- Autor: Dagmara
- Wyświetleń: 5460
- Dodano: 2026-01-22 / 16:19
- Komentarzy: 9
Zabił, ukrywał ciało w wannie i szafie. Ruszył proces Andrzeja W. (WIDEO)
Andrzej W. został oskarżony o dokonanie zabójstwa Marka M. 30 września 2024 roku w mieszkaniu przy ul. Kilińskiego w Krapkowicach. Z ustaleń prokuratury wynika, że działał z zamiarem bezpośrednim. Jak odczytał prokurator w akcie oskarżenia, "chwycił pokrzywdzonego od tyłu przedramieniem za szyję, przytrzymywał i podduszał, po czym rzucił na podłogę i zadał mu liczne uderzenia oraz kopnięcia. Następnie stanął mu butem na szyję, co doprowadziło do licznych obrażeń oraz skutkowało śmiercią w wyniku uduszenia gwałtownego".
W chwili popełnienia czynu Andrzej W. był recydywistą - odbył już wcześniej karę pozbawienia wolności za przestępstwo z użyciem przemocy.
Zobacz także Czołowe zderzenie dwóch motocykli w Chrząszczycach. Ranni 15-latek i 26-latek
Po zabójstwie ciało Marka M. przez kilka dni przetrzymywane było w mieszkaniu. Najpierw w wannie, później - owinięte w koc i umieszczone w szafie, którą oskarżony zabezpieczył taśmą klejącą i meblami, by nikt przypadkiem jej nie otworzył. Kilka dni później ciało zostało wyniesione nocą z mieszkania i zakopane w lasku za garażami.
Podczas czwaetkiwej rozprawy zeznawała partnerka oskarżonego, Katarzyna K., która była obecna w mieszkaniu w czasie zdarzenia. Jej zeznania znacząco różniły się od relacji Andrzeja W. Zaznaczyła, że wcześniejsze zeznania złożyła pod presją i ze strachu: - Świadomie mówiłam wtedy nieprawdę, bo się bałam - stwierdziła pod przysięgą.
Z relacji Katarzyny K. wynika, że nie była świadkiem momentu zabójstwa, ale zobaczyła ciało w łazience. - Weszłam do toalety. Marek leżał. Nie odpowiadał. Było to dla mnie dziwne. Chciałam wyjść, ale Andrzej mnie zatrzymał i powiedział, że mam zostać - relacjonowała. Twierdziła, że oskarżony groził jej odpowiedzialnością współudziału, jeśli spróbuje uciec lub powiadomić kogokolwiek.
Kobieta opowiadała też o panicznym strachu, jaki towarzyszył jej przez kolejne dni, kiedy ciało Marka leżało najpierw w wannie, potem w worku przy niej, a później w szafie. - Wyjęliśmy wszystko z szafy i tam go wsadziliśmy. Leżał głową w dół. Szafa była zaklejona taśmą, fotel stał przed nią. On mówił, że jak ktoś pójdzie sikać, to nie zobaczy - mówiła Katarzyna K.
Zobacz także Barierka zagrodziła pobocze przy Kamionce Bolko. Zaparkowane auta utrudniają przejazd
Oskarżony przed sądem potwierdził, że zabił Marka M., ale próbował rozłożyć odpowiedzialność także na partnerkę, twierdząc, że Katarzyna dźgnęła ofiarę nożem. - Ja go dusiłem, a ona dwa razy dźgnęła go w brzuch. Krzyczała: 'Masz, ty k...o - opowiadał Andrzej W. - Potem wrzuciliśmy go do wanny. Leżał tam dwa dni. Jak zaczęło śmierdzieć, przenieśliśmy go do szafy.
W trakcie odczytania wcześniejszych wyjaśnień przez sędziego, oskarżony przyznał się do zabójstwa, choć zastrzegł: - Przyznaję się do popełnienia zarzuconego mi czynu, ale nie wszystko się zgadza. W szczegółowych relacjach mówił m.in. o tym, jak wynosił ciało, zakopywał je, rozmawiał z różnymi osobami, szukał pomocy i zwierzał się znajomym.
Oskarżony wyraził żal wobec bliskich ofiary. - Żałuję. Przepraszam syna Marka i jego żonę. Nie wiem, co się ze mną wtedy stało. Ćpałem, byłem w złym stanie - powiedział Andrzej W. w sądzie.
Prokurator nie ma wątpliwości, że działanie Andrzeja W. było brutalne i świadome. Akt oskarżenia opisuje szczegółowo rozległe obrażenia zadane ofierze oraz wskazuje na to, że oskarżony próbował ukryć przestępstwo w sposób zorganizowany i systematyczny.
Za zabójstwo z art. 148 §1 Kodeksu karnego oskarżonemu może grozić kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Zobacz także Poważne dachowanie w Dobrzeniu Wielkim. Trzy osoby poszkodowane
Pisaliśmy o tym:Makabryczne odkrycie: Zwłoki zakopane w ziemi mogą należeć do zaginionego mieszkańca Krapkowic
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
22 października
Wypadek na ulicy Witosa. Dwie osoby trafiły do szpitala
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
18 października
Zmiana czasu pozostaje. Unia Europejska podała harmonogram na kolejne pięć lat
3 października
Jarmark Świętego Michała trwa na opolskim Rynku. Dziś fireshow i warsztaty





W dyskusji: 9