• Autor: Mat
    • Wyświetleń: 33138
    • Dodano: 2012-02-11 / 12:11
    • Komentarzy: 71

    Wypadki z dzikimi zwierzętami. Co z odszkodowaniem?

    Kierowcy na ogół nie mają szans uniknięcia zderzenia z dzikim zwierzęciem które wpada na jezdnię. O odszkodowanie mogą się jednak starać tylko w określonych przypadkach. (fot: Tomasz Tańczuk / ptaki.opole.pl)

    Kierowcy na ogół nie mają szans uniknięcia zderzenia z dzikim zwierzęciem które wpada na jezdnię. O odszkodowanie mogą się jednak starać tylko w określonych przypadkach. (fot: Tomasz Tańczuk / ptaki.opole.pl)

    Zawada pod Opolem. Sarna, która wbiegła na jezdnię spowodowała wypadek, w którym ucierpiały dwie osoby. Zwierzę padło po tym jak uderzyło w samochód, przeleciało przez przednią szybę a następnie wylądowało w bagażniku.(Fot: archiwum)

    Zawada pod Opolem. Sarna, która wbiegła na jezdnię spowodowała wypadek, w którym ucierpiały dwie osoby. Zwierzę padło po tym jak uderzyło w samochód, przeleciało przez przednią szybę a następnie wylądowało w bagażniku.(Fot: archiwum)

    A tak wyglądał samochód po "spotkaniu" z jednym z jeleni, które urządziły sobie w połowie stycznia wycieczkę po Opolu.(Fot: czytelnik)

    A tak wyglądał samochód po "spotkaniu" z jednym z jeleni, które urządziły sobie w połowie stycznia wycieczkę po Opolu.(Fot: czytelnik)

    16 stycznia tego roku. Grupa jeleni biega po Opolu – jedno ze zwierząt taranuje samochód osobowy. 4 lutego - w Zawadzie pod Opolem sarna wbiega na jezdnię, odbija się od jednego auta a następnie uderza w kolejne, wpadając do pojazdu przednią szybą, ostatecznie wpadając do bagażnika. Dwie osoby trafiły do szpitala. To tylko dwa wybrane przypadki zdarzeń drogowych z udziałem dzikich zwierząt w ostatnim czasie. Jak radzić sobie w takich sytuacjach?

    Według policyjnych danych województwo opolskie pod względem ilości zdarzeń drogowych z udziałem zwierząt (policja nie rozróżnia w statystyce zwierząt dzikich od domowych) znajduje się od kilku lat w dole tabeli, a liczba tego typu przypadków oscyluje wokół 500 rocznie. Dla przykładu w województwie mazowieckim takich zdarzeń notuje się każdego roku blisko 2 tysiące.

    - Trzeba jednak pamiętać, że wielu kierowców nie zgłasza tego typu zdarzeń drogowych, bo nie wie jak zachować się w takiej sytuacji – mówi podinsp. Jarosław Dryszcz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. Warto więc zapoznać się z kilkoma zasadami, zarówno postępowania w przypadku kiedy do zdarzenia dojdzie, jak i sposobami jego uniknięcia.

    Zobacz także IMGW wydał ostrzeżenia dla Opolszczyzny. Obejmie większość regionu

    Zachowanie zwierząt w przypadku zderzenia z samochodem jest instynktowne, czyli dla kierowców nieprzewidywalne. - Zwierzęta potrafią znienacka wtargnąć na jezdnię pod nadjeżdżające auto, a oślepione światłami reflektorów, wystraszone, tracą orientację. Często biegną wprost na samochód lub też zatrzymują się w bezruchu – mówi Wojciech Plewka z Okręgowej Rady Łowieckiej w Opolu. - Czasem przytomność kierowcy i błyskawicznie podjęta decyzja o manewrze sprawi, że z opresji wyjdzie cało i zwierzę i kierujący oraz pojazd. Ale zdarza się to naprawdę rzadko – dodaje łowczy.

