• Autor: Seeb
    • Wyświetleń: 8852
    • Dodano: 2008-03-23 / 00:01
    • Komentarzy: 63

    Od 25-ciu lat szuka syna

    (fot: Seeb)

    (fot: Seeb)

    To jedno z ostatnich zdjęć Marcinka.

    To jedno z ostatnich zdjęć Marcinka.

    Pomimo akcji w terenie, oraz takich jak ten komunikatów w prasie, chłopca nie udało się odnaleźć.

    Pomimo akcji w terenie, oraz takich jak ten komunikatów w prasie, chłopca nie udało się odnaleźć.

    Był marzec 1983 roku. Syn pani Danuty, sześcioletni wówczas Marcinek wyszedł jak co dzień na podwórko, do znajdującej się zaledwie kilkadziesiąt metrów od domu piaskownicy, gdzie bawił się z innymi dziećmi z osiedla. Tego co stało się później, do dziś nie udało się ustalić. Chłopiec w tajemniczych okolicznościach zaginął. Danuta Zioło wciąż wierzy, że chłopca uda się odnaleźć. W te święta - tak jak od dwudziestu pięciu lat - przy stole na synka będzie czekać miejsce przy stole, oraz kawałek święconego jajka.

    Było po piętnastej, kiedy pani Danuta wracając z pracy odebrała synka z przedszkola. Ponieważ była wyjątkowo ładna jak na ten miesiąc pogoda, po prośbach Marcinka, zgodziła się na jego wyjście na podwórko. Na małym brzeskim osiedlu gdzie mieszkali, wszyscy się znali, wydawałoby się, że nie może się stać nic złego. Chłopiec miał wrócić po pół godzinie na obiad. Gdy nie przychodził jednak do domu, pani Danuta - przekonana, że dziecko zapomniało się przy zabawie z kolegami - wyszła na dwór. W piaskownicy, gdzie miał się bawić, leżały jednak tylko zabawki chłopca. Sprawę zgłoszono na milicję.

    Początkowo w mieście szukało go kilkadziesiąt osób - policjantów, strażaków i harcerzy. Niestety bezskutecznie.

    Zobacz także Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+

    Marcinek był bardzo ufnym i otwartym na ludzi dzieckiem. Właśnie to zdaniem rodziców chłopca, mogło stać się przyczyną tragedii. - Może podszedł do niego ktoś i zaproponował przejażdżkę samochodem, którym tak bardzo lubił jeździć - tłumaczy pani Danuta. W taką wersję ówczesne służby nie bardzo chciały wierzyć. Od samego początku rodzicom sugerowano, że chłopiec pewnie utopił się w Odrze, w pobliżu której był widziany. - Może gdyby od razu zrobili blokadę dróg, udałoby się znaleźć mojego synka - mówi z pretensjami matka dziecka.

    Państwo Zioło mieli nadzieję, że ze stratą syna łatwiej będzie się pogodzić po narodzinach drugiego dziecka. Gdy zaginął Marcinek, pani Danuta była w czwartym miesiącu ciąży. Niestety, kobieta poroniła. Wtedy jej świat się załamał. Pani Danuta postanowiła jednak wraz z mężem starać się o kolejne dziecko. - Lekarz powiedział, że moje serce jest zbyt słabe i mogę ciążę przepłacić życiem - opowiada.

    Młode małżeństwo ciągle miało także nadzieję, że zaginionego chłopca uda się odnaleźć. Po czterech latach od jego zaginięcia adoptowali jednak małą dziewczynkę, a po kilku latach jej niepełnosprawną siostrę, którą opiekują się do dziś.

    Pani Danuta ciągle wierzy, że kiedyś spotka się jednak także z Marcinkiem. Ten, jeśli żyje ma dziś trzydzieści jeden lat i prawdopodobnie nie jest świadom tego co mogło się stać dwadzieścia pięć lat temu.

    Zobacz także Śmierć czterolatki z Gogolina. Są wyniki sekcji zwłok i zarzuty dla matki

    Przez ponad dwadzieścia lat kobieta, co miesiąc zgłaszała się do komendy policji w Brzegu pytając o postępy w śledztwie. Po radach jasnowidza przestała jednak, a sprawa trafiła do policyjnego archiwum. - Jasnowidz powiedział, że syn żyje, ale że to on mnie kiedyś znajdzie - opowiada z nadzieją w głosie i łezką w oku matka Marcina. Mam tylko nadzieję, że nie chodzi głodny, że skończył jakąś szkołę. Tak bardzo bym chciała go jeszcze kiedyś zobaczyć - mówi.

