- Autor: Greg
- Wyświetleń: 12988
- Dodano: 2011-05-31 / 09:50
- Komentarzy: 324
W Polskiej Nowej Wsi grasuje podpalacz?
Wczoraj informowaliśmy o niedzielnym pożarze stodoły w Polskiej Nowej Wsi. Tymczasem w poniedziałek o godzinie 6:25, a następnie o 22:47 strażacy wyjeżdżali do kolejnej, płonącej w tej wsi stodoły.
- Podczas wieczornej akcji na miejscu pracowało aż 25 strażaków. Nikt nie został ranny, ale straty oszacowano na 50 tysięcy złotych - mówi Łukasz Olejnik z Wojewódzkiego Stanowiska Koordynowania Ratownictwem w Opolu.
Zobacz także Śmiertelne potrącenie na torach w Przyworach. Występują utrudnienia w ruchu pociągów
Sprawę bada opolska policja. - Trwają czynności, które mają na celu ustalenie i zatrzymanie osoby, która mogła przyczynić się do powstania pożarów - informuje nadkom. Maciej Milewski, rzecznik opolskiej policji.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA
2 sierpnia
Ponad 100 kilometrów za nią. Karolina Szczepaniak płynie przez Bałtyk dla Piotra. Aktualizacja
30 sierpnia
76-latek miał nie ustąpić pierwszeństwa motocykliście. Dwie osoby trafiły
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola






W dyskusji: 324
poczytaj forum pod tym tematem :)
boisz sie tikacza?
thx
Puściła w sieci film pornograficzny z opolanką, ale zniesławienia nie było
byłem teraz na tym portalu 24 o_p_o_l_e ... faktycznie najwieksze ćwoki tam to tiku sake boerin takie bzdury tam wypisuja ze az strach chyba podstawówke ledwo skonczyli
- "100 metrów od domu i 2 metry pod ziemią."
- "Radio można w każdej chwili wyłączyć."
- "Co pan wyprawia? Po co całuje pan te tramwaje?"
Facet na to:
- "Bo wczoraj jeden z nich zabił moją teściową, a ja nie wiem który!!!"
- "Wiesz chce mi się srać!"
- "To idź w krzaki!"
Ten poszedł za krzaki i krzyczy.
- "Poroniłem, poroniłem!!!"
Podchodzi drugi:
- "Głupi jesteś, na żabę nasrałeś."
- "Bilety do kontroli"
- "Proszę" - niedźwiedź podaje bilet zajączka.
- "A co tam misiu za oknem trzymasz?"
- "Aaaa, teraz już nic!" - mówi niedźwiedź i pokazuje pusta łapę.
- "Czy ty wiesz Franek, że moja świnia mówi po francusku?"
- "Chyba jesteś pijany, albo zwariowałeś!"
- "Nie wierzysz? To założymy się!"
Sąsiedzi poszli do chlewu do świni mówiącej po francusku. Jej właściciel pyta:
- "Kaśka, umiesz mówić po francusku?"
Świnia nic. Wtedy chłop ją kopnął, a świnia:
- "Łi, łi, łi!"
- "Jak mnie jeszcze raz uderzysz, to ci tak z kopa oddam, że się w lustrze nie poznasz!"
Chłop zdziwiony:
- "Pierwszy raz w życiu słyszę - żeby koń mówił!"
- "Ja też" - przytaknął siedzący obok chłopa pies.
- "Ile kosztuje strzyżenie?"
- "Trzy funty."
- "A golenie?"
- "Dwa funty."
- "To w takim razie proszę mi ogolić głowę."
- "Co pan wiezie w tej torbie?"
- "Papier toaletowy"
- "Ale czemu tak śmierdzi?"
- "Bo wiozę go do pralni..."
małżeństwo.
- Mogę was przewieźć za darmo, jeśli podczas lotu nie powiecie ani słowa!
Już po wylądowaniu pilot, który w czasie lotu wykonywał różne karkołomne akrobacje
gratuluje Szkotowi:
- No, muszę przyznać że jeszcze żadnemu z moich pasażerów nie udało się zachować
milczenia w czasie lotu!
- A wie pan - przyznaje Szkot - że w pewnym momencie chciałem krzyknąć!
- W jakim?
- Kiedy moja żona wypadła z samolotu!
- "Ale te poręcze nisko."
A drugi na to:
- A schody takie kręte."
