- Autor: Mat
- Wyświetleń: 2641
- Dodano: 2012-05-19 / 00:14
- Komentarzy: 25
Remis Odry w Częstochowie. Do 3 punktów zabrakło kilku minut
Gospodarze z Częstochowy od pierwszych minut próbowali wykorzystać przewagę własnego boiska. Dwie dobre sytuacje miał Kamil Groborz, który najpierw w 3 minucie „zatrudnił” Igora Chodanowicza a chwilę później uderzał głową nad poprzeczką bramki OKS. Kiedy wydawało się, że sztuczna murawa lepiej służy miejscowym, kunszt gry krótkimi podaniami pokazali goście z Opola. W 13 minucie na indywidualną akcję zdecydował się Adrian Krysian, ale jego strzał z ostrego kąta dobrze wybronił nogami Adrian Woszczyna. Chwilę później dobrą akcję ze środka pola wyprowadził Tomasz Copik, zagrał do Krysiana a ten ściągnął na siebie dwóch obrońców Skry i wystawił futbolówkę niepilnowanemu Adamowi Setli. Napastnik Odry „setki” nie zamienił jednak na gola.
Przewaga Odry rosła jednak z każdą minutą. W 27 minucie piłkę w pole karne gości wrzucił Dawid Łoziński, a Woszczyna po strzale Dominika Franka zachował czyste konto tylko dzięki słupkowi. Nie minęła minuta a Sebastian Deja dośrodkowywał piłkę z rzutu rożnego. Mateusz Woldan, środkowy obrońca Skry, na tyle przeszkodził swojemu bramkarzowi podczas próby wybicia piłki, że ten skierował ją do swojej bramki i po samobójczym trafieniu spiker ogłosił prowadzenie podopiecznych Wojciecha Mielnika. Po pół godzinie gry Odra mogła już prowadzić dwoma bramkami, ale dobrej okazji po rzucie wolnym pośrednim nie wykorzystał Deja. 6 minut później pomyłki już nie było. Franek z rzutu wolnego zakręcił futbolówkę, a ta już drugi raz w tym meczu wylądowała na słupku bramki Skry. Odbite uderzenie z impetem poprawił jednak Copik i niebiesko-czerwoni cieszyli się już z dwubramkowej przewagi.
Zobacz także Ponad 100 kilometrów za nią. Karolina Szczepaniak płynie przez Bałtyk dla Piotra. Aktualizacja
Kiedy wydawało się, że goście zejdą na przerwę pewnie prowadząc, gola kontaktowego zdobyli częstochowianie. W 41 minucie po wrzutce z rzutu rożnego sędzia zauważył ostre zagranie ręką na rywalu w wykonaniu Bartosza Brzozowskiego i podyktował jedenastkę, którą pewnie wykorzystał Bartosz Gliński. Chwilę przed gwizdkiem na przerwę zza pola karnego huknął jeszcze Maciej Michniewicz, ale z największym trudem piłkę wyłapał Woszczyna. Tempo gry w drugiej odsłonie meczu wyraźnie spadło, ale optyczną przewagę cały czas zachowywali goście z Opola. Po serii kilku rzutów rożnych dla OKS piłka w polu karnym spadła pod nogi Krysiana, ale napastnik Odry decyzję o strzale podjął za późno i został zablokowany.
Im bliżej końca spotkania tym coraz częściej do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. Ich akcje kończyły się zazwyczaj przed polem karnym OKS a Chodanowicz pozostawał praktycznie bez interwencji. Taki stan trwał aż do 87 minuty, kiedy po dośrodkowaniu z kornera opolscy defensorzy zbyt krótko wybili piłkę. Dopadł do niej Woldan i bez namysłu huknął pod poprzeczkę bramki strzeżonej przez golkipera Odry a na tablicy wyników pojawił się rezultat 2:2, który utrzymał się już do końca spotkania.
- W pierwszej połowie mieliśmy przynajmniej dwie idealne sytuacje do podwyższenia wyniku i naprawdę dużą przewagę z zespołem, który u siebie nie zwykł przegrywać. Niepotrzebny karny, potem głupi błąd w końcówce i mamy remis, który po takiej pierwszej połowie pozostawia ogromny niedosyt – ocenił Tomasz Copik, pomocnik Odry Opole.
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
19 września
Ponad dwie tony śmieci wyłowione z Kamionki Piast
19 września
Ruszyła budowa obwodnicy Namysłowa za 103 mln zł


W dyskusji: 25