Jak się okazuje, wykonawca remontu Alei Przyjaźni problemy miał nie tylko z ustawieniem słupów oświetleniowych. MZD zaniepokoiło słabe tempo prac przy inwestycji.(Fot: archiwum)
- Z sygnałów, które do nas docierały wynikało, że prace remontowe przy Alei Przyjaźni nie postępują zbyt szybko, a momentami na placu budowy dzieje się naprawdę niewiele. Sprawdziliśmy i faktycznie pojawiły się powody do niepokoju – mówi Mirosław Pietrucha, wicedyrektor MZD w Opolu. - Wezwaliśmy wykonawcę to zintensyfikowania prac. Argumentowaliśmy, że jest świetna pogoda i z powodzeniem można nawet przyspieszyć niektóre zadania, aby jesienią nie borykać się z problemami – podkreśla Pietrucha.
Z ustaleń MZD wynika, że firma która wygrała przetarg na remont Alei Przyjaźni za 2,4 miliona złotych, niemal w całości realizuje projekt z wykorzystaniem podwykonawców. - Firma odpowiedziała na nasze wezwanie. Zadeklarowała skierowanie na plac budowy większej ilości pracowników. Dostaliśmy też zapewnienie, że termin zakończenia remontu, a więc październik tego roku, pozostaje niezagrożony – informuje wicedyrektor MZD. - Oczywiście umowa z wykonawcą zakłada nałożenie kar jeśli termin nie zostałby dotrzymany, ale przecież nie chodzi o to aby egzekwować sankcje tylko o dobrze i w terminie wykonaną pracę – podsumowuje Mirosław Pietrucha.
Warto przypomnieć, że to nie pierwsze kłopoty przy remoncie Alei Przyjaźni. Pod koniec lipca informowaliśmy o starym słupie oświetleniowym, który drogowcy pozostawili na środku nowego chodnika. Po naszej interwencji z tego kuriozalnego pomysłu szybko zrezygnowano.






harry: Napisał postów [2393], status [Szycha]
Tak właśnie wyglądają remonty u nas. Zamiast korzystać z ładnej pogody i przyspieszyć robotę, każdy ma to gdzieś. Kasa i tak z tego będzie więc martwić się nie muszą. Gdzie te czasy kiedy firmy uwijały się ze zleceniami, żeby przyjąć następne?? Chyba teraz mają za dobrze.