Zmaganiom zawodowych kolarzy w ramach Tour de Pologne towarzyszy także wyścig dzieci - Mini TdP. (Fot: Lang Team)
W tegorocznej edycji Mini TdP organizatorzy zapraszają dzieci ze szkół podstawowych (kategoria I roczniki 2000-2003) oraz młodzież gimnazjalną. Szczegółowe informacje na temat startu w Nutella Mini Tour de Pologne a także regulamin oraz formularz rejestracyjny można znaleźć na stronie www.minitourdepologne.pl. W dziecięce zmagania rozegrają się wokół placu Kopernika, zanim do miasta wjadą zawodowi kolarze w ramach 69. Tour de Pologne.
- Dla dzieci przygotowaliśmy wiele atrakcji. Oprócz samego startu w takiej fantastycznej oprawie, każdy otrzyma od nas wiele prezentów. W pakiecie startowym znajduje się koszulka kolarska, bidon, skarpetki, a więc wszystko to co jest potrzebne, do startu. Oczywiście start jest w pełni darmowy, a do tego na najlepszych czekają fantastyczne nagrody - mówi Magdalena Szozda, odpowiedzialna za projekt Mini Tour de Pologne, z ramienia głównego sponsora Nutelli. - Zwycięzca zarówno wśród dziewczynek i chłopców otrzyma voucher o wartości 3200 złotych. Każdy z wyścigów odbędzie się pod egidą Pucharu Prezydenta poszczególnych miast – dodaje.
Zobacz także Nie żyje kierowca, który doprowadził do tragedii, w której śmierć ponieśli ojciec i syn
Dużym entuzjastą zmagań dzieci na etapach TdP jest Czesław Lang. - Dla młodych dzieci jest to zabawa, ale co najważniejsze zabawa przez sport. Zaszczepiamy w nich chęć rywalizacji, pokazujemy jak piękną dyscypliną jest kolarstwo – mówi główny organizator Tour de Pologne. - Na tym wyścigu wychowali się także mistrzowie. Michał Kwiatkowski startował w Nutella Mini Tour de Pologne, a potem został mistrzem Europy i mistrzem świata. Obecnie jeździ w jednej z najlepszych ekip na świecie, co pokazuje, że naprawdę warto organizować takie przedsięwzięcie – podkreśla Lang, który sam także zaczynał kolarską karierę od Wyścigu Nadziei Olimpijskich, Małego Wyścigu Pokoju czy właśnie Nutella Mini Tour de Pologne.

W dyskusji: 21
Jadą...
Na trasie wielka plama oleju niewiadomego pochodzenia...
Rosjanin wyjeżdżając zza zakrętu z gromkim okrzykiem pędzi na spotkanie matuszki ziemi. Niemiec atakuje kierownicę roweru, bierze szturmem i przelatuje nad nią i po krótkiej solidnej walce grzmoci o ziemie. Anglik ze stoickim spokojem flegmatycznie zsuwa się ze swojego roweru i zajmuje pozycję horyzontalną pod kołami swojego bicykla, następnie francuz jak na prawdziwego kochanka przystało, chwilę balansuje wyprostowany po czym pada brzuchem na wyczekującą go tęsknie ulice. Wszyscy dają pokaz prawdziwie sportowej determinacji, walki i fantazji, tylko Polak wyjeżdżając jako jeden z ostatnich wziął i się zwyczajnie wy********ł...:D