    Mogło by się wydawać, że czas leczy rany. Ciężko jednak wyobrazić sobie jak zaginięcie dziecka dotknęło panią Danutę, skoro po 25-latach, gdy zaczyna mówić o Marcinku z jej oczu wciąż płyną łzy.
    reklama

    Wydarzenia pod patronatem portalu

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 63

    2008-03-28 21:01:36 #57430
    Zycze Pani z Calego serca zeby syn sie odnalazl!Sama mam coreczke mala i wiem jak bardzo ja KOCHAM i umarla bym jak by cos sie stalo!ja tez poronilam i wiem jaki to bol!!!Trzymam kciuki za pania i pani syna
    [ 0 ]
    2008-03-23 08:57:00 #55719
    [moderacja]
    [ 0 ]
    2008-03-26 14:00:36 #56490
    Matka zawsze wierzy....mam nadzieje ze uda jej sie przytulić syna...
    [ 0 ]
    2008-03-23 10:06:18 #55723
    DO CZUBAKA. Co ty człowieku wogóle piszesz? Ta kobieta od 25 lat żyje w nadzieji że wkońcu kiedyś znowu zobaczy swojego syna,i bardzo w to wierzę ,a ty tak poprostu sobie napisałeś że on się nie znajdzie,to może spróbuj postawić się w jej sytuacji,ciekawa jestem co wtedy byś napisał,bo napewno nie to samo.
    [ 0 ]
    2008-03-24 23:11:31 #56040
    Moim zdaniem albo ktos dziecko porwał( psychoza ludzi, ktorzy nie maja swoich dzieci), albo poprostu najczarniejszy scenariusz...Podziwiam kobiete, ze ma taką wiarę.
    [ 0 ]
    2008-03-24 23:48:35 #56059
    CZas nie leczy ran... on tylko przyzwyczaja do Bólu.
    Oby stało sie tak jak mowił jasnowidz
    [ 0 ]
    2008-03-23 21:45:11 #55832
    "i zobaczyła gdzieś w oddali nadzieję- szła w stronę światła" sory ale ja nie wiedze szans... ale mimo wszystko powodzenia życze.
    [ 0 ]
    2008-03-24 18:29:51 #56002
    Podziwiam wiarę i nadzieję tej Pani,ćwierć wieku czekać i wierzyć.......chylę czoła przed tak mocnym charakterem.Za samą wiarę powinna odzyskać swojego syna,daj Boże,oby kiedyś.......
    [ 0 ]
    2008-03-24 15:35:12 #55975
    Niestety, tak to juz jest. Mieszka sie w takim Brzegu, patologicznej opolskiej wioski i wypuszcza sie 5cio letnie dziecko na dwor... Wiadomo przeciez jak jest w Brzegu, syf zulernia i alkoholizm! To tylko i wylacznie wina osoby, ktora wypuscila dziecko! Wesolych Swiat!
    [ 0 ]
    2008-03-24 17:41:42 #55994
    Orzeszku!!! Ty nie ślizgałeś się na jednym gównie z tą rodzinką - więc skończ p..lić Tak? Dorośli też znikają bez śladu - a to było NIEWINNE dziecko!!! Tyle...
    [ 0 ]
    2008-03-23 12:19:07 #55739
    Wesołych Świąt Pani Danuto...w tym światecznym czasie pomodlimy się o szczęśliwe zakończenie tej strasznej historii. Jesteśmy z Pania i również mocno wierzymy.
    [ 0 ]
    2008-03-23 10:26:08 #55726
    jestem za tym niech ta Pani czeka.i zycze jej zeby syna znalazła.zycze Pani oraz wszyskim Wesołych Swiat.pozdrawiam.
    [ 0 ]
    2008-03-23 13:50:04 #55750
    Nadzieja umiera ostatnia - mam nadzieję, że się znajdzie.
    [ 0 ]
    2008-03-23 20:43:41 #55813
    To był 1983 rok więc nie było wtedy jeszcze dosyć dobrych sposobów aby szybko i skutecznie rozpocząć poszukiwania chłopca. Podejżewam jeszcze opieszałość milicji... Niewątpliwie tragedia rodzinna. Ale trzeba mieć nadzieję. Wesołych Świąt 24opole
    [ 0 ]
    2008-03-23 20:41:45 #55811
    kto szuka ten znajdzie.... nie tym razem :)))))))
    [ 0 ]
    2008-03-23 09:43:49 #55721
    bzdura. on sie nie znajdzie. nie mozna zyc mazeniami. 25 lat minelo i niby co?? tak nagle wroci?? nawet jesli zyje to nie pamieta matki.
    [ 0 ]
    2008-03-23 15:48:41 #55762
    Ale zajefajne ma nazwisko...hehe
    [ 0 ]
    2008-03-23 15:35:45 #55760
    Do Panów Redaktorów! Jesli chodzi o scisłosc, to w 1983 roku była Milicja Obywatelska a nie Policja.. Pozdro
    [ 0 ]
    2008-03-23 00:18:54 #55698
    ja też bym wierzył ! marzenia się spełniają....
    [ 0 ]
    2008-03-23 08:03:28 #55708
    ja wierze że Marcin sie znajdzie!! Trzeba wierzyć!! przez ten czas świąt warto Boga prosic o to by syn sie odnalazł!! Bóg wysłucha i pomoże!!
    [ 0 ]
    2008-03-23 12:57:40 #55743
    Wierze całym sercem, że się znajdzie :) Niech Pani nie traci nadziei syn pewnie gdzieś czeka by Panią zobaczyć :)
    [ 0 ]