- Autor: Greg
- Wyświetleń: 21623
- Dodano: 2011-04-18 / 17:15
- Komentarzy: 120
Strażacy wyłowili z wody topielca
Zwłoki zauważono w wodzie około godziny 16:00.
- Ciało unosiło się na wodzie niedaleko brzegu, na odcinku Kanału Ulgi między mostem na ulicy Niemodlińskiej a mostem przy Wrocławskiej. Strażacy podpłynęli łódką, z której doholowano zwłoki do brzegu - mówi mł. bryg. Leszek Koksanowicz, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 w Opolu.
Zobacz także Opolskie Orły odebrały wyróżnienia za osiągnięcia w nauce, sporcie i kulturze
Znalezione zwłoki to prawdopodobnie ciało starszego mężczyzny. Ze względu na duży stopień rozkładu na razie nie jest możliwa jego identyfikacja.
- Na miejscu, gdzie znaleziono zwłoki pracuje prokurator oraz technik kryminalistyki. Denat był w wieku około 60-65 lat - informuje podkom. Marzena Grzegorczyk z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.
Przyczynę śmierci wyjaśni sekcja zwłok.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
2 sierpnia
Ponad 100 kilometrów za nią. Karolina Szczepaniak płynie przez Bałtyk dla Piotra. Aktualizacja
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola




W dyskusji: 120
przemieścił się obok niej i spuścił przesłonę na oczy, unikając wzroku Liz. Zasuwka
ustąpiła łatwo, lecz zatrzaskowy zamek wymagał więcej siły. Liz zauważyła, że zanim
Kesnick podniósł klapę, wciągnął powietrze.
Pierwsze, co dojrzała Liz na wewnętrznej stronie wieka, to linijka do mierzenia ryb.
Zdziwiła się, że właśnie na to zwróciła uwagę, ale potem nie mogła o tym zapomnieć. Z
chłodziarki wydobył się smród, nie był to jednak odór zepsutych ryb. Bardziej kojarzył się
jej z fetorem towarzyszącym otwarciu pojemnika na śmieci.
Wewnątrz zobaczyła obłe kształty owinięte grubą folią, jeden większy i cztery mniejsze.
Żadnych kwadratowych paczek, które mogłyby zawierać kokainę.
- I co? - spytał Wilson, usiłując zerknąć Kesnickowi przez ramię.
Ten zaś dotknął palcem jednego z mniejszych pakunków, przetaczając go mimowolnie na
stronę, z której folia była bardziej przezroczysta. Wtedy stało się oczywiste, co się w niej
znajduje.
Kesnick spojrzał w oczy Liz. Na jego zawsze spokojnej twarzy pokerzysty malowała się
panika.
- To chyba stopa - rzekł.
- Co?
- Myślę, że to cholerna ludzka stopa....:)