- Autor: Małgorzata Lis-Skupińska
- Wyświetleń: 20701
- Dodano: 2015-05-21 / 08:52
- Komentarzy: 144
Ulica Krakowska opanowana przez żebraków
Potwierdza to jedna z właścicielek lokalu usługowego w pobliżu Biedronki przy ul. Krakowskiej. - Regularnie zawiadamiam Straż Miejską, że pijani, śmierdzący śpią u nas w budynku, odstraszając klientów - mówi pani Katarzyna.
Straż Miejska wie, że ulica Krakowska stała się jednym z ulubionych miejsc opolskich żebraków.
- Staramy się uniemożliwić im ten proceder - wyjaśnia Krzysztof Maślak, wicekomendant Straży Miejskiej w Opolu. - Legitymujemy te osoby, a jeśli żebrzą w sposób niedozwolony, dajemy grzywnę. Oni mają zwykle pieniądze przy sobie na jej zapłacenie.
Zobacz także "Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
Według wiedzy Straży Miejskiej, najczęściej na ulicy Krakowskiej żebrzą 2 rodziny, które mają pobyt czasowy w Opolu i jest to ich źródło utrzymania.
- Gdy każemy im opuścić Krakowską, przenoszą się pod kościoły. Pod katedrą też nie mogą żebrać, tam wyprowadzają ich kościelni, więc często wracają na Krakowską - mówi wicekomendant. - Problem z tym żebractwem by zanikł, gdyby ludzie nie dawali im pieniędzy.
Jak dodaje Maślak, część mieszkańców bierze w obronę żebrzących. - Zwracają nam uwagę, ze czepiamy się biednych ludzi - mówi.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
26 października
Pełnia Księżyca Myśliwych. Co warto robić, a czego unikać według dawnych wierzeń?
30 października
Race na trybunach podczas meczu Odry ze Śląskiem. Policja prowadzi czynności
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO


W dyskusji: 144
Jeżeli to dorośli cóż czy należy z tym walczyć? Kto nie chce niech nie daje, wystarczy odrobina asertywności i zdrowego rozsądku.
Gorzej jak przez kilka dni regularnie pojawiają się dzieci w różnych częściach miasta i odpowiednie organy nic z tym nie robią.
Dając dzieciom kasę uczymy ich zawodu ... a one później uczą tego samego swoje dzieci.
Prawda jest taka, że ludzie w potrzebie radzą sobie inaczej .... żebrzą cwaniaczki i kombinatorzy.