- Autor: Seeb
- Wyświetleń: 8623
- Dodano: 2008-04-04 / 12:05
- Komentarzy: 240
Chciała wyrzucić dziecko przez okno
W czwartkowy wieczór w domu 36-letniej Ewy K. na wniosek jej matki interweniowali kuratorzy sądowi wraz z policją. - Otrzymaliśmy telefon z którego wynikało, że kobieta nieprawidłowo sprawuje opiekę nad dwójką swoich dzieci - mówi nadkom. Piotr Kulczyk z Komendy Powiatowej Policji w Prudniku.
Gdy na miejscu pojawili się funkcjonariusze, okazało się, że kobieta, a także jej 44-letni konkubent są nietrzeźwi. W wydychanym powietrzu mieli 2,5, oraz 2 promile alkoholu.
Zobacz także "Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
- Gdy pijana matka usłyszała, że dzieci zostaną jej zabrane, podbiegła do wersalki na którym leżał 11-miesięczny chłopiec, po czym podeszła do okna wystawiając dziecko na zewnątrz. - opowiada nadkom. Kulczyk. Mówiła do policjantów „wyrzucę dziecko i nikt mi go nie będzie zabierał”- dodaje.
Na szczęście policjantom wraz z konkubentem kobiety, udało się zapobiec tragedii. W tym czasie w domu przebywało także drugie dziecko kobiety - 4-letnia dziewczynka.
Ewa K. trafiła na dołek. Grozi jej do 5-ciu lat więzienia. Najprawdopodobniej usłyszy zarzut narażenie człowieka na bezpośrednią utratę życia i zdrowia
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
22 października
Wypadek na ulicy Witosa. Dwie osoby trafiły do szpitala
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
23 października
Porzuciła samochód po zderzeniu na ulicy Bielskiej w Opolu. Grozi jej nawet 5 lat więzienia

W dyskusji: 240
Co wyniosa z takiego domu?czego się nauczą?że patologia jest czymś normalnym,że pijaństwo i kur...to sposób na życie?Bosssszzze,szkoda tych dzieci.
Ale nie ludzie w nim mieszkający tylko WŁADZE, które nic nie robią, żeby żyło się w tym mieście lepiej. Dobrze, że była wojna, to przynajmniej 60 lat temu zrobiono na Młyńskiej remont kamienic polegający na zamalowaniu poniemieckich nazw sklepów - obecni rajcy miejscy od tamtego czasu NIC A NIC nie zrobili. Tyle jest projektów unijnych, a w Prudniku aż wieje biedą! Do tego ludziom, którzy potrzebują pomocy każą iść na koniec miasta do PCPRu czy poradni psuchologicznej...