- Autor: Mat
- Wyświetleń: 7743
- Dodano: 2011-07-20 / 13:21
- Komentarzy: 57
Mieszkańcy Domecka nie mają czym dojechać do Opola
Autobus, który łączył Domecko z Opolem, a także miejscowościami po drodze tej trasy, odjeżdżał ze wsi w dni powszednie o godzinie 6:18. Kursem powrotnym ze stolicy regionu można było wrócić na 16:10. - Nie było to idealne rozwiązanie, bo tylko jedno połączenie, ale dojazd do pracy był i wielu ludzi się do tego dostosowało – mówi Irena Janoszek, mieszkanka Domecka. - Od ponad miesiąca autobusu nie ma. W pracy mam przez to masę kłopotów. Musiałam zacząć pracować na pół etatu, bo nie mam jak dojechać – skarży się kobieta.
- Nic innego do Opola nie jeździ. W roku szkolnym dzieci wozi autobus szkolny, a teraz, jak nie ma tego o 6 rano, to już jesteśmy odcięci od świata. Desperaci chodzą albo jeżdżą rowerem kilka kilometrów do pobliskich Chrząszczyc, którędy kursuje autobus do Opola - opisuje sytuację Edeltrauda Sadło. - Idziemy do Europy piechotą. Ani dostać się do lekarza, ani jechać na zakupy. Dzieci też wakacje przesiedzą na wsi, bo na dodatkowe zajęcia trzeba dojechać. Chyba zostaniemy sportowcami i się przerzucimy wszyscy na rowery – mówi rozgoryczona.
Zobacz także 25-lecie TVN24 w Opolu. Widzowie zaglądają za kulisy pracy stacji
Jeszcze dosadniej sytuację ocenia Julian Hanikowski. - Są ludzie którzy mają samochody, ale są tacy że ten autobus był ich jedynym środkiem transportu. W ten sposób skazuje się nas na margines społeczny – stwierdza mężczyzna. - Niech władze zmienią hasło, którym się tak szczycą na „Opolskie tutaj zostaję. Bo nie mam czym wyjechać – ironizuje Hanikowski.
- Linię wycofano z dniem 1 czerwca, bo przynosiła same straty. PKS–u nie stać na nieskończone dopłacanie. A było tak od 2008 roku – wyjaśnia Mirosław Heins z Opolskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej. - Trwają obecnie rozmowy z władzami gminy co do przywrócenia połączenia, ale przy dopłacie ze strony samorządu. Jeśli autobus wróci, to najwcześniej po wakacjach – podkreśla Heins.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
27 lipca
Śmierć 4-letniej dziewczynki w Gogolinie. Policja zatrzymała matkę
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA
23 sierpnia
Festiwal Ognia i Wody nad Jeziorem Nyskim. Tysiące widzów i widowiskowy pokaz
23 sierpnia
Domowa hodowla szczurów wymknęła się spod kontroli?Zwierząt może szybko przybywać

W dyskusji: 57
1. Autobusów nie ma od 1 lipca
2. Ten autobus jezdził o 7.25 z tego przystanku ( wiem bo z niego wsiadałem)
A tak ogólnie, dziwie się tej aferze, jak spotkanie było już zorganizowane, wszyscy zostali poinformowani że sprawa taka łatwa nie jest i potrwa... Tylko mnie ciekawi ile z tych osób co są na zdjęciu oddało ankiety ...
A wzieła sie od Tikania ;p
Autobus, który łączył Domecko z Opolem, a także miejscowościami po drodze tej trasy, odjeżdżał ze wsi w dni powszednie o godzinie 6:18. Kursem powrotnym ze stolicy regionu można było wrócić na 16:10. - Nie było to idealne rozwiązanie, bo tylko jedno połączenie, ale dojazd do pracy był i wielu ludzi się do tego dostosowało – mówi Irena Janoszek, mieszkanka Domecka. - Od ponad miesiąca autobusu nie ma. W pracy mam przez to masę kłopotów. Musiałam zacząć pracować na pół etatu, bo nie mam jak dojechać – skarży się kobieta.
- Nic innego do Opola nie jeździ. W roku szkolnym dzieci wozi autobus szkolny, a teraz, jak nie ma tego o 6 rano, to już jesteśmy odcięci od świata. Desperaci chodzą albo jeżdżą rowerem kilka kilometrów do pobliskich Chrząszczyc, którędy kursuje autobus do Opola - opisuje sytuację Edeltrauda Sadło. - Idziemy do Europy piechotą. Ani dostać się do lekarza, ani jechać na zakupy. Dzieci też wakacje przesiedzą na wsi, bo na dodatkowe zajęcia trzeba dojechać. Chyba zostaniemy sportowcami i się przerzucimy wszyscy na rowery – mówi rozgoryczona.
Jeszcze dosadniej sytuację ocenia Julian Hanikowski. - Są ludzie którzy mają samochody, ale są tacy że ten autobus był ich jedynym środkiem transportu. W ten sposób skazuje się nas na margines społeczny – stwierdza mężczyzna. - Niech władze zmienią hasło, którym się tak szczycą na „Opolskie tutaj zostaję. Bo nie mam czym wyjechać – ironizuje Hanikowski.
- Linię wycofano z dniem 1 czerwca, bo przynosiła same straty. PKS–u nie stać na nieskończone dopłacanie. A było tak od 2008 roku – wyjaśnia Mirosław Heins z Opolskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej. - Trwają obecnie rozmowy z władzami gminy co do przywrócenia połączenia, ale przy dopłacie ze strony samorządu. Jeśli autobus wróci, to najwcześniej po wakacjach – podkreśla Heins.