- Autor: Seeb
- Wyświetleń: 7388
- Dodano: 2008-03-13 / 11:30
- Komentarzy: 113
Pożar w Mrowisku
Jak się okazało na miejscu, zapaleniu uległa lodówka. Palące się urządzenie
zniszczyło całe wyposażenie pracowni oraz było powodem zadymienia
korytarza, a także budynku akademika. Pracownicy DS oraz strażacy zmuszeni byli ewakuowali z akademika około 500 osób. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Pracownia nadaje się jedynie do remontu.
Rep, fot: Nox/www.ratownictwo.opole.pl
Zobacz także Łańcuch życia na plaży w Stegnie. Ważna lekcja na początek wakacji WIDEO
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
5 września
Padre Guilherme zamienił Itaka Arenę w wielką koncertową scenę GALERIA WIDEO
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA




W dyskusji: 113
Ciekaw jestem jak wytłumaczysz pożary w domach gdzie mimo ze były bezpieczniki to poszły one z dymem. Może powiesz ze tam też byli studenci.
Mam uprawnienia SEP od prawie 7 lat i mam znajomego który jest biegłym jeśli chodzi o pożary spowodowane wadliwa instalacją elektryczną. Dziecinko, nawet sobie nie wyobrażasz jak zmyślne systemy zabezpieczeń przeciwpożarowych i przeciw przepięciowych może nie wykryć małego spięcia od którego się zacznie pożar.
Żeby nie było, miałem w tej sali zajęcia i znam rozkład tych sal na pamięć oraz wiem jaki tam jest sprzęt.
Na pewnym pokazie wieki temu brałem udział w przygotowaniu prezentacji mającej na celu pokazanie wadliwe działanie systemów przeciwpożarowych oraz przepięciowych, ich błędne zamontowanie lub celowe zmniejszenie ich czułości. To ostatnie jest dosyć często spotykanym zjawiskiem ale ciężkim do udowodnienia chyba że sie złapało takie majsterkowicza na gorącym uczynku. Na 10 przeprowadzonych prób w siedmiu przypadkach czujnik dymu wykrył pożar w momencie gdy sam się zaczął topić.
Także proszę nie zwalaj winy na bogu ducha winnych studentów tylko czasami zwróć na mało istotne fakty. Dziennikarze w naszym kraju maja niestety zdolność do wyolbrzymiania niektórych sytuacji i na większość z tego co piszą/mówią należy patrzeć z przymrużeniem oka. Poza tym studenci są niewinni bo to nie oni zajmują sie laboratorium chyba, że którys z nich był bardzo głodny i chciał podgryźć kabelki albo jakąs nowa zorganizowana grupa złomiarzy sie pojawiła na uniwerku.
NIE BEDZIE JUZ SIE SWIECILO 0 2.00 W ZADNYM OKNIE