- Autor: Woytazz
- Wyświetleń: 5689
- Dodano: 2025-10-21 / 10:11
- Komentarzy: 0
Protest nauczycieli w Opolu: nie chcą tracić pieniędzy za "przepadające" lekcje
Zgodnie z nowelizacją Karty Nauczyciela, nauczyciele nie otrzymują wynagrodzenia za godziny ponadwymiarowe, które "przepadają" w przypadku nieobecności klasy - np. z powodu wyjścia do instytucji kultury, wycieczki czy udziału w miejskiej uroczystości. Choć pozostają w szkole i są gotowi do pracy, nie są im przypisane żadne inne obowiązki. Efekt? Brak wynagrodzenia za godziny, które normalnie by przeprowadzili.
- Mamy do czynienia z ewidentnym naruszeniem zasady równego traktowania i sprawiedliwości - podkreśla Arkadiusz Wickiewicz z Publicznego LO nr 3 w Opolu, jeden z inicjatorów listu. - Nauczyciele prowadzący wyjścia z klasami mają zapłacone. Ci, którzy zostają, choć byli gotowi prowadzić lekcje, są pomijani.
Zobacz także Wypadek na DW 414 w Chrzelicach. Droga jest zablokowana
W liście zwrócono uwagę, że paradoksalnie problem narasta w momencie, gdy w szkołach wprowadzono nowy przedmiot - wychowanie obywatelskie. To właśnie on miał być przestrzenią do realizacji współpracy z lokalnymi instytucjami, samorządem czy uczelniami wyższymi. Tymczasem, jak zauważają nauczyciele, obecna sytuacja może doprowadzić do ograniczenia uczestnictwa w wydarzeniach kulturalnych i edukacyjnych.
Rzecznik Urzędu Miasta Opola, Adam Leszczyński, w odpowiedzi na list podkreślił, że problem nie dotyczy wyłącznie Opola, ale całego kraju i wynika z obowiązujących przepisów.
- Zgłoszony postulat jest nie do zrealizowania przez miasto, ponieważ uniemożliwiają to przepisy ustawowe. Nauczyciele domagają się zapłaty za godziny, które formalnie się nie odbyły - skomentował.
Dodał także, że pełnoetatowy nauczyciel i tak ma zagwarantowane 18 godzin lekcyjnych tygodniowo, co pozostaje bez zmian. W domyśle - nie można mówić o obniżeniu wynagrodzenia za etat.
Zobacz także Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
W odpowiedzi na te zarzuty nauczyciele podkreślają, że nie chodzi o przywileje, ale o równe traktowanie. Gdy część kadry realizuje wyjście z uczniami, inni nauczyciele są gotowi do pracy, mają wyznaczone godziny, ale nie mogą ich przeprowadzić - i tracą część wynagrodzenia.
Otwarty list trafił już do prezydenta Arkadiusza Wiśniewskiego oraz Barbary Kamińskiej, przewodniczącej Rady Miasta. Ma też zostać przekazany Ministerstwu Edukacji Narodowej, Kuratorium Oświaty w Opolu, Wydziałowi Oświaty oraz organizacjom związkowym.
Nauczyciele mają nadzieję, że ich głos zostanie potraktowany poważnie - i że problem, który dziś dotyka Opola, nie zostanie zignorowany na szczeblu krajowym.
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
18 października
Zmiana czasu pozostaje. Unia Europejska podała harmonogram na kolejne pięć lat
3 października
Jarmark Świętego Michała trwa na opolskim Rynku. Dziś fireshow i warsztaty
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku


Ten artykuł nie ma komentarzy do wyświetlenia.