    Jeśli nam się nie uda, rozpoczyna się proces dochodzenia roszczeń za szkody wyrządzone przez dzikie zwierzę. Precyzyjne przepisy dotyczą jednak tylko zwierząt łownych, dzielonych na zwierzynę grubą - łoś, jeleń szlachetny, jeleń sika, daniel, sama, dzik, muflon, oraz zwierzynę drobną - lis, jenot, borsuk, kuna leśna, kuna domowa, norka amerykańska, tchórz zwyczajny, szop pracz, piżmak, zając szarak, dziki królik, bażant czy kuropatwa. - Kiedy do zdarzenia z udziałem dzikiego zwierzęcia dojdzie, należy o takim fakcie powiadomić policję. Oględziny miejsca zdarzenia, ustalenie jego przebiegu i pozostałość po tych czynnościach w postaci policyjnej notatki w znacznym stopniu ułatwia dochodzenie swoich praw przed ubezpieczycielem – mówi podinsp. Dryszcz. - Nierzadko zdarza się, że zwierzę po uderzeniu ucieka zostawiając mocno rozbite auto. Sarna czy jeleń zostawi w takim przypadku sporo śladów, które uwzględnią policjanci – dodaje. Policja uczula też kierowców, aby w takich sytuacjach przywiązywali uwagę do zabezpieczenia miejsca zdarzenia. - Zdarzają się bowiem kolizje czy wypadki wtórne, kiedy jakiś pojazd uderza w leżące już na drodze, potrącone wcześniej zwierzę – wyjaśnia Jarosław Dryszcz.

    Niewiele osób wie, że zgodnie z polskim prawem, kierowca który potrącił zwierzę powinien udzielić mu pomocy. - Wyraźnie mówi o tym art. 25 ustawy o ochronie zwierząt. Prowadzący pojazd mechaniczny, który potrącił zwierzę, obowiązany jest, w miarę możliwości, do zapewnienia mu stosownej pomocy lub zawiadomienia jednej ze służb. Może to być funkcjonariusz policji, weterynarz czy ktoś z Polskiego Związku Łowieckiego – wylicza łowczy Plewka. Potem następuje już część biurokratyczna całej sprawy. Odszkodowania można dochodzić w trzech określonych przepisami sytuacjach:

    - od podmiotów odpowiedzialnych za gospodarkę łowiecką na danym terenie, tj. do dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego, bądź właściwego przedstawiciela Skarbu Państwa, jeśli do wypadku doszło z powodu zaniedbań we właściwym oznakowaniu odcinka drogi, poprzez który migrowały zwierzęta łowne;

    Zobacz także "Życzliwy" zgłosił chłopca sprzedającego lemoniadę. Strażnicy "zabezpieczyli" cały towar

    - od zarządcy drogi w przypadku, gdy odcinek drogi, na którym doszło do zdarzenia z udziałem zwierząt dziko żyjących nie był oznakowany znakiem ostrzegawczym A18b –„Uwaga! Dzikie zwierzęta”;

    - od podmiotów odpowiedzialnych za gospodarkę łowiecką na danym terenie, tj. do dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego bądź właściwego przedstawiciela Skarbu Państwa – jeśli do zdarzenia doszło przy wykonywaniu polowania, np. na skutek płoszenia zwierzyny przez nagonkę.

    W przypadku, gdy droga była prawidłowo oznakowana nie ma szans na uzyskanie odszkodowania i pozostaje nam zgłoszenie roszczenia do zakładu ubezpieczeń, z którym mamy zawartą umowę autocasco. W przypadku braku AC szkodę będziemy musieli zlikwidować na własną rękę.
    reklama

    Więcej zdjęć

    Zawada pod Opolem. Sarna, która wbiegła na jezdnię spowodowała wypadek, w którym ucierpiały dwie osoby. Zwierzę padło po tym jak uderzyło w samochód, przeleciało przez przednią szybę a następnie wylądowało w bagażniku.(Fot: archiwum) A tak wyglądał samochód po "spotkaniu" z jednym z jeleni, które urządziły sobie w połowie stycznia wycieczkę po Opolu.(Fot: czytelnik)

