- Autor: Dagmara
- Wyświetleń: 5296
- Dodano: 2026-01-22 / 16:19
- Komentarzy: 9
Zabił, ukrywał ciało w wannie i szafie. Ruszył proces Andrzeja W. (WIDEO)
Andrzej W. został oskarżony o dokonanie zabójstwa Marka M. 30 września 2024 roku w mieszkaniu przy ul. Kilińskiego w Krapkowicach. Z ustaleń prokuratury wynika, że działał z zamiarem bezpośrednim. Jak odczytał prokurator w akcie oskarżenia, "chwycił pokrzywdzonego od tyłu przedramieniem za szyję, przytrzymywał i podduszał, po czym rzucił na podłogę i zadał mu liczne uderzenia oraz kopnięcia. Następnie stanął mu butem na szyję, co doprowadziło do licznych obrażeń oraz skutkowało śmiercią w wyniku uduszenia gwałtownego".
W chwili popełnienia czynu Andrzej W. był recydywistą - odbył już wcześniej karę pozbawienia wolności za przestępstwo z użyciem przemocy.
Zobacz także Ila zapłacimy za gaz od 1 lipca?
Po zabójstwie ciało Marka M. przez kilka dni przetrzymywane było w mieszkaniu. Najpierw w wannie, później - owinięte w koc i umieszczone w szafie, którą oskarżony zabezpieczył taśmą klejącą i meblami, by nikt przypadkiem jej nie otworzył. Kilka dni później ciało zostało wyniesione nocą z mieszkania i zakopane w lasku za garażami.
Podczas czwaetkiwej rozprawy zeznawała partnerka oskarżonego, Katarzyna K., która była obecna w mieszkaniu w czasie zdarzenia. Jej zeznania znacząco różniły się od relacji Andrzeja W. Zaznaczyła, że wcześniejsze zeznania złożyła pod presją i ze strachu: - Świadomie mówiłam wtedy nieprawdę, bo się bałam - stwierdziła pod przysięgą.
Z relacji Katarzyny K. wynika, że nie była świadkiem momentu zabójstwa, ale zobaczyła ciało w łazience. - Weszłam do toalety. Marek leżał. Nie odpowiadał. Było to dla mnie dziwne. Chciałam wyjść, ale Andrzej mnie zatrzymał i powiedział, że mam zostać - relacjonowała. Twierdziła, że oskarżony groził jej odpowiedzialnością współudziału, jeśli spróbuje uciec lub powiadomić kogokolwiek.
Kobieta opowiadała też o panicznym strachu, jaki towarzyszył jej przez kolejne dni, kiedy ciało Marka leżało najpierw w wannie, potem w worku przy niej, a później w szafie. - Wyjęliśmy wszystko z szafy i tam go wsadziliśmy. Leżał głową w dół. Szafa była zaklejona taśmą, fotel stał przed nią. On mówił, że jak ktoś pójdzie sikać, to nie zobaczy - mówiła Katarzyna K.
Zobacz także Opolskie Orły odebrały wyróżnienia za osiągnięcia w nauce, sporcie i kulturze
Oskarżony przed sądem potwierdził, że zabił Marka M., ale próbował rozłożyć odpowiedzialność także na partnerkę, twierdząc, że Katarzyna dźgnęła ofiarę nożem. - Ja go dusiłem, a ona dwa razy dźgnęła go w brzuch. Krzyczała: 'Masz, ty k...o - opowiadał Andrzej W. - Potem wrzuciliśmy go do wanny. Leżał tam dwa dni. Jak zaczęło śmierdzieć, przenieśliśmy go do szafy.
W trakcie odczytania wcześniejszych wyjaśnień przez sędziego, oskarżony przyznał się do zabójstwa, choć zastrzegł: - Przyznaję się do popełnienia zarzuconego mi czynu, ale nie wszystko się zgadza. W szczegółowych relacjach mówił m.in. o tym, jak wynosił ciało, zakopywał je, rozmawiał z różnymi osobami, szukał pomocy i zwierzał się znajomym.
Oskarżony wyraził żal wobec bliskich ofiary. - Żałuję. Przepraszam syna Marka i jego żonę. Nie wiem, co się ze mną wtedy stało. Ćpałem, byłem w złym stanie - powiedział Andrzej W. w sądzie.
Prokurator nie ma wątpliwości, że działanie Andrzeja W. było brutalne i świadome. Akt oskarżenia opisuje szczegółowo rozległe obrażenia zadane ofierze oraz wskazuje na to, że oskarżony próbował ukryć przestępstwo w sposób zorganizowany i systematyczny.
Za zabójstwo z art. 148 §1 Kodeksu karnego oskarżonemu może grozić kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Zobacz także Wypadek na DW 414 w Chrzelicach. Droga jest zablokowana
Pisaliśmy o tym:Makabryczne odkrycie: Zwłoki zakopane w ziemi mogą należeć do zaginionego mieszkańca Krapkowic
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
5 września
Padre Guilherme zamienił Itaka Arenę w wielką koncertową scenę GALERIA WIDEO
2 sierpnia
Ponad 100 kilometrów za nią. Karolina Szczepaniak płynie przez Bałtyk dla Piotra. Aktualizacja
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola




W dyskusji: 9