- Autor: Dagmara
- Wyświetleń: 774
- Dodano: 2026-04-01 / 17:04
- Komentarzy: 1
Wyrok w sprawie zawalenia tarasu w Paczkowie. Po ośmiu latach jest wyrok
Po ośmiu latach od tragedii w Paczkowie zapadł wyrok w sprawie zawalenia tarasu widokowego. Sąd uznał czterech oskarżonych za winnych i orzekł kary więzienia oraz nawiązki.
Wyrok ogłosił sędzia Sądu Okręgowego Robert Mietelski. Na sali rozpraw nie stawili się oskarżeni. Obecny był natomiast Waldemar S., poszkodowany i mąż zmarłej 37-letniej kobiety.
Do zdarzenia doszło 2 września 2018 roku w pobliżu Bramy Nyskiej w Paczkowie. Z wysokości około 7 metrów spadły trzy osoby. 37-letnia kobieta zginęła, a dwie kolejne zostały ciężko ranne.
Sąd uznał, że do katastrofy doprowadziły nieprawidłowości na etapie projektowania, wykonania oraz dopuszczenia obiektu do użytkowania. Uznał oskarżonych za winnych w różnym zakresie. Skazani to projektant tarasu, wykonawca robót, inspektor nadzoru inwestorskiego oraz osoba, która na zlecenie gminy Paczków dokonywała oceny stanu technicznego konstrukcji, mimo braku wymaganych uprawnień.
Najsurowszą karę - 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności - orzeczono wobec Grzegorza W., który przeprowadzał ocenę techniczną obiektu bez odpowiednich kwalifikacji. Sąd uznał, że jego działania miały istotny wpływ na dopuszczenie konstrukcji do użytkowania. Orzeczono także nawiązki w łącznej wysokości 175 tys. zł dla pokrzywdzonych.
Projektant tarasu Andrzej L. został skazany na 3 lata pozbawienia wolności. Ma również zapłacić łącznie 175 tys. zł nawiązek oraz przez 5 lat nie będzie mógł wykonywać samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie.
Wykonawca tarasu Władysław K. oraz inspektor nadzoru inwestorskiego Jan S. zostali skazani na kary po 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Obaj mają zapłacić po 85 tys. zł nawiązek. Wobec Jana S. orzeczono dodatkowo 5-letni zakaz wykonywania samodzielnych funkcji technicznych.
Sąd zastosował także środki kompensacyjne oraz obciążył oskarżonych kosztami postępowania.
- Po ośmiu latach przyjmujemy wyrok z zadowoleniem. Ciężko powiedzieć, czy ta kara jest w pełni sprawiedliwa, ale jest to dla nas bardzo trudna sprawa - mówił Waldemar Sobieszczak, poszkodowany, mąż zmarłej kobiety.- Sądziłem, że kara będzie mniejsza - dodał, odnosząc się do wymiaru orzeczonych kar.
W swojej wypowiedzi podkreślał również skutki tragedii w życiu jego i syna.
- Mieliśmy życie z perspektywami, z jakimiś marzeniami na przyszłość... a kolejne lata okazały się walką z codziennością, którą musieliśmy z synem pokonać sami. A nie była to nasza wina w żaden sposób - mówił.
Pytany o dalsze kroki prawne zaznaczył:
- My nie planujemy drogi cywilnej.
Do wyroku odniosła się również prokurator Kamila Orszak, zastępca prokuratora rejonowego w Nysie.
- Wyrok odpowiada naszym wnioskom, jednak musimy bardzo szczegółowo przeanalizować jego treść przed podjęciem decyzji o ewentualnym odwołaniu - wskazała.
Jak dodała, sprawa ma znaczenie szersze niż tylko indywidualny przypadek.
- Pokazuje ona, jak lekceważenie podstawowych zasad bezpieczeństwa i odstępstwa od projektu mogą doprowadzić do tragedii. Takie zdarzenia powinny być przestrogą przy realizacji podobnych inwestycji - podkreśliła.
Wyrok nie jest prawomocny.
Zarezerwuj unikatowy login zanim wyprzedzą cię inni! Włącz się do dyskusji i wymieniaj poglądy na różne tematy z aktywną społecznością.
Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".
Najczęściej czytane
Polub nas!
Chmura tagów
Ogłoszenia
Zgodnie z art. 173 ustawy Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że przeglądając tę stronę wyrażasz zgodę
na zapisywanie na Twoim komputerze niezbędnych do jej poprawnego funkcjonowania plików
cookie.
Więcej informacji na temat plików cookie znajdziecie Państwo na stronie
polityka prywatności.
Kliknij tutaj, aby wyrazić zgodę i ukryć komunikat.
ombre: Napisał postów [21060], status [VIP]
O takie wolne sądy walczyli.