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 71

    2012-02-11 16:14:30 #764298
    Zastanawia mnie tylko jedno. W jaki sposób można w dzień potrącić zwierze tak duże jak jeleń... Nie raz i nie dwa miałem spotkania ze zwierzątkami różnej maści i wielkości i nigdy nic nie wskoczyło mi na dach ani do bagażnika. Wystarczy odrobina ostrożności, odjęcie gazu czasami przyhamowanie, już w momencie gdy widać zwierze w pobliżu drogi. Tak niewiele trzeba by uniknąć jęków i narzekań, że trzeba klepać 3/4 samochodu... Ale że życie to nie bajka to większość jeździ z klapkami na oczach, ku@#ą na ustach i mottem "z drogi bo JA jadę"... I to się odnosi nie tylko do zwierząt...
    [ 0 ]
    2012-02-11 14:44:02 #764253
    kiedys byly specialne siatki przy drogach, ktore uniemozliwialy wtargniecie zwerzyny dzikiej na jezdnie, notabene w czasie zimy rowniez powodowaly to iz snieg nie byl nawiewany na droge, wiec dlaczego tego nie ma? Poza tym jak juz non zauwazyl wlascicielem lasu jest skarb panstwa wiec niech on placi za uszkodzone auta. Smiem jeszcze zauwazyc ze miedzy zwierzyna lesna a domowa sa spore roznice, wiec dziwne ze Policja tego nie rozroznia? Nawet dla malego dziecka zwierze domowe jest zwierzeciem domowy a dla policjanta tym bardziej powinno byc to rozroznialne. PAnowie Policjanci atlasy zwerzat w dlon!!!
    [ 0 ]
    2012-02-11 17:38:29 #764378
    Sprawę widzę w ten sposób.Po przekroczeniu granicy w kierunku kraju stoi znak Pl i pod spodem uwaga zwierzyna na obszarze całego kraju,i sprawa jest prosta!
    odszkodowanie się nie należy.
    [ 0 ]
    2012-02-11 12:40:36 #764189
    Wozimy ze soba noz lub jakis toporek zeby udzielic pierwszej pomocy zwierzeciu,natomiast druga pomoc to my bysmy poczebowali zeby wrzucic zwierze do bagaznika i zawiesc do domu prosto na stół a puzniej kielbaski z niej zrobic :) mniam mniam dziczyzna:)
    [ 0 ]
    2012-02-11 14:58:52 #764262
    a ja mogę przerobić poszkodowanego na pyszne danie kiełbasiane....:)
    [ 0 ]
    2012-02-11 17:42:01 #764382
    Mi już nie raz wybiegały zwierzątka przed samochód i jak dotąd tylko jedno przejechałem niechcący..
    [ 0 ]
    2012-02-11 18:52:04 #764407
    u Niemców problemu nie maja takiego problemu wyleci sarna przed samochód to placi ubespieczalnia za to a u nas rób se na swój koszt
    [ 0 ]
    2012-02-11 15:58:32 #764293
    no ale ja nie rozumiem w czym problem?? Jeleń nie miał OC ???? to 3000zl mandat i po sprawie na drugi raz wykupi krótkoterminowe;)
    [ 0 ]
    2012-02-11 12:24:53 #764182
    Więc pamiętajmy że zwierzakowi trzeba udzielić pierwszej pomocy...zaczynamy od sztucznego oddychania...masażu serca...i modlenia się aby nie wyciągnął kopytek:D
    [ 0 ]
    2012-02-11 13:59:28 #764221
    Zazwyczaj to trzeba wezwać myśliwego żeby strzelił w łeb zwierzynie.
    [ 0 ]
    2012-02-11 14:02:55 #764224
    Można ubiegać się o odszkodowanie nawet jak droga jest odpowiednio oznaczona. Znak zobowiązuje nas do zachowanie szczególnej ostrożności. Jeśli się udowodni, że taką ostrożność się zachowało, a i tak doszło do zdarzenia nie z naszej winy można ubiegać się o odszkodowanie. Znajomy miał zdarzenie z udziałem jelenia. Już po zatrzymaniu się przed jednym jeleniem drugi uderzył w auto. Ewidentnie nie była to jego wina i po długim procesie sprawę wygrał. Najważniejsze jest udowodnienie, że wypadek nie był z naszej winy, nieuwagi, czy niezachowaniu ostrożności. Polecam zamontowanie sobie w samochodzie kamery rejestrujące zdarzenia drogowe.
    [ 0 ]
    2012-02-11 13:50:21 #764217
    w hameryce kula wleb i zrobilivby hamburgery ztakiego losia.hehehehe
    [ 0 ]
    2012-02-11 13:42:20 #764212
    Ja wszystko rozumiem. Ale mnie zastanawia co robiła dzika zwierzyna w mieście? Właściciel lasów powinien pokryć szkody bez dwóch zdań. Radą na przyszłość powinno być ogradzanie lasów by dzika zwierzyna nie mogła wbiegać na drogi w takim stopniu jak obecnie. Oczywiście zaraz będzie głośno bo skąd pieniądze na to, a ja już mówię z lasów państwowych i kochanych podatków w paliwie, bo niestety jeszcze ciut kurs Euro spadnie,a ceny podskoczą o 10gr to będziemy do Niemiec jeździć samochody tankować.
    [ 0 ]
    2012-02-11 12:36:23 #764186
    Właścicielem lasów oraz zwierzyny jest Skarb Państwa, więc koszty związane z naprawą samochodu powinno ponieść Państwo. Jadać lasem to jest rosyjska ruletka czy nie wyskoczy jakiś zwierzak...
    [ 0 ]