• Autor: Dagmara
    • Wyświetleń: 22259
    • Dodano: 2026-07-18 / 14:16
    • Komentarzy: 6

    Pracownicy trzech szpitali milcząco zaprotestowali przeciw konsolidacji

    Pracownicy trzech opolskich szpitali zorganizowali 18 lipca niemy protest przeciwko planom konsolidacji placówek. Domagają się szczegółów dotyczących zatrudnienia, finansowania i przyszłego zarządzania szpitalami.

    Uczestnicy protestu pojawili się w maskach i nie wznosili okrzyków. Jak tłumaczyli, marsz milczenia był odpowiedzią na brak konkretnych informacji dotyczących planowanego połączenia opolskich placówek medycznych.

    W proteście uczestniczyli pracownicy trzech szpitali.

    Zobacz także Opolskie Orły odebrały wyróżnienia za osiągnięcia w nauce, sporcie i kulturze

    - Wszyscy skrzyknęliśmy się wczoraj i postanowiliśmy przyjść w maskach. Widzicie państwo, nie krzyczymy, tylko to jest marsz milczenia. Jesteśmy zaskoczeni tym, co nam zaproponowano, bo nie zaproponowano nam nic konkretnego - mówiły przedstawicielki pracowników, Anna Dyktyńska, kierowniczka koordynująca bloku operacyjnego i związkowiec Konfederacji Pracy, oraz Joanna Paluch, pracownica placówki i przewodnicząca związku zawodowego Konfederacji Pracy.

    Jak relacjonowały, informacje o planach konsolidacji dotarły do załogi za pośrednictwem mediów. Początkowo pracownicy mieli przypuszczać, że wiadomość nie została jeszcze potwierdzona.

    - Pomyśleliśmy, że to jest jakiś kolejny news, który niekoniecznie jest sprawdzony. Trochę nas zaskoczyło to, że powstał taki pomysł, ponieważ jesteśmy szpitalem, który nie ma problemów finansowych, rozwija się i nie ma problemów organizacyjnych - wskazywała Anna Dyktyńska.

    Przedstawicielki centrum onkologii podkreślały, że podczas dotychczasowego spotkania nie przedstawiono szczegółowego modelu konsolidacji ani argumentów, które przekonałyby pracowników do planowanych zmian.

    Zobacz także Nysa żegna 9-letniego Natana. Tragiczny wypadek zabrał ojca i syna

    - Być może czegoś nie rozumiemy, natomiast na spotkaniu nie wyjaśniono nam dokładnie niczego. Nie podano żadnych argumentów, które miałyby działać na naszą korzyść - mówiły.

    Największe obawy personelu dotyczą przyszłości administracji, sposobu zarządzania szpitalami oraz podziału środków finansowych. Pracownicy medyczni wskazują, że ze względu na swoje kwalifikacje nie obawiają się o zatrudnienie, ale niepokoi ich sytuacja osób pracujących między innymi w księgowości, zaopatrzeniu i administracji.

    - My jesteśmy białym personelem, nie boimy się o swoją pracę, bo jesteśmy wykształceni i wyspecjalizowani w opiece nad pacjentem, ale nasza administracja jest dla nas ważna. Mamy dyrektora, który rozumie nasze potrzeby, nie jest gdzieś daleko i nie zarządza dużym molochem - wskazywała Anna Dyktyńska.

    Pracownicy nie są przekonani, że po konsolidacji wszystkie obecne struktury organizacyjne zostaną zachowane. Ich zdaniem połączenie placówek może oznaczać ograniczenie liczby stanowisk kierowniczych i administracyjnych, mimo zapewnień władz województwa o braku planów redukcji zatrudnienia.

    Przedstawicielki centrum onkologii zwracały również uwagę na dotychczasowy rozwój placówki. Wskazywały na działalność szkoleniową, udział pracowników w konferencjach oraz wykorzystywanie nowoczesnego sprzętu podczas zabiegów.

    Zobacz także Śmierć 4-letniej dziewczynki w Gogolinie. Policja zatrzymała matkę

    - Prowadzimy konferencje międzynarodowe, mamy robota, uczymy ludzi z całego kraju. Nasi wykwalifikowani pracownicy jeżdżą na konferencje międzynarodowe. Nie mamy czego się wstydzić, jeżeli chodzi o rozwój naszego szpitala onkologicznego. Boję się, że to niestety będzie stracone - mówiła Anna Dyktyńska.

