojej ciąży wraz z mężem dowiedzieliśmy się w Walentynki. Nasza radość była ogromna i trwała aż do 1 czerwca, kiedy to lekarzowi nie spodobał się obraz serca naszego maluszka. Był to jednak dziewiętnasty tydzień ciąży, a wtedy serduszko jest bardzo małe, więc były to tylko domysły. Cały czas wierzyliśmy, że wszystko będzie w porządku, nie dopuszczaliśmy do siebie złych myśli, czekając na kolejne badania - wspomina Marta Marczak, mama Mikołaja.
- 20 czerwca, w Katowicach, podczas wykonywania echo serca okazało się jednak, że wada jest niezwykle złożona - dwuujściowa prawa komora oraz duży ubytek międzykomorowy. Nie mogliśmy w to uwierzyć. Przecież ta krytyczna wada może zabić nasze dziecko zaraz po porodzie... - dodaje łamiącym się głosem pani Marta.
Zobacz także Zderzenie trzech samochodów w Suchej Psinie. W akcji dwa śmigłowce LPR. AKTUALIZACJA
Dla serca maluszka pojawiła się jednak nadzieja. - Mikołaj może przejść operację w niemieckim Munster, lecz jej koszt - licząc wraz z porodem, który ma nastąpić około 20 października - jest gigantyczny: wynosi 350 tysięcy złotych. Dla naszego synka jest to jednak jedyna nadzieja. Niestety, sami nie jesteśmy w stanie wyłożyć tej kwoty, a chcemy, by mógł on biegać, skakać, jeździć na rowerze - tak, jak inne dzieci. O pomoc prosimy więc wszystkie osoby dobrej woli - mówi Maciej Marczak, strażak z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Opolu, ojciec Mikołaja.
Państwo Marczak można wesprzeć dowolną kwotą poprzez portal SiePomaga.pl lub wpłacając pieniądze na konto Fundacji na rzecz dzieci z wadami serca Cor Infantis, 86 1600 1101 0003 0502 1175 2150 z dopiskiem "Mikołaj Marczak". Więcej informacji oraz aktualne wydarzenia można znaleźć na facebook'owym fanpage'u Serduszko Mikołaja potrzebuje pilnej pomocy. Uratuj je.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami





W dyskusji: 18
DORV nie jest az tak skomplikowana wada aby koniecznie operowac w Munster. To już wybór rodziców i reakcja na gwarancje powodzenia operacji - a gwarancji takiej nigdy nie ma. Ponadto koszt 350 tys zł to nie koszt operacji. Operacja to koszt 160-180 tys. zł. reszta kwoty to pobyt ok 2 tyg w tamtejszej klinice i porod tam. Ponadto wypadaloby wiedziec ze dzieci po operacji dochodza do siebie na rozny sposob. Moze byc tak ze kwoty tej zabraknie bo serce nie da rady i dziecko bedzie lezec po ecmo dluzej niz bylo to zakladane.
WCM ma klinike kardiologii owszem ale dla doroslych.
DLa dzieci mamy tylko 8 osrodkow w Polsce Łódź, Warszawa, Kraków, Zabrze, Katowice, Wrocław, Poznań i Gdańsk.
Zbiórki takie są szczytne i nie podważam ich celowości, ale wypadałoby nie okłamywać ludzi dobrej woli, że tylko prof. Malec może uratować dane dziecko. W Polsce jest jeszcze prof. Moll, prof. Skalski, prof. Maruszewski, doc. Mroczek i wielu innych wspaniałych ludzi.
W Polsce operowane są dzieci z sercem jednokomorowym i niektóre mają już po 20 kilka lat... Jest to najlepszym dowodem na to jakich wspaniałych mamy specjalistów. Codziennie z wada serca rodzi się 10 dzieci... Tylko to samo mówi za siebie...