- Autor: Małgorzata Lis-Skupińska
- Wyświetleń: 20694
- Dodano: 2015-05-21 / 08:52
- Komentarzy: 144
Ulica Krakowska opanowana przez żebraków
Potwierdza to jedna z właścicielek lokalu usługowego w pobliżu Biedronki przy ul. Krakowskiej. - Regularnie zawiadamiam Straż Miejską, że pijani, śmierdzący śpią u nas w budynku, odstraszając klientów - mówi pani Katarzyna.
Straż Miejska wie, że ulica Krakowska stała się jednym z ulubionych miejsc opolskich żebraków.
- Staramy się uniemożliwić im ten proceder - wyjaśnia Krzysztof Maślak, wicekomendant Straży Miejskiej w Opolu. - Legitymujemy te osoby, a jeśli żebrzą w sposób niedozwolony, dajemy grzywnę. Oni mają zwykle pieniądze przy sobie na jej zapłacenie.
Zobacz także Węzeł Opole Zachód czekają duże zmiany. Obecne rozwiązanie przejdzie do historii
Według wiedzy Straży Miejskiej, najczęściej na ulicy Krakowskiej żebrzą 2 rodziny, które mają pobyt czasowy w Opolu i jest to ich źródło utrzymania.
- Gdy każemy im opuścić Krakowską, przenoszą się pod kościoły. Pod katedrą też nie mogą żebrać, tam wyprowadzają ich kościelni, więc często wracają na Krakowską - mówi wicekomendant. - Problem z tym żebractwem by zanikł, gdyby ludzie nie dawali im pieniędzy.
Jak dodaje Maślak, część mieszkańców bierze w obronę żebrzących. - Zwracają nam uwagę, ze czepiamy się biednych ludzi - mówi.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
26 października
Pełnia Księżyca Myśliwych. Co warto robić, a czego unikać według dawnych wierzeń?
30 października
Race na trybunach podczas meczu Odry ze Śląskiem. Policja prowadzi czynności
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO


W dyskusji: 144
Jeżeli to dorośli cóż czy należy z tym walczyć? Kto nie chce niech nie daje, wystarczy odrobina asertywności i zdrowego rozsądku.
Gorzej jak przez kilka dni regularnie pojawiają się dzieci w różnych częściach miasta i odpowiednie organy nic z tym nie robią.
Dając dzieciom kasę uczymy ich zawodu ... a one później uczą tego samego swoje dzieci.
Prawda jest taka, że ludzie w potrzebie radzą sobie inaczej .... żebrzą cwaniaczki i kombinatorzy.