    Kolejną kwestią poruszaną przez protestujących jest przyszły podział pieniędzy pomiędzy jednostkami działającymi w ramach wspólnej struktury. Pracownicy obawiają się, że potrzeby onkologii mogą przegrać z wydatkami innych placówek.

    - Boimy się, że podczas podziału pieniędzy będziemy na końcu tego ogonka i tak naprawdę nasi pacjenci będą poszkodowani. Nie zyskają, jeżeli chodzi o leczenie, które jest bardzo kosztowne - wskazywały przedstawicielki załogi.

    Zarząd Województwa Opolskiego oraz władze Uniwersytetu Opolskiego podpisały 14 lipca list intencyjny rozpoczynający rozmowy o możliwej konsolidacji czterech placówek. Analizy obejmą Opolskie Centrum Onkologii, Kliniczne Centrum Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii, Szpital Specjalistyczny im. św. Jadwigi oraz Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Opolu.

    Zobacz także Śmiertelne potrącenie na torach w Przyworach. Występują utrudnienia w ruchu pociągów

    Podpisanie dokumentu nie oznacza jeszcze, że szpitale zostaną połączone. Analizy mają dotyczyć organizacji, finansowania i zasad funkcjonowania wspólnej struktury. Ostateczna decyzja w tej sprawie będzie należała do radnych Sejmiku Województwa Opolskiego.

    Marszałek województwa Szymon Ogłaza przekonywał, że większa struktura mogłaby skuteczniej negocjować z Narodowym Funduszem Zdrowia i pozyskiwać pieniądze na inwestycje.

    - Duży, zintegrowany organizm to większe bezpieczeństwo. To silniejszy gracz, który może skuteczniej negocjować z Narodowym Funduszem Zdrowia, skuteczniej pozyskiwać środki na inwestycje, a dla pacjenta oznacza to po prostu szansę na więcej sfinansowanych procedur i krótsze kolejki - mówił Szymon Ogłaza.

    Wicemarszałek Zuzanna Donath-Kasiura zapewniała, że konsolidacja nie ma prowadzić do likwidacji miejsc pracy.

    - Wszyscy pracownicy utrzymają swoje miejsca pracy. Wiemy, że siłą naszych placówek są ludzie - wykwalifikowana kadra medyczna, techniczna i administracyjna. Nie da się budować silnego ośrodka bez załogi - podkreślała.

    Zobacz także Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+

    Pracownicy centrum onkologii nie uznają jednak tych deklaracji za wystarczające. Oczekują informacji o docelowej strukturze zarządzania, zasadach finansowania poszczególnych szpitali oraz ochronie stanowisk administracyjnych.

    - Być może konsultacje jeszcze będą, ale na pierwszych konsultacjach nie powiedziano nam nic konkretnego, a my mamy doświadczenie - podsumowały przedstawicielki pracowników.

    Zdjęcie (2/17)

    Zobacz także Atak nożem koło Solarisa. Podejrzany 21-latek aresztowany
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 6

    2026-07-20 14:50:48 #1689730
    W sytuacji gdy Ochrona Zdrowia jest w głębokiej zapaści,wszelkie poczynania administracji rządowej i samorządowej,czyli właścicieli szpitali, mają na celu przedewszystkim cięcie kosztów. W tym zadrudnienia i płac. NIe dotyczy to oczywiście członków Zarządu Szpitali i członków Rad Nadzorczych. Dotyczy to jask najbardziej personelu średniego i niskiego szczebla. Tak jest zawsze, chociaż rządzący też zawsze zapewniają,że będzie dobrze. Nie będzie. Bo w budżecie państwa i NFZu katastrofa finansowa i władza na gwałt szuka oszczędności.
    [ 0 ]
    2026-07-18 17:26:10 #1689708
    Co ze złodziejami z Platformy Obywatelskiej,kiedy oddadzą kase z Narodowego Funduszu Zdrowia ???
    [ 0 ]
    2026-07-18 14:56:32 #1689702
    Trzeba było na tusk i lewicę nie głosować, obietnice wyborcze są dla frajerów jak to powiedział polityk platformy :)
    [ 0 ]