- Autor: Greg
- Wyświetleń: 25062
- Dodano: 2010-12-18 / 08:00
- Komentarzy: 316
Niemiecka policja odnalazła porwaną Klaudię
Przypomnijmy, dziewczynkę w poniedziałek uprowadziła w drodze do szkoły jej biologiczna matka i wywiozła ją do Niemiec, gdzie sama mieszka. Opolscy policjanci po sprawdzeniu, że dziewczynka faktycznie trafiła do Niemiec zwrócili się do tamtejszej policji z prośbą o ustalenie miejsca jej pobytu. Udało się to zrobić w piątek. - Rzecznik policji powiedział mi tylko, że Klaudia odnalazła się cała i zdrowia i tyle. Żadnych szczegółów - mówi pani Beata, która opiekowała się dziewczynką w Polsce.
- Dowiedzieliśmy się, że starać się o powrót Klaudii do nas możemy tylko na podstawie konwencji haskiej. Złożyłam już odpowiednie dokumenty do Ministerstwa Sprawiedliwości, teraz pozostaje czekać. Polskie ministerstwo musi wysłać stosowny wniosek do ministerstwa w Niemczech, a to z kolei musi zwrócić się do sądu odpowiedniego dla miejsca zamieszkania dziewczynki. Wtedy dopiero sędzia orzeknie, czy Klaudia będzie mogła do nas wrócić. To skomplikowana i obawiam się, że bardzo długa droga - tłumaczy pani Beata.
Zobacz także Kobieta podpalona w mieszkaniu w Opolu. Policja zatrzymała sprawcę
W sprawę zaangażowano także detektywa Krzysztofa Rutkowskiego. - Może jemu uda się sprawić, by Klaudia szybko wróciła do nas - dodaje z nadzieją jej dotychczasowa opiekunka.
O porwaniu Klaudii informowaliśmy:
13.12.2010 - 11-latka porwana spod szkoły
14.12.2010 - Nowe fakty w sprawie porwanej 11-latki
Zobacz także Ustalono tożsamość mężczyzny znalezionego przy DK46
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA
2 sierpnia
Ponad 100 kilometrów za nią. Karolina Szczepaniak płynie przez Bałtyk dla Piotra. Aktualizacja
30 sierpnia
76-latek miał nie ustąpić pierwszeństwa motocykliście. Dwie osoby trafiły
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola

W dyskusji: 316
Dziewczynka jes przy mamie dobrowolnie przy prwadziwej mamie i to jest najwazniejsz!!!! bo jak by bylo inaczej to juz dawno by byla w Polsce. Wszyscy osadzacie Pania Wiolette bo znacie ta "prawde" (chyba pekne ze smiechu) ze strony Beaty... Znam ta Rodzinke... Wiem jakie sa te wszystkie 3 siostry... Jako dzieci nie lubialysmy sie ale w tej sytuacji pozwalam sobi wziasc po ochrone Wiolette bo Siostra Beata jest i zawsze byla bardzo chciwa i jest najwieksza klamczucha na Opolszczyznie i jej zmarla matka tez taka byla (popytajcie sasiadow) !!! Slyszalam ze jak Wioletta jeszcze byla w ciazy to probowali ja namawiac zeby oddala (po urodzeniu)dziecko do adopcji (anonimowo), do swojego BRATA ktorego (byla) Zona nie moze miec dzieci. W odroznieniu od Beaty bo ona byla ZMUSZONA wychodzic za maz (BO BYLA W CIAZY) Wioletta wyszla za maz Z MILOSCI... Maz jej nie porzucil bo byla w ciazy, ona odeszla... Aby dziecia zapewnic przyszlosc bez awantur zdecydowala sie na ten krok.... Bo zmarla matka nie miala odwagi odejsc od meza i dzieci z tej rodziny przez cale dziecinstwo musialy sie przygladac jak ojciec bije... i pije (Policja tez czesto przyjerzdzala). Beata nigdy nie zyczyla nikomu niczego dobrego (tak bylo, jest i bedzie) takie charakterki jak ma ona nigdy sie nie zmieniaja.... Wioletta poprosila RODZONA MATKI i SIOSTRE (BO UFALA)o pomoc bo po paru miesiacach zycia w Domu Samotnej Matki nie miala by dachu nad glowa!!!!I w tym przypadku wyladowaly by dzieci w sierocincu a ona ulicy!!! MATKA obiecala jej pomoc i ZAWIODLA!!!!!! Bo po tym jak Wioletta ustawila sobie Zycie w Niemczech, MATKA nie oddala jej CORECZKI... o co chodzilo??? Jeszcze tak dokladnie niewiem, ale sie dowiem to napisze.
Widzialam ze Wioletta przyjerzdzala do Opola na Sprawy sadowe (bo walczyla o Corke), przyjerzdzala do Niemodlina a oni mimio Postanowien Sadowych nie pozwalali.... nie pozwalali jej widziec wlasnej Coreczki!!!! CHORE CO??? Wiem wszystko, bo zyje bardzo blisko!!!!
Czesto plakala pod drzwiami a nawet Niemodlinska Policja jej nie pomogla!!!! Chore Polskie przepisy!!! To co Sedzia powie i tak jest G... warte bo nie ktorz i tak robia co chca...
Z tego co wiem nie powiedzieli Klaudi prawdy a Wiolecie tez ZABRONILI.... Jak by jej PRAWDE powiedziali to by nigdy wiecej nie zobaczyla Klaudi.... To jest poprostu STRASZNE!!! Dziecko zylo w KLAMSTWIE przez 10 lat..
