- Autor: Woytazz
- Wyświetleń: 6858
- Dodano: 2025-10-13 / 13:40
- Komentarzy: 1
Zakład Pogrzebowy pod ostrzałem. Wieloletni konflikt sąsiedzki nie ma końca
17 września 2025 roku do Państwowej Inspekcji Sanitarnej województwa opolskiego wpłynęła anonimowa interwencja, w której zarzucono jednemu z zakładów pogrzebowych w powiecie nyskim niewłaściwe postępowanie ze zwłokami. Sanepid zareagował błyskawicznie. Jak informuje Małgorzata Gudełajtis, rzecznik prasowy nyskiego sanepidu, już 24 września pracownicy przeprowadzili kontrolę w obiekcie.
- W wyniku czynności stwierdzono, że przedsiębiorca spełnia wymagania w zakresie transportu zwłok i szczątków ludzkich. Nie posiadał jednak odpowiednich warunków do przygotowywania i przechowywania ciał, dlatego wydano decyzję nakazującą zaprzestanie tej działalności - przekazuje Gudełajtis.
Zobacz także Kobieta podpalona w mieszkaniu w Opolu. Policja zatrzymała sprawcę
Decyzja została wydana 30 września z rygorem natychmiastowej wykonalności. Już tydzień później, podczas kontroli sprawdzającej, sanepid nie stwierdził żadnych naruszeń - zakład faktycznie zaprzestał przygotowywania zwłok, realizując jedynie transport, na który posiada wymagane zezwolenia.
Sprawa trafiła również do Prokuratury Rejonowej w Nysie, choć nie z powodu nieprawidłowości w samym zakładzie, a raczej w celu weryfikacji anonimowego zgłoszenia.
- Wpłynęło do nas zawiadomienie od sanepidu oraz anonim, który zarzucał właścicielom bezczeszczenie zwłok. Sprawdzimy, czy istnieją podstawy do wszczęcia postępowania. Na razie przesłuchamy dyrektora sanepidu - poinformował Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu.
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, śledczy nie znaleźli dotąd żadnych przesłanek wskazujących na popełnienie przestępstwa.
Zobacz także Wypadek z udziałem motyclisty. Dwie osoby trafiły do szpitala. Są utrudnienia
Sytuacja ma jednak drugie dno. Syn właścicielki zakładu pogrzebowego, pan Łukasz, nie kryje emocji.
- Od kilku lat żyjemy pod ciągłym ostrzałem jednej rodziny. Donosy, pomówienia, sprawy sądowe - to się nie kończy. Wcześniej atakowali nas zarzutami przemocy domowej. Kilka spraw w sądzie, wiele kontroli i wszystko jest w porządku. Uwzięli się na nas i niszczą życie - mówi mężczyzna.
Po śmierci ojca to on, wraz z matką, prowadzi firmę.
- Musiałem przeorganizować całe życie, żeby pomóc mamie. Jesteśmy uczciwi, nie robimy nic złego. Każda kontrola kończy się tym samym - wszystko jest w porządku. Ale plotki i donosy rujnują nam reputację i zdrowie. Dzieci przeżyły to bardzo mocno, a mama żyje w ciągłym stresie - opowiada.
Pan Łukasz przyznaje, że faktycznie korzystali z pomieszczenia, które nie spełniało wszystkich wymogów sanitarnych.
Zobacz także Jedna z najbardziej niezwykłych tradycji na Opolszczyźnie. Zobaczcie kwietne dywany
- Nie wiedziałem o tym, to moja odpowiedzialność. Od razu po kontroli wstrzymaliśmy przygotowywanie ciał i zajmujemy się wyłącznie transportem. Nie łamiemy prawa, wszystko odbywa się zgodnie z przepisami - zapewnia.
Teraz rodzinę Pana Łukasza czeka postępowanie prokuratury oraz kolejne kontrole.
Czytelnikom przypominamy: anonimowy donos to nie tylko forma obywatelskiej czujności - może być też bronią, która rani niewinnych.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
27 lipca
Śmierć 4-letniej dziewczynki w Gogolinie. Policja zatrzymała matkę
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA
2 sierpnia
Ponad 100 kilometrów za nią. Karolina Szczepaniak płynie przez Bałtyk dla Piotra. Aktualizacja
23 sierpnia
Festiwal Ognia i Wody nad Jeziorem Nyskim. Tysiące widzów i widowiskowy pokaz

W dyskusji: 1