Kierowcę volkswagena zatrzymano podczas pościgu, gdy wjechał pod prąd w ulicę Kołłątaja w Opolu.(fot: Seeb)
Wszystko zaczęło się przed północą na skrzyżowaniu ulic Wrocławskiej i Niemodlińskiej w Opolu. W stojącego na czerwonym świetle mercedesa wjechał tam kierowany przez 37-latka volkswagen polo. Mimo, że sprawca kolizji na początku chciał podpisać oświadczenie niezbędne do wypłaty odszkodowania właścicielce uszkodzonego pojazdu, w pewnym momencie wsiadł do samochodu i odjechał.
Zobacz takze Polska podpisała umowę w ramach SAFE. Do kraju ma trafić 43,7 mld euro na obronność
Wtedy o sprawie poinformowano policję. - Chwilę po podaniu komunikatu radiowego, samochód na Placu Wolności zauważyli wywiadowcy - relacjonuje asp. sztab. Stanisław Dubikowski, dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Opolu.
Gdy policjanci próbowali zatrzymać pojazd, jego kierowca zaczął uciekać. Samochód najpierw jechał deptakiem przy ul. Krakowskiej, potem ulicą Kościuszki, na koniec wjeżdżając pod prąd w ul. Kołłątaja.
Zobacz takze Pijany kierowca odpowie za wypadek w Murowie. Ranni żona i 6-letni syn
- Wtedy policjantom udało się zajechać drogę volkswagenowi i zatrzymać jego kierowcę - informuje asp. Dubikowski.
U 37-latka stwierdzono ponad półtora promila alkoholu. Szybko okazało się też, że nigdy nie posiadał prawa jazdy. Mężczyzna noc spędził na izbie wytrzeźwień.
Za jazdę bez uprawnień, oraz spowodowanie kolizji drogowej może on zostać ukarany mandatem karnym w kwocie do 1000 złotych. Za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu grozi natomiast nawet do dwóch lat więzienia.


















Polpha: Napisał postów [10059], status [VIP]
O jedną pijana ciote mniej.