• Autor: Redakcja
    • Wyświetleń: 970
    • Dodano: 2006-12-22 / 08:53
    • Komentarzy: 3

    Na święta wracają do domu

    Wyjechali za chlebem. Jedni na chwilę, inni na całe życie. Na Boże Narodzenie ściągają do rodziny, do mamy, do pierogów.

    Na Krystynę Włodarczyk czekał w czwartek przed południem na opolskim dworcu stęskniony mąż. Kiedy wielki autobus wtoczył się na parking, a on zobaczył w oknie ukochaną twarz, odetchnął z ulgą. Żony nie było w domu 9 tygodni. Pewnie, że niechętnie ją wypuszcza, ale co robić?

    - To jest mus - tłumaczy Stefan Wodarczyk. - Z czego byśmy żyli?

    Zobacz także 25-lecie TVN24 w Opolu. Widzowie zaglądają za kulisy pracy stacji

    On po 35 latach pracy w Hucie Małapanew w Ozimku zarabia do tysiąca złotych. Jak dobrze pójdzie. Dorobić nie ma jak, a w domu trzy osoby do wyżywienia, syn, którego trzeba wykształcić.

    Ona, po czterdziestce, nie ma szans na pracę w kraju. A w Holandii przy cebulkach nie patrzą w metrykę. I płacą więcej, niż tu by się śniło.

    - Dzięki temu święta będą obfite - mówi uradowana pani Krystyna.

    więcej czytaj w Nowej Trybunie Opolskiej

    Zobacz także Autostrada A4. Dwa zdarzenia. Poważne utrudnienia
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 3

    2006-12-24 12:12:00 #1092
    ..."czekał w czwartek przed południem na opolskim dworcu stęskniony mąż."
    Dobre! Aż się chce płakać ze wzruszenia :)))Przeważnie osoby pracujące zagranicą prowadzą podwójne życie, tutaj mają rodzinę żeża czy żonę a tam kochankęczy kochanka.:))
    [ 0 ]
    2006-12-24 01:47:00 #1089
    no niestety taka smutna prawda:/
    [ 0 ]