Ogródki piwne na stałe wpisały się w krajobraz opolskiego Rynku. Wzrost opłat za ich wystawianie może odstraszyć restauratorów.(Fot: archiwum)
Dotychczas za opłata za zajęcie metra kwadratowego pasa drogowego – zalicza się do niego również Rynek – wynosiła 50 groszy. Decyzją miejskich radnych ta kwota wzrosła do 1,50 zł. - Dla kogoś kto prowadzi ogródek piwny taka podwyżka oznacza bankructwo. Obecnie, za okres od maja do września kiedy ogródki wystawiamy, miesięcznie za zajęcie pasa trzeba zapłacić kilka tysięcy złotych. Jeśli tą kwotę przemnożyć przez 3 to wychodzą astronomiczne pieniądze – mówi jeden z właścicieli lokalu przy Rynku. - Zawsze można spróbować odbić sobie podwyżkę opłat na klientach, ale kto skusi się na piwo za 10 złotych? Jeśli te stawki zostaną utrzymane, to finał będzie taki, że ogródki znikną z Rynku i to miejsce w sezonie letnim straci swój klimat – podkreśla restaurator.
Restauratorzy swoje uwagi zgłosili w ratuszu i wszystko wskazuje na to, że uchwała którą w sprawie opłat przyjęli radni, ponownie będzie przedmiotem obrad. - Nie chodzi o to, że radni podjęli złą decyzję. Okazuje się bowiem, że na przestrzeni lat opłaty za zajęcie pasa drogowego w Opolu nie były w ogóle podwyższane. Ta trzykrotna podwyżka to niejako wyrównanie zaległości z lat poprzednich. Podobne stawki obowiązują zresztą w całym kraju – wyjaśnia Arkadiusz Wiśniewski, wiceprezydent Opola. - Nie możemy być jednak obojętni na głos restauratorów. Pozostaje pytanie jak bardzo utrudniająco te podwyżki wpłyną na prowadzenie działalności w Rynku. Dlatego sprawa opłat wróci na którąś z marcowych sesji rady miasta. Myślę, że rozsądnym rozwiązaniem byłby wzrost opłat do 1 złotego za metr kwadratowy – dodaje Wiśniewski.
Zobacz także Zdarzenie z udziałem pięciu pojazdów we Wrzoskach. Jeden z kierowców zabrany w kajdankach
W obecnym sezonie właściciele lokali w Rynku mogą spać spokojnie i uruchamiać ogródki. A to z powodu przepisów dotyczących zajęcia pasa drogowego. - Po prostu restauratorzy podpisali umowy z MZD zanim w życie weszły przepisy o zmianie stawek wprowadzone przez radnych – podsumowuje wiceprezydent Opola.

W dyskusji: 115
To nie Grecja, to nie Chiny,
to są twoje urodziny.
Bądz awsze zdrowy, a z lekarstw kpij
i beztrosko sobie pij.
najlepsze życzenia
Radni, przecież rynek, a właściwie całą ulica krakowska, powinna dawno zmienić nazwę na bankowa. Tam jest więcej placówek bankowych niż lokali, np. gastronomicznych. Gdzie młodzi ludzie mają się bawić? W domu przed komputerem i telewizorem z rodzicami? Czy iść na bolko i tam pić i się bawić? Albo wyjść i komuś dać w mordę.
Doprawdy nie rozumiem zachowania radnych. To co, że np. we Wrocławiu opłaty są 3 razy większe niż w Opolu? Ale jaki tam jest rynek? Ile tam jest lokali gastronomicznych, pubów, dyskotek, etc. Przecież trzeba myśleć, do ciężkiej cholery!
Pytam ponownie - gdzie młodzi ludzie mają się bawić? Może wpadną do któregoś z banków i zrobią napadzik? Albo rozpieprzą auto radnego? Albo zawitają do jego domu podczas kiedy on będzie na zebraniu w ratuszu?
Zastanówcie się do czego doprowadzacie!