- Autor: Seeb
- Wyświetleń: 7861
- Dodano: 2008-03-13 / 11:30
- Komentarzy: 113
Pożar w Mrowisku
Jak się okazało na miejscu, zapaleniu uległa lodówka. Palące się urządzenie
zniszczyło całe wyposażenie pracowni oraz było powodem zadymienia
korytarza, a także budynku akademika. Pracownicy DS oraz strażacy zmuszeni byli ewakuowali z akademika około 500 osób. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Pracownia nadaje się jedynie do remontu.
Rep, fot: Nox/www.ratownictwo.opole.pl
Zobacz także Śmierć 4-letniej dziewczynki w Gogolinie. Policja zatrzymała matkę
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
22 października
Wypadek na ulicy Witosa. Dwie osoby trafiły do szpitala
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców




W dyskusji: 113
Ciekaw jestem jak wytłumaczysz pożary w domach gdzie mimo ze były bezpieczniki to poszły one z dymem. Może powiesz ze tam też byli studenci.
Mam uprawnienia SEP od prawie 7 lat i mam znajomego który jest biegłym jeśli chodzi o pożary spowodowane wadliwa instalacją elektryczną. Dziecinko, nawet sobie nie wyobrażasz jak zmyślne systemy zabezpieczeń przeciwpożarowych i przeciw przepięciowych może nie wykryć małego spięcia od którego się zacznie pożar.
Żeby nie było, miałem w tej sali zajęcia i znam rozkład tych sal na pamięć oraz wiem jaki tam jest sprzęt.
Na pewnym pokazie wieki temu brałem udział w przygotowaniu prezentacji mającej na celu pokazanie wadliwe działanie systemów przeciwpożarowych oraz przepięciowych, ich błędne zamontowanie lub celowe zmniejszenie ich czułości. To ostatnie jest dosyć często spotykanym zjawiskiem ale ciężkim do udowodnienia chyba że sie złapało takie majsterkowicza na gorącym uczynku. Na 10 przeprowadzonych prób w siedmiu przypadkach czujnik dymu wykrył pożar w momencie gdy sam się zaczął topić.
Także proszę nie zwalaj winy na bogu ducha winnych studentów tylko czasami zwróć na mało istotne fakty. Dziennikarze w naszym kraju maja niestety zdolność do wyolbrzymiania niektórych sytuacji i na większość z tego co piszą/mówią należy patrzeć z przymrużeniem oka. Poza tym studenci są niewinni bo to nie oni zajmują sie laboratorium chyba, że którys z nich był bardzo głodny i chciał podgryźć kabelki albo jakąs nowa zorganizowana grupa złomiarzy sie pojawiła na uniwerku.
NIE BEDZIE JUZ SIE SWIECILO 0 2.00 W ZADNYM OKNIE