Myslcie co chcecie ale moim zdanie tak dlugo jak niewiemy co PRAWDZIWA Matka ma do powiedzenia nie mamy PRAWA jej osadzac..
Jeszcze jedno....
Wiem ze Beata i reszta tej rodznki ktora mieszka w Polsce OPOWIADAJA ze ich STARSZY BRAT Robert ktory zyje z Zona i dziecmi w Niemczech i niechce miec z ta chora rodzina nic wspolnego, (bo nawet nie byl na pogrzebie u matki) NIE ZYJE.... to jest straszne i chore....
Mlodsza Siostra Magda tez unika kontaktow z Betea i resztra rodziny z Niemodlina...
No cos tam jest nie w porzadku bo inaczej wszyscy by trzymali z TA BIEDNA BEATA...CO???
A tak wogłule co to za matka z tej wioletty ,która zostawia dziecko,nie odzywa sie do jej opiekunów 4 lata (niby chce ją odzyskać),potem znika ,potem znowu niby chce być z dzieckiem o potem znowu jej się odmienia.Czy taki ktoś jest normalny?Moim zdaniem NIE!!!!Ty chyba też nie jesteś zbyt poważna pisząc takie kłamstwa.
Dobro dziecka jest najważniejsze.Ale ta niby "matka się z tym nie liczy!!!!Zeby porywać dziecko w czasie rku szkolnego!!!Zeby wogłule coś takiego zrobić jakim trzeba być człowiekiem????Ja również znam tą Rodzinę i powiem Ci niebieska tyle że w każdej rodzinie są jakieś problemy,mniejsze bądz większe ale to co ty piszesz to jest totalne bzdura!!!!
Idz może trochę sobie pobiegaj to ci się "mózg" przwietży!!!!
"Policja w Niemczech ustaliła miejsce pobytu 11-letniej Klaudii uprowadzonej w zeszłym tygodniu w Niemodlinie (Opolskie). Dziewczynka po urodzeniu została porzucona. Obecnie przebywa z biologiczną matką w Niemczech - poinformowała w sobotę PAP policja.
Dziewczynka została porwana przez matkę w drodze do szkoły i wywieziona do Niemiec. Tamtejsi funkcjonariusze ustalili jej miejsce pobytu na prośbę polskiej policji. - Poinformowano nas, że dziewczynka przebywa ze swoją biologiczną matką w Niemczech, jest pod jej opieką, ma tam zapewnione dobre warunki bytowe - powiedziała podkom. Marzena Grzegorczyk z biura prasowego opolskiej policji.
Dodała, że w tej sytuacji polska policja nie może prowadzić dalszych czynności. - Nas obowiązuje konwencja haska. Ciocia dziewczynki musi złożyć odpowiedni wniosek do polskiego Ministerstwa Sprawiedliwości, które skontaktuje się ze swoim odpowiednikiem w Niemczech i tam będą się toczyć dalsze procedury - wyjaśniła Grzegorczyk.
W Polsce od urodzenia Klaudią zajmowała się siostra jej biologicznej matki. Prawo do opieki nad dzieckiem miała babcia dziewczynki. Po jej śmierci prawnym opiekunem dziecka chciała zostać jej ciocia, która faktycznie przez cały czas opiekowała się dzieckiem. Na kilka dni przed terminem rozprawy sądowej w tej sprawie dziewczynkę uprowadziła matka, która mieszka w Niemczech.
Według informacji policji ciotka Klaudii już złożyła wniosek do polskiego Ministerstwa Sprawiedliwości. Ostatecznie sprawę rozpatrzy sąd w miejscu zamieszkania biologicznej matki. Zdecyduje on czy istnieją warunki do zwrotu dziecka na podstawie artykułu 3. konwencji haskiej."...Nie ma co spekulować,,najważniejsze jest dobro dziecka.
Jak Beata ma sobie odpuścić?
Od razu widać kto ma tu dzieci z wypowiadających się, a kto nie.
Matka to taki ktoś kto zaciska zęby gdy dziecko płacze od kilku godzin bo ząbkuje, kto wstaje w srodku nocy do niego (choć czasami na prawdę się nie chce), kto zmienia zasikane pampersy przez ok 2 lat, kąpie i dba o swoje maleństwo.
Kto milczy gdy dziecko strzela fochy i krzyczy "nienawidzę cię", kto jest obok gdy jest 40 stopni gorączki, przy Klaudi była Beata.
Żadne warunki w Niemczech tego nie zastąpią, tej więzi, która niewątpliwie się nawiązała między Beatą, a Klaudią przez te 11 lat.
Violeta zostawiła ją w szpitalu i nie miala skrupułów, przez 11 lat widziała ją 2 razy. Skoro ma takie swietne warunki to ma kasę, czemu nie przyjeżdzała częściej?
Potraktowała to dziecko jak zabawkę i jak jej sie znudzi pewnie będzie chciała sie jej pozbyć.
Nie jestem sobie w stanie wyobrazić jak ktoś kto nie miał dotychczas przymusu być oparciem i lekiem na całe zło, stanie się nim w moment.
Ja wciąż uczę sie jak być matką, ciągle zmieniam się i rozwijam, ale ja opiekuję się moim dzieckiem od jego poczęcia i miałam czas by nabrac pewnych nawyków typowych dla rodzica.
Chyba każda matka przyzna mi rację, że wyrwanie dziecka z rodziny i srodowiska, w dodatku do innego kraju o innym języku, jest ze szkoda dla dziecka.