Na co ten ostatni:
- "Oooooooo, patrzcie winda jedzie!"
- "Co masz?"
- "Lornetkę."
- "Daj popatrzeć!"
Pierwszy wkłada mu widelce w oczy.
- "Nic nie widze!"
Pierwszy zaczyna krecić widelcami i mówi:
- "Czekaj, podkręcę ostrość!
Nagle wychyla się wariat i widzi rolnika
Wariat woła
- "Hej ty co robisz?"
- "Ja nawożę truskawki.''
- "A co to znaczy?"
- "To znaczy że posypuje truskawki gnojem."
- "Aaaaa, no bo wiesz, ja tam posypuje truskawki cukrem. Ale wiesz, ja tam jestem stuknięty!"
- "Czy to numer 555 555?"
- "Nie, to numer 55 55 55."
- "A,to przepraszam, że pana obudziłam."
- "Nie szkodzi, i tak musiałem wstać, bo ktoś dzwonnił..."
- "To chyba korki."
- "To idz mu otwórz" - mówi drugi.
- Niech jeden z nas się puści to reszta przeżyje.
Na to doktor:
- Ja to zrobię!
I wszyscy wariaci zaczęli klaskać.
- Dzień dobry, chciałbym zamówić sobie panienkę.
- Proszę, tu jest cennik - mowi burdelmama.
- Ale ja nie mam tyle pieniędzy...
- Niech pan pokaże ile ma.
- Uuuu, za tą forsę to żadnej panienki pan nie dostanie, jedynie może być pan Marian
- No jak ma być to niech będzie - odparł facet.
Zeszli do kotłowni, do palacza Mariana
- Panie Marianie, klient do pana!
Pan Marian odstawił wiadro z węglem, szufle, zdjął spodnie i wypiął się w stronę klienta. Klient spojrzał z niesmakiem na brudnego tłustego i zarośniętego Mariana, próbuje się do niego dobrać, ale nie bardzo wie jak.
Mówi więc:
- Ty, może byś mi pomógł?
Na co Marian odwrócił głowę, wypluł papierosa, zatrzepotał rzęsami i powiedział ochrypłym basem:
- Kocham Cię ...
- Panie doktorze, nie możemy odciągnąć córki od komputera! Co robić ?
- No cóż - wyrokuje lekarz - trzeba będzie ją leczyć
- Ale czym ?!
- Normalnie, facetami, papierosami, piwem...
Za każdym razem rano jak idę się "oporządzić" (tak mówi mój dziadek, to straszne, że traktuje się na równym poziomie z trzodą chlewną) z odpływu prysznicowego dochodzą mnie rozmowy sąsiadów z dołu. Zazwyczaj mi to nie przeszkadzało, bowiem toaleta to nie jest najlepsze miejsce do rozmów, stąd dłuższe dialogi zdarzały się sporadycznie, aż do dzisiaj rana. Gdzie dane było mi usłyszeć taki dialog:
MĘSKI GŁOS: Chodź tu koteczku... Twój szczurek jest napalony i chce byś go złapała. A potem bawiła się jak swoim małym niewolnikiem.
DAMSKI GŁOS: Andrzej... Wczoraj nie wystarczyło?
MĘSKI GŁOS (ANDRZEJ?): Jesteś taka gorąca w tej piżamce, to co się dziwisz. No nie daj się namawiać...
Szybko z toalety wyszedłem. A poranne mycie dokończyłem nad zlewem kuchennym. Z pracy zadzwoniłem do hydraulika, z pytaniem czy jest szansa na stłumienie dźwięku. Opowiedziałem mu poranne zdarzenie, a ten zamiast porady, skwitował to tekstem:
- I co dała się namówić?
Jak się okazało, szanse na stłumienie są, ale nikłe. Hydraulik stwierdził, że dopóki nie stać mnie na kupno małego telewizorka do kibelka, powinienem zostawić rury tak jak są, ponieważ będą mi dostarczać darmowej rozrywki. Opowiedział mi też historię jak to pewna kobieta, szła do sąsiada z góry nasłuchiwać czy jej mąż czasem niema kochanki. Okazało się, że kochankę miał...
To straszne, że w blokach nowego budownictwa, tak zanikła prywatność. Teraz za każdym razem muszę się powstrzymywać, gdy nachodzi mnie ochota na śpiewanie pod prysznicem. Szkoda. Bo to do niedawna było jedyne miejsce, gdzie mogłem robić to bezwstydnie.