Opolscy radni komisyjnie niszczą 7 kompletów dokumentów. Za powołane tylko w tym celu posiedzenie komisji dostaną po 123 złote.
Radni przyznali, że cała sprawa jest dosyć kuriozalna, ale komisja zebrała się zgodnie z obowiązującymi przepisami.(Fot: Dżacheć)
Piątek, godzina 16.00. W opolskich ratuszu pustki, poza biurem Rady Miasta Opola. Swoje „obrady” właśnie rozpoczyna komisja doraźna, powołana w celu zniszczenia dokumentów, które w ratuszu złożyli kandydaci na ławników. - Chodzi o osoby, które brały udział w konkursie na ławników pod koniec 2011 roku. Zgodnie z przepisami, jeśli nie odbiorą swoich aplikacji osobiście, te dokumenty należy zniszczyć komisyjnie – słyszymy w biurze rady miasta. - W świetle obowiązujących przepisów, muszą się tym zająć właśnie radni, bo to oni dokonują wyboru ławników i aby zakończyć postępowanie, powinni zniszczyć dokumenty – dodaje urzędniczka i pokazuje naszemu reporterowi stosowne rozporządzenie ministra sprawiedliwości.
Bronisława Żebrowska z Platformy Obywatelskiej, Marcjanna Lotko z Razem dla Opola, Dariusz Całus z Prawa i Sprawiedliwości i Małgorzata Sekula z Sojuszu Lewicy Demokratycznej – ci radni mogą liczyć z tytułu piątkowego, jednorazowego posiedzenia komisji po 123 złote wynagrodzenia. Praktycznie ich zadanie, sprowadziło się do włączenia niszczarki do dokumentów i „przepuszczenia” przez nią 7 kompletów aplikacji na ławnika – co zajęło niespełna kwadrans. - Trochę to śmieszne, że żyjemy w takim kraju, gdzie wciąż tak dużo biurokracji. Ale nic na to nie poradzimy. Zostaliśmy wybrani radnymi, w świetle przepisów mamy takie zadanie i musimy się z niego wywiązać – wzrusza ramionami Bronisława Żebrowska z klubu radnych PO, przewodnicząca komisji doraźnej.
Zobacz także Ponad 100 kilometrów za nią. Karolina Szczepaniak płynie przez Bałtyk dla Piotra. Aktualizacja
Pozostali radni także przyznali, że od posiedzenia komisji nie mogli się uchylić, ale znaleźli wspólne wyjście z tej kuriozalnej sytuacji. - Uznaliśmy zgodnie, że nie będziemy sięgać po wynagrodzenie z tytułu tej komisji ale przekażemy ją na jakiś wybrany wspólnie cel – wyjaśnia Żebrowska. - Formalnie jednak, każdy z nas dostanie te pieniądze na konto, bo tego uposażenia zgodnie z przepisami, nie można się zrzec bezpośrednio – podsumowuje.


W dyskusji: 143
good luck