- Autor: Seeb
- Wyświetleń: 9070
- Dodano: 2007-09-11 / 22:07
- Komentarzy: 185
Policjant zastrzelił atakującego siekierą mężczyznę
Do zdarzenia doszło we wtorkowe przedpołudnie. Wszystko zaczęło się, gdy 32-latek zaczął biegać po podwórku z palnikiem i butlą z gazem grożąc jednocześnie, że za chwilę wysadzi wszystko w powietrze. Bezradni rodzice mężczyzny natychmiast wezwali pogotowie. Dyżurny słysząc jednak o tym co się dzieje poprosił o wsparcie policję. I całe szczęście.
Joachim M. gdy zobaczył, że do domu weszli ratownicy wpadł w furię. Złapał za siekierę i bez zahamowań próbował uderzać w ich stronę. Kilkukrotnie – udanie. Sanitariuszka kierowane w jej głowę ciosy musiała hamować rękami. Kierowca karetki – podczas ucieczki z domu 32-latka został przez niego trafiony w plecy. Cudem przeżył.
Zobacz także Łańcuch życia na plaży w Stegnie. Ważna lekcja na początek wakacji WIDEO
Joachim M. postanowił wrócić do zranionej sanitariuszki. Na szczęście w tym momencie na miejsce dojechała policja. – Funkcjonariusz wezwał mężczyznę do odłożenia niebezpiecznego narzędzia kilkukrotnie. Gdy ten nie odpowiadał i ponownie skierował się ku załodze pogotowia - padły strzały ostrzegawcze. Niestety nie pomogły. Kolejny strzał funkcjonariusz skierował do oprawcy. Celnie ranił go w biodro. Wtedy można było udzielić już pomocy rannym. Do szpitala natychmiast zabrano medyków, oraz Joachima M. – ten zmarł jednak w drodze do szpitala.
Kierowca i sanitariuszka pogotowia po opatrzeniu ran, założeniu szwów, i krótkiej obserwacji wrócili na noc do domów. – Policjant zachował się tak jak w tej sytuacji należało. Z naszej wstępnej kontroli wynika, że nie doszło do żadnego zaniedbania z jego strony. Potwierdzają to także naoczni świadkowie zdarzenia - mówi podinsp. Jarosław Dryszcz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.
W małej wiosce gdzie doszło do tragedii, aż szumiało od spekulacji. Większość mieszkańców, chociaż wstrząśnięta tym co się stało, przyznawała, że mężczyzna miał już wielokrotnie problemy ze sobą. – To było do przewidzenia że znowu coś wywinie – mówili. Jak wynika z naszych informacji mężczyzna co najmniej dwukrotnie leczył się już psychiatrycznie. Ostatnio – na przełomie maja i czerwca. – Kiedyś uderzył sąsiadkę szpadlem, innym razem strzelał do gołębi i ludzi z wiatrówki – wspominają mieszkańcy Wierzchlesia. Tym razem mężczyzna za swój czyn zapłacił najwyższą karę.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
2 sierpnia
Ponad 100 kilometrów za nią. Karolina Szczepaniak płynie przez Bałtyk dla Piotra. Aktualizacja
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola

W dyskusji: 185
TY JESTES CHYBA TROCHE OPUZNIONY CO A SZKOLE TO PALANCIE W SPZ KONCZYLES ??
ZRESZTA NIE DZIWIE CI SIE BIEDNY JESTES , ZAL MI TAKICH SZMACIARZY JAK TY
Pozdrowienia dla Policjanta to on będzie musiał żyć z twarzą tej osoby do końca. Mam nadzieje, że nie będzie miał z tego powodu wyrzutów sumienia. To jego praca. Pracując wcześniej w pogotowiu również stwierdziłem iż jest to ciężka i niebezpieczna praca. Mam nadzieje, że ratownik medyczny i pani pielęgniarka szybko wrócą do zdrowia bez żadnych kąplikacji.
Ślę kondolęcje rodzinie zmarłego bo to nie ich wina. Życie toczy się różnie i nie mamy na to wpływu. Widać tak musiało być. Teraz nie ma co gdybać co by było gdyby. Życie ludzkie nie ma wartości ale zagrożone było życie innych osób a nie były to tylko groźby tylko czyny.
Zrobiło się źle z powodu tego incydentu ale to problem z przepisami odnośnie leczenia osób chorych psychicznie bo nikt normalny nie biega z palnikiem i siekierą, ale odkąd prawo przewiduje tylko leczenie psychiatryczne osób które zgodzą się na leczenie, to będzie tak dalej. A który alkoholik przyzna się, że jest chory.
A największe poszanowanie i pozdro przesyłam policjantowi bo to on tam był, on musiał podjąć jedyna decyzję oraz on to przeżył i na pewno nikt kto nie pracuje w firmie tego nie zrozumie.
Jestem Policjantem i gdy czytam wcześniejsze posty obrażające instytucję Policja oraz Policjantów to odechciewa mi się służyć porządkowi takich obywateli. Ma nadzieje, że kiedyś takie (za przeproszeniem) matoły jak: OLD ZWM, Martyna oraz Mieszkaniec Wierchlesia 2 będą potrzebowały pomocy Policji i to one z płaczem przybiegną po pomoc.
Jaszcze raz pozdrowienia dla Policjanta.
panowie biercie z